wtorek, 5 maja 2026

               ELITY - DRUGI GARNITUR

                                          Jerzy Gorzelik

 

Jerzy Gorzelik
 

Jerzy Gorzelik (ur. 25 paź­dzier­ni­ka 1971 w Zabrzu) – działacz samorządowy, historyk sztuki i wykładowca akademicki. Prze­wod­ni­czą­cy separatystycznego Ruchu Autonomii Śląska, od 2010 członek zarządu wo­je­wódz­twa śląskiego, opłacany za pieniądze polskich podatników, jawnie zwalcza państwo polskie. Z pochodzenia Nie-Ślązak.

Jego dziadek od strony matki Zdzisław Hierowski pochodził z Przemyśla i był polskim pisarzem, krytykiem literackim. Matka urodziła się na Górnym Śląsku, jeden z jego dziadków był powstańcem śląskim, drugi natomiast komisarzem plebiscytowym. Obaj w czasie plebiscytu opowiadali się za przyłączeniem tych ziem do państwa polskiego. Ojciec był oficerem w Wojsku Polskim, członkiem Związku Walki Zbrojnej, więźniem Auschwitz i Dachau. Po II wojnie światowej został osadzony w zakładzie karnym na 2 lata za szkalowanie władz PRL.

Ukończył historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jako student działał w Solidarności Walczącej. W 1999 pod kierunkiem prof. Ewy Chojeckiej obronił doktorat na Uniwersytecie Wrocławskim pt. "Etapy przemian sztuki barokowej w opactwie cysterskim w Rudach Wielkich koło Raciborza". Wykłada na Uniwersytecie Śląskim, gdzie pracuje jako adiunkt w Zakładzie Historii Sztuki. Publikuje artykuły z dziedziny historii sztuki w prasie naukowej i regionalnej.

W Ruchu Autonomii Śląska pełnił funkcję rzecznika prasowego, szefa katowickiego koła ruchu. Przewodniczącym RAŚ jest od 2003. Pod jego kierownictwem ruch stał się bardziej popularny i medialny, stracił też w dużej mierze miano "ugrupowania oszołomów”. RAŚ pod rządami Gorzelika włącza się też w akcje mające na celu zachowanie śląskiego dziedzictwa kulturowego i tożsamości regionalnej. Od 2005 Gorzelik jest opiekunem naukowym Górnośląskich Dni Dziedzictwa, organizowanych przez stowarzyszenie Młodzież Górnośląska w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa.

Przewodniczący RAŚ Jerzy Gorzelik deklarował swój negatywny stosunek do Polski oraz roli, jaką państwo polskie odegrało w XX wieku na Górnym Śląsku. Mówił m.in. : "Jestem Ślązakiem, nie Polakiem. Moja ojczyzna to Górny Śląsk. Nic Polsce nie przyrzekałem, więc jej nie zdradziłem. Państwo zwane Rzeczpospolita Polska, którego jestem obywatelem, odmówiło mi i moim kolegom prawa do samookreślenia i dlatego nie czuje się zobowiązany do lojalności wobec tego państwa" oraz wypowiedź nawiązująca do poglądu wyrażonego podczas obrad traktatu wersalskiego w 1919 roku przez brytyjskiego premiera Davida Lloyd George, że "przyłączyć Górny Śląsk do Polski to tak, jakby małpie dać zegarek", do której Gorzelik dodał w odniesieniu do Polski jako małpy i Śląska jako zegarka "Po 80 latach, widać, że małpa zegarek zepsuła".

Pomimo zdobycia gruntownego wykształcenia na polskich uczelniach i za pieniądze polskich podatników, do Polski i Polaków odnosi się z pełną pogardą.

Wypowiedzi Jerzego Gorzelika o Polsce:

  • Jestem Ślązakiem, nie Polakiem.
  • Moja ojczyzna to Górny Śląsk
  • Nic Polsce nie przyrzekałem, więc jej nie zdradziłem.
  • Nie czuje się zobowiązany do lojalności wobec państwa polskiego.
  • Górny Śląsk ponad wszystko.
  • Przyłączyć Górny Śląsk do Polski to tak, jakby małpie dać zegarek. Po 80 latach, widać, że małpa zegarek zepsuła.
  • Swego czasu korona brytyjska była silnym mocarstwem, a jednak trzynaście stanów się oderwało. – Może czas na opolskie parzenie herbaty?


Przewodniczący RAŚ dr Jerzy Gorzelik w wywiadzie dla TVS:

 

Autonomia Śląska to rozwój cz.1
 
 
 
Autonomia Śląska to rozwój. (cz. 2)

www.yelita.pl 

 

 

Zaawansowane wykorzystanie konstytucji

https://www.youtube.com/watch?v=VQkKhq_RJsM


Inicjatywa powołania przez prezydenta Karola Nawrockiego Rady do spraw nowej konstytucji pojawiła się w momencie, który z punktu widzenia czysto ustrojowego trudno uznać za sprzyjający realnym zmianom.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku została skonstruowana tak, aby jej modyfikacja wymagała bardzo szerokiego konsensusu politycznego — większości dwóch trzecich głosów w Sejmie oraz zgody Senatu. W obecnym układzie sił, przy trwałym konflikcie między ośrodkami władzy i braku jakichkolwiek sygnałów o gotowości do współpracy, osiągnięcie takiej większości jest skrajnie mało prawdopodobne. Choć realna zmiana ustawy zasadniczej pozostaje poza zasięgiem, sama dyskusja o niej już nie — i może być wykorzystywana w sposób świadomy i strategiczny.

Świadomy, ponieważ projekt nowej konstytucji pozwala przede wszystkim zdefiniować własną narrację o państwie. W wystąpieniach prezydenckich regularnie pojawia się wątek „niedostosowania” obecnych rozwiązań do współczesnych realiów oraz potrzeby wzmocnienia centrum decyzyjnego. To nie jest przypadkowy kierunek — to sposób na ustawienie osi sporu politycznego wokół pytania: czy państwo działa wystarczająco sprawnie, czy wymaga głębokiej przebudowy. Taka rama debaty z natury sprzyja temu, kto ją inicjuje.
Rada konstytucyjna pełni w tym układzie funkcję zaplecza eksperckiego, ale także narzędzia komunikacyjnego. Jej skład, konferencje, publikacje i wystąpienia tworzą ciągły strumień przekazu, który utrzymuje temat w obiegu publicznym. Nawet jeśli nie prowadzi to do konkretnego projektu legislacyjnego zdolnego przejść przez parlament, buduje wrażenie procesu — działania, planu, kierunku. W polityce samo wrażenie sprawczości bywa równie istotne jak realna sprawczość.

Jednocześnie umożliwiają selektywne interpretowanie problemów systemowych. Konflikty kompetencyjne między organami państwa, które rzeczywiście istnieją, mogą być przedstawiane jako dowód na konieczność głębokiej reformy, nawet jeśli ich rozwiązanie niekoniecznie wymaga zmiany konstytucji. To pozwala utrzymywać temat w debacie, budować własną narrację o państwie, wzmacniać wizerunek przywództwa i przygotowywać grunt pod przyszłe starcie wyborcze. Jednocześnie realna zdolność do doprowadzenia do uchwalenia nowej konstytucji pozostaje — w obecnych warunkach jak i przyszłych (niezależnie od wyniku wyborów parlamentarnych) — znikoma.

Strategiczny, ponieważ w kontekście przyszłej kampanii prezydenckiej — pozwala budować wizerunek polityka nie tylko jako uczestnika bieżącego sporu, ale jako autora większego projektu ustrojowego. Bo chociaż funkcjonuje równolegle w dwóch wymiarach, z czego w wymiarze prawnym jej potencjał jest ograniczony niemal do zera przez brak większości konstytucyjnej; to istnieje druga natura projektu która wychodzi teraz na pierwszy plan. Moment zakończenia prac — publikacja założeń, przedstawienie „gotowego” projektu, podsumowanie konsultacji — może zostać zsynchronizowany z początkiem kampanii prezydenckiej. Wtedy wielomiesięczny proces ekspercki przekształca się w polityczny kapitał: gotowy produkt, który można pokazać wyborcom jako dowód działania, wizji i konsekwencji. Nie jest to już abstrakcyjna debata, ale coś, co można opisać jako „plan dla państwa”.

Taka synchronizacja ma konkretne konsekwencje komunikacyjne. Po pierwsze, pozwala przejść z języka analizy do języka decyzji: zamiast mówić „pracujemy nad zmianą”, można powiedzieć „mamy gotowy projekt”. Po drugie, umożliwia personalizację całego procesu — wieloetapowa praca rady zostaje symbolicznie przypisana jednemu ośrodkowi politycznemu jako inicjatorowi i gwarantowi. Po trzecie, daje wyraźny kontrast wobec przeciwników: jedni „proponują zmianę systemu”, drudzy „bronią status quo”.

Istotne jest, że w tym modelu sama niemożność przeprowadzenia zmiany konstytucji nie osłabia przekazu, a wręcz może go wzmacniać. Brak większości można przedstawić jako dowód blokady politycznej, a projekt jako coś, co „czeka na realizację”. W ten sposób ciężar odpowiedzialności za brak efektu przesuwa się z inicjatora na system lub przeciwników politycznych, a sam projekt pozostaje nienaruszony jako idea. W efekcie powstaje konstrukcja, w której komisji przygotowania nowej konstytucji jest tak naprawdę praca nad przygotowaniem gruntu pod kampanię — nie w sensie formalnym, lecz funkcjonalnym. Przez cały okres prac budowana jest narracja, definiowane są problemy, wskazywane kierunki zmian. Kiedy nadchodzi moment wyborczy, ta narracja nie musi być tworzona od nowa — jest już gotowa, przetestowana i osadzona w debacie publicznej. To właśnie jest istota tej drugiej natury: projekt konstytucyjny nie kończy się w momencie, w którym powinien przejść do fazy legislacyjnej — bo ta faza jest zablokowana. Zamiast tego kończy się w momencie, w którym osiąga maksymalną użyteczność polityczną czyli momentem kampanii prezydenckiej.

Autorstwo: Flipper
Źródło: WolneMedia.net


 

Dziesiątki zabitych w izraelskich nalotach na południowy Liban


https://www.youtube.com/watch?v=EjH8xyngcqY

 

W ciągu weekendu na południu Libanu zginęły dziesiątki osób, w tym kobiety i dzieci. Izraelskie ataki w regionie nadal się nasilają, a dane libańskiego Ministerstwa Zdrowia pokazują, że całkowita liczba ofiar wojny wciąż rośnie, mimo że w doniesieniach nadal przedstawia się obowiązujące zawieszenie broni jako „utrzymujące się”.

Według najnowszych danych Ministerstwa Zdrowia, opublikowanych w niedzielę, od początku izraelskiej inwazji na początku marca zginęło co najmniej 2 679 osób, a 8 229 zostało rannych. Liczby te systematycznie rosną, mimo że formalnie od kilku tygodni obowiązuje zawieszenie broni.

Dane ministerstwa obejmują również 20 osób zabitych w niedzielę w wyniku kilku różnych ataków oraz 46 rannych. Wśród rannych znalazło się co najmniej czterech ratowników medycznych, którzy ucierpieli w izraelskim uderzeniu w pobliżu ośrodka medycznego w dystrykcie Tyr.

Rośnie także liczba przesiedlonych Libańczyków. Izraelskie Siły Obronne wydały nowe nakazy ewakuacji dla kolejnych 10 miejscowości w dystrykcie Nabatieh, w tym kilku położonych na północ od rzeki Litani, która wcześniej była przedstawiana jako granica izraelskich działań.

Według władz Libanu liczba przesiedlonych sięga obecnie 1,6 miliona osób, czyli ponad 25% całej populacji kraju. Ponieważ obejmuje to niemal całe południe – region kluczowy dla rolnictwa – Liban może w najbliższym czasie stanąć w obliczu narastającego kryzysu żywnościowego i będzie uzależniony od pomocy międzynarodowej.

Na początku obowiązywania zawieszenia broni Izrael wyznaczył nową „Żółtą Linię”, oddzielającą nowo okupowaną część Libanu od reszty kraju. Szef sztabu IDF, Ejal Zamir, był niedawno cytowany, że wojsko będzie kontynuować działania zarówno na północ od tej linii, jak i na północ od rzeki Litani.

Autorstwo: Dave DeCamp
Źródło zagraniczne: News.AntiWar.com
Źródło polskie: WolneMedia.net

 

Grabież irańskiej ropy to „dochodowy interes”


https://x.com/TheCradleMedia/status/2050504974749012360

Prezydent Donald Trump powiedział w piątek, że amerykańska marynarka wojenna działa „jak piraci”, egzekwując blokadę wobec Iranu. Jego słowa potwierdzają ocenę Teheranu dotyczącą działań wojskowych USA, które obejmują przejmowanie statków oraz irańskiej ropy.

„My lądujemy na nich i przejmujemy statek” – powiedział Trump do swoich zwolenników podczas wiecu na Florydzie, odnosząc się do irańskiego statku towarowego, do którego amerykańskie wojsko otworzyło ogień i który następnie zajęło w Zatoce Omańskiej.

„Przejmujemy ładunek, przejmujemy ropę. To bardzo dochodowy interes. Kto by pomyślał, że będziemy to robić? Jesteśmy jak piraci. Jesteśmy jak piraci. Trochę jak piraci, ale nie bawimy się w gry” – dodał.

Esmaeil Baqaei, rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, stwierdził, że wypowiedzi Trumpa są potwierdzeniem przestępczego charakteru amerykańskiej blokady.

„Prezydent Stanów Zjednoczonych otwarcie określił bezprawne przejmowanie irańskich jednostek jako »piractwo«, bezczelnie chwaląc się, że »działamy jak piraci«. To nie było przejęzyczenie. To było bezpośrednie i obciążające przyznanie się do przestępczego charakteru ich działań przeciwko międzynarodowej żegludze” – napisał Baqaei na platformie „X”.

„Społeczność międzynarodowa, państwa członkowskie ONZ oraz sekretarz generalny ONZ muszą stanowczo odrzucić jakiekolwiek próby normalizowania tak jawnych naruszeń prawa międzynarodowego” – dodał irański rzecznik.

Autorstwo: Dave DeCamp
Źródło zagraniczne: News.AntiWar.com
Źródło polskie: WolneMedia.net

               ELITY - DRUGI GARNITUR                                            Jerzy Gorzelik   Jerzy Gorzelik   Jerzy Gorzelik (ur. 25 pa...