środa, 5 sierpnia 2026

                ELITY  DRUGI GARNITUR

                         Jan Woleński - Jan Hertrich-Woleński

 

 

(ur. 21 września 1940 w Radomiu) – żydowski komunista, filozof, logik i epistemolog, teoretyk prawdy oraz filozof języka, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przeciwnik lus­tra­cji i dekomunizacji. Wiceprezydent loży B’nai B’rith po hebrajsku Synowie Przymierza.

W latach 1958-1963 studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim (UJ), w latach 1960-1964 filozofię na tej samej uczelni.
Był członkiem komunistycznej PZPR od 1965 r.. W latach 1980-1990 był członkiem NSZZ „Solidarność”.

Od początku funkcjonowania loży B’nai B’rith Polin jest jej wice­pre­zy­den­tem Współzałożyciel żydowskiej loży w Polsce - B’nai B’rith po hebrajsku Synowie Przymierza która ma już pełną kontrolę nad Kancelarią Prezydenta RP, rządem a szczególnie MSZ oraz ma olbrzymie wpływy w telewizji publicznej i stowarzyszeniach odpowiedzialnych za kulturę, nauczanie, zdrowie i kształtowanie polskiej opinii publicznej.

Działalność B’nai B’rith w Polsce przerwał dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Mościckiego z 22 listopada 1938 roku, rozwiązujący antypolskie organizacje masońskie w Polsce.

W 2007 po niemal 70 latach nieistnienia odrodziła się w Polsce jedna z najbardziej znaczących organizacji Żydowskich – B’nai B’rith - Loża Polin.
Instalacja loży miała miejsce dokładnie w dniu 9 września 2007 r za zgodą Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego?! Nie pisały oczywiście o tym gazety, nie informowała również telewizja, ale wzmiankę na ten temat można znaleźć na stronie internetowej Ambasady USA w Polsce.

W czasach głębokiego PRL działał w urzędowym, antykatolickim Stowarzyszeniu Ateistów i Wolnomyślicieli, dziś zasiada w Komitecie Honorowym Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów - organizacji o podobnym charakterze, która od kilku lat propaguje m.in. “śluby humanistyczne”, czyli ateistyczne parodie religijnych ceremonii ślubnych (także jednopłciowych).
W maju 2007 r. prof. Woleński był jednym z założycieli krakowskiego Ruchu na rzecz Demokracji, zainicjowanego przez Kwaśniewskiego, Wałęsę i Olechowskiego przeciwko rządom PiS. Dał się poznać również jako zagorzały przeciwnik lustracji - napisał nawet na ten temat książkę pt. “Lustracja jako zwierciadło”.

 

Panczenko znów radykalizuje nastroje społeczne

https://www.youtube.com/watch?v=eWXGEePCcq0 

Sytuacja wokół relacji polsko-ukraińskich oraz obecności uchodźców w Polsce ponownie wywołuje skrajne emocje społeczno-polityczne. Ukraińska aktywistka, liderka inicjatywy Euromaidan-Warszawa oraz założycielka Fundacji Stand with Ukraine, Natalia Panczenko, wystąpiła niedawno w podcaście „Rachunek sumienia” prowadzonym przez Tomasza Sekielskiego. Podczas rozmowy poruszono wątek traktowania ukraińskich dzieci w polskich szkołach.

Panczenko ze łzami w oczach przekonywała, że najmłodsi z Ukrainy mierzą się w Polsce z agresją – mają być bite, wyzywane oraz zastraszane do tego stopnia, że boją się rozmawiać ze swoimi matkami w ojczystym języku w miejscach publicznych. Pytając retorycznie, co stało się ze społeczeństwem, wspólnie z dziennikarzem zaapelowała do słuchaczy i przedsiębiorców o finansowe wsparcie budowy schronów przy placówkach oświatowych na terenie Ukrainy.

Wystąpienie w podcaście wywołało ostrą reakcję części mediów oraz komentatorów, w tym portalu Kresy.pl, które przypomniały wcześniejsze, kontrowersyjne wypowiedzi aktywistki. Szczególne emocje budzi wywiad udzielony przez Panczenko ukraińskiemu Kanałowi 5 z lutego 2025 roku. Odnosząc się wówczas do przebiegu polskiej kampanii wyborczej i pojawiających się w debacie publicznej postulatów ograniczenia świadczeń socjalnych dla obywateli Ukrainy, ostrzegała przed wzrostem napięć społecznych. Sformułowała w nim tezę, że podsycanie podziałów przez polityków może otworzyć „puszkę Pandory”, a skutkiem rosnącej ksenofobii będą starcia fizyczne oraz podpalenia sklepów i budynków na terytorium Polski. Wypowiedź ta odbiła się szerokim echem i stała się przedmiotem gorącej dyskusji oraz zarzutów o straszenie Polaków.

Sama Natalia Panczenko, widząc ostrą reakcję społeczną i być może zdając sobie sprawę z odpowiedzialności karnej za podżeganie do wzniecania pożarów, broniła się tłumacząc, że jej słowa zostały wyjęte z kontekstu i wykorzystane w ramach „kampanii dezinformacyjnej”. Zaprzeczała, aby groziła podpaleniami ze strony Ukraińców i rzekomo tylko przestrzegała przed ogólnym wzrostem agresji i przemocy, do którego mogą doprowadzić populiści i radykalizacja nastrojów po obu stronach.

Autorstwo: Aurelia
Źródło: WolneMedia.net

+2


 

Czy Leppera i Brzeską zamordował ten sam egzekutor?

https://www.youtube.com/watch?v=Zy4lKS66kkA&t=560s 
https://www.youtube.com/watch?v=YD_C2f3UEIo&t=892s 

Tragiczny marzec, fatalny sierpień, podobne schematy tuszowania zabójstw. Czy Jolantę Brzeską i Andrzeja Leppera połączył ten sam egzekutor lub zleceniodawca?

Rok 2011 zapisał się w najnowszej historii Polski serią wydarzeń, które do dziś kładą się cieniem na zaufaniu do organów ścigania. W odstępie zaledwie pięciu miesięcy zginęły dwie postaci z zupełnie innych światów: Jolanta Brzeska – cywilna działaczka społeczna walcząca o prawa eksmitowanych lokatorów, oraz Andrzej Lepper – były wicepremier, charyzmatyczny lider Samoobrony i gracz z samego szczytu państwowej władzy. Choć prokuratura traktowała obie sprawy rozdzielnie, analiza kulisów, zbieżności czasowych oraz metod działania skłania do postawienia pytania: czy za eliminacją tych dwóch niewygodnych świadków mogło stać to samo środowisko wykonawców?

Nieruchomości i wielkie pieniądze

Głównym spoiwem łączącym obie tragedie jest motyw majątkowy oraz bezwzględny świat walki o ziemię i budynki. Jolanta Brzeska stała się główną przeszkodą dla tzw. czyszczenia kamienic i mafii reprywatyzacyjnej w Warszawie. Mieszkając przy ul. Nabielaka 9, na własnej skórze doświadczyła agresji ze strony handlarzy roszczeń. Nie ograniczyła się jednak do obrony własnego lokalu – dokumentowała nielegalne procedery, znała nazwiska urzędników i prawników przejmujących miejski majątek za ułamek wartości.

Z kolei w przypadku Andrzeja Leppera wątek majątkowy miał wymiar ogólnokrajowy. Polityk zginął w momencie, gdy ponownie powracał wątek afery gruntowej z 2007 roku, dotyczącej odrolnienia za łapówkę atrakcyjnych działek na Mazurach. Jako były minister rolnictwa Lepper dysponował bezcenną wiedzą na temat kulisów przekształceń państwowych nieruchomości, przetargów oraz operacji gospodarczych na styku biznesu i służb specjalnych.

Obie ofiary zginęły tuż przed momentem, w którym ich wiedza mogła stać się bezpośrednim zagrożeniem dla wpływowych grup interesu. Lepper tuż przed śmiercią zapowiadał przekazanie prokuraturze oraz mediom nowych dokumentów i dowodów. Brzeska z kolei nieustannie składała zawiadomienia o przestępstwach i zeznawała w sprawach dotyczących nielegalnych przejęć warszawskich budynków.

Chronologia uchybień i hipoteza „seryjnego samobójcy”

Drobiazgowa analiza pierwszych godzin po ujawnieniu obu tragedii ukazuje porażający wręcz schemat działania organów ścigania.

1. Szybka teza zamiast śledztwa. Po odnalezieniu w marcu 2011 roku zwęglonych zwłok Brzeskiej w Lesie Kabackim policja początkowo forsowała niewiarygodną wersję o samobójczym samospaleniu – ignorując fakt skrępowania ciała i ewidentne ślady egzekucji. W sierpniu 2011 roku, po znalezieniu ciała Leppera w warszawskiej siedzibie Samoobrony, w zaledwie kilka godzin przyjęto hipotezę o powieszeniu z powodu depresji i długów, zamykając pole do weryfikacji udziału osób trzecich.

2. Brak sygnałów o myślach samobójczych. Żadna z ofiar w dniach poprzedzających śmierć nie wykazywała zachowań charakterystycznych dla osób planujących samobójstwo. Brzeska robiła codzienne zakupy i szykowała się do spotkania lokatorskiego, Lepper miał zaplanowane wywiady i spotkania polityczne na kolejne dni.

3. Zatarte ślady. W obu przypadkach doszło do rażących zaniedbań przy zabezpieczaniu kluczowych dowodów – monitoringu, billingów telefonicznych czy taśm z nagraniami.

Dwa profile, jeden mechanizm

Różnica w samej metodzie uśmiercenia ofiar wynikogła z funkcji, jaką ich śmierć miała spełnić. Porwanie i spalenie żywcem Jolanty Brzeskiej miało charakter ostentacyjny – miało zastraszyć całe środowisko warszawskich aktywistów i zamknąć usta lokatorom. Śmierć Andrzeja Leppera w zamkniętym biurze nosiła natomiast znamiona dyskretnej eliminacji, upozorowanej na akt desperacji, aby nie wywoływać politycznego trzęsienia ziemi.

W dziennikarstwie śledczym od lat funkcjonuje pojęcie wyszkolonych grup egzekutorskich, wywodzących się z dawnych służb specjalnych lub sprofesjonalizowanej przestępczości zorganizowanej. Jeśli przyjmiemy hipotezę o eliminacji na zlecenie, wykonawcami nie musiały być te same osoby fizyczne. Wszystko wskazuje jednak na to samo środowisko wykonawcze – wyspecjalizowane komórki do „zadań specjalnych”, działające na zlecenie ludzi z szarej strefy biznesu i polityki, potrafiące skutecznie sparaliżować początkowe działania śledczych i zadbać o to, by sprawcy nigdy nie trafili na ławę oskarżonych.

Autorstwo: Aurelia
Źródło: WolneMedia.net

                 ELITY  DRUGI GARNITUR                           Jan Woleński - Jan Hertrich-Woleński     (ur. 21 września 1940 w Radomiu) –...