piątek, 27 marca 2026

                           TUZY ELITY

                                     Kazimierz Julian Kutz

 

 

 Kazimierz Julian Kutz(ur. 16 lutego 1929 w Szopienicach) – komunista, anty­kle­ry­kał, reżyser filmowy, teatralny i telewizyjny, scenarzysta filmowy, członek założyciel Stowarzyszenia Filmowców Polskich (1966).

Pupil reżimu komunistycznego PRL, wo­ju­ją­cy antyklerykał, karierowicz PRL i III RP, senator IV, V, VI i VIII kadencji, poseł na Sejm VI kadencji.

Kazimierz Kutz jest synem Franciszka Kuca, kolejarza, i Anastazji z domu Kamińskiej. Ukończył I LO w Mysłowicach. Angażował się w działalność organizacji młodzieżowych, takich jak Związek Harcerstwa Polskiego i OM TUR [w skrócie Czerwone Harcerstwo) – działająca w latach 1926- 1939 lewicowa antyklerykalna organizacja młodzieżowa.

W 1954 ukończył studia na wydziale reżyserii PWSF w Łodzi. W czasie studiów był w zarządzie uczelnianym komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej (ZMP)

ZMP – to młodzieżowa organizacja ideowo polityczna, działająca w Polsce w latach 1948-1957 i wzorowana na radzieckim Komsomole. Powołana została przez rządzących krajem komunistów do realizowania polityki ich partii wobec młodzieży, służyła indoktrynacji młodych, kształceniu nowych kadr dla władzy oraz pomocy w przebudowie społeczeństwa na modłę komunistyczną. Stanowiła jeden z symboli polskiego stalinizmu.

Do 1969 nie pamiętał, że jest Ślązakiem i robił karierę w Warszawie. Jego publikacje z marca 1968 krytykował Tadeusz Konwicki. W 1969 na fali "moczaryzmu" zrobiono film o powstańcach wpisujący się w gomułkowską antyniemieckość i odkurzanie części kombatantów. Za Gierka główny reżyser w Katowicach, szef jedynego poza Warszawą zespołu filmowego i pozytywny bezpartyjny na zawołanie komitetu. Na naradzie aktywu Komitetu Centralnego PZPR powiedzial, że "bareizm to synonim kiczu" i Bareja dostał dwuletni zakaz kręcenia filmów (dodam, że Bareja z Kutzem świetnie znali się ze studiów). Bareja po tej akcji oświadczył, że już nigdy nie poda Kutzowi ręki. Kutz został internowany jako człowiek kojarzony z Gierkiem, ale od razu podpisał lojalkę i go wypuścili. Odmówił dania nazwiska do komitetu pomocy internowanym.

Zmienił nazwisko Kuc na Kutz, o które między innymi jego dziadek ważny dowódca powstania walczył, by było pisane Kuc, a nie Kutz. Człowiek znany z wielkiej promocji Śląska i mniejszości niemieckiej, ale mieszkający od lat na Mazowszu. Człowiek , który uciekł ze Śląska do Warszawy i dopiero po zawodowych porażkach na fali gierkowszczyzny podejmuje tematy śląskie co okazuje się strzałem w dziesiątkę, ale animatorem jego powrotu jest jego brat Henryk, bo nawet nie sam Kutz.
To wtedy piosenkę "Kaziu,Kaziu zakochaj się" Starsi Panowie dedykują Kutzowi w latach 60, by się opanował i ustatkował.

Pieszczoch komunistycznego systemu brylował na salonach PRL-u.

Nie zawsze wiadomo co Kutz chce powiedzieć, bo ma obsesję na punkcie Kaczyńskich, PiSu, IPN, polityki historycznej i niewyobrażalne zaślepienie ideami Adama Michnika.
Język jakim posługuje się ten „artysta” jest znanym językiem środowiska w jakim tkwi i jakie jest z nim, bo gnojki ,dupa ,krzykacze, motłoch, to jeszcze słowa cenzuralne w mediach. Kutz sam mówił, że nie przebiera w słowach wobec aktorów, ale tłumaczył, że nie obraża aktora tylko daną sytuację z aktorem z roli głównej. Oto co piszą inni.

„Każdy, kto spotkał Kazimierza Kutza, wie, że w jego ustach każde: pierdolę, jebię, kurwa czy chuj nie brzmi jak przekleństwo. Bez tzw. wyrazów nie byłoby Kutza, a jego portret byłby fałszywy.”

Cały czas PRL konkurował z Wajdą o tytuł naczelnego pieszczocha komuny dlatego też tak nienawidzi Wajdy i stwierdza:
„Jak Andrzej Wajda chciał zrobić swój ostatni film, to musiał się postarać o patronat polityków i załatwić sobie, żeby oglądanie 'Katynia' stało się szkolnym obowiązkiem, elementem edukacji patriotycznej.” Kutz zapomniał, że jego filmy o Śląsku spełniały podobną rolę propagandową w tamtym czasie lat 70 i też miały niezłą widownię szkolną. Musiał reżyser dodatkowo trochę ideologii komunistycznej wrzucić w realia przedwojennego Śląska co było wielkim nadużyciem. a Wojewoda Śląski Ziętek i I Sekretarz KC PZPR Gierek to towarzysze, którzy mu chętnie pomagali!

Kutz jest wyrazicielem separacji i autonomii Śląska od Polski co pachnie w perspektywie innym nacjonalizmem ale dla niego innym lepszym bo nie polskim. Ma za złe, że mniejszości w Polsce w tym niemiecka dostają za mało pieniędzy. Potępia polski patriotyzm i politykę historyczną i stwierdza: „Różne gnojki ,które wymyśliły sobie politykę historyczną i obsiadły ubeckie teczki, będą ich teraz rozliczać. Michnik miał rację, kiedy przed tym ostrzegał. Całe życie za swój główny cel uważał walkę z polskim nacjonalizmem. I dziś triumfuje.”

W 2009 roku wraz z sejmowymi kolegami, Kutz uchwalił korzystną dla nich ustawę. Przez lata parlamentarzyści-emeryci na czas sprawowania mandatu musieli zrezygnować z pieniędzy z ZUS, jeśli chcieli dostawać pensję z Sejmu czy senatu. Politycy poczuli się jednak poszkodowani. – Skoro zwykli emeryci mogą dorabiać do swoich świadczeń ile chcą i gdzie chcą, dlaczego my nie możemy? – pytali. I w ekspresowym tempie przyjęli korzystną dla nich ustawę, która zaczęła obowiązywać w październiku 2009 roku. Dzięki temu starsi wiekiem parlamentarzyści co miesiąc dostają jeszcze więcej pieniędzy.

Kutz wziął najwięcej bo 56 000 zł emerytury!

W wyborach do Senatu separatystyczny Ruch Autonomii Śląska poparł Kazimierza Kutza który jako 82-letni były poseł PO wystartował jako „kandydat niezależny”.

Znany z niewybrednych i obraźliwych wypowiedzi pod adresem politycznych adwersarzy, wciąż nie ma ochoty na zakończenie działalności publicznej i kurczowo trzyma się różnych stołków.

Przypomnijmy, że w czasie spisu powszechnego Kutz agitował za wpisywaniem w formularzu nieistniejącej „narodowości śląskiej”.

Ktoś, kto mówi o polskich obozach koncentracyjnych, jest intelektualnym karłem i moralnym łobuzem - tak zachowanie posła i reżysera Kazimierza Kutza ocenia w rozmowie z Niezależną.pl - europoseł PiS Ryszard Czarnecki.
Kutz w programie "Warto Rozmawiać" mówił o Ślązakach, którzy byli mordowani w polskich obozach koncentracyjnych a później obraził polityka PiS, mówiąc:
Może mnie w dupe pocałować”
Dla Ślązaków komuniści to byli Polacy. Wszystkie obozy prawie były w rękach polskich, a nie rosyjskich

Kiedy przebiegła przez media informacja, że senacka komisja kultury chce ustanowić rok 2013 Rokiem Powstania Styczniowego. Natychmiast zareagował Kazimierz Kutz, który stanowczo zaprotestował przeciw tej idei. Uznał ją za niewychowawczą i – jakżeby inaczej – cierpiętniczą. Stwierdził: „Teraz jest pora, aby odrywać się od polskiej martyrologii, zwłaszcza że jest jej w naszym życiu także dzisiaj za dużo”.

Kutz poparł też pomysł Wałęsy o połączeniu Polski i Niemiec i stwierdził: "To, co powiedział Wałęsa, już się dzieje. 50 proc. kultury zawdzięczamy Niemcom"

W 2012 roku związał się z Ruchem Palikota, przemianowanym na Twój Ruch. W założeniach programowych Twojego Ruchu znalazły się: legalna aborcja, in vitro i eutanazja. Legalna miałaby być także marihuana. TR chciałby także jak najszybszego wprowadzenia instytucji związków partnerskich, które mogłyby być zawierane także przez partnerów tej samej płci. "Należy też uregulować, w sposób jak najbardziej przyjazny dla osób transpłciowych, kwestię uzgodnienia płci" - podkreślono.

Twój Ruch opowiada się za wypowiedzeniem konkordatu, który chce zastąpić ustawą, która w jednakowy sposób określiłaby funkcjonowanie wszystkich wyznań. Zapowiada m.in. likwidację Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu.

Kutz jako wojujący antyklerykał, Idzi jeszcze dalej i mówi: Kościół mąci w głowach Polaków, bo żyje z kłamstwa

Palikot poinformował, że Kutz (senator niezrzeszony) będzie startował jako "jedynka" z list Europy Plus do Parlamentu Europejskiego (Twój Ruch startuje w eurowyborach z list Europy Plus). Kutz powiedział dziennikarzom, że w europarlamencie chciałby m.in. działać na rzecz Górnego Śląska, walczyć o nowoczesną, proeuropejską Polskę. Dodał, że „niedobrze się dzieje z moimi ziomkami, Górnoślązakami", którzy nie są - jego zdaniem - uznani w Polsce za pełnoprawnych obywateli.

Jego rywal to europoseł Adam Gierek który powiedział o nim w Super Expressie:

„- Myślę o Kazimierzu Kutzu. Słyszałem, że będzie kandydował z listy Twojego Ruchu. To ewidentnie wędka na wyborców, którzy są nastawieni prośląsko i nie ma nic wspólnego z kompetencjami. Pan Kutz jest człowiekiem mocno zmęczonym życiem i nie sądzę, żeby fizycznie dał radę. Choć oczywiście, daj mu Boże zdrowie.”

„Nie ma narodowości śląskiej. To oczywista oczywistość. Jest etniczna grupa Ślązaków, która posługuje się kilkunastoma gwarami. Nie ma ani narodowości śląskiej, ani języka.”

„Ślązacy to nie naród, tylko lud, i to lud polski. Politycy wymyślili coś, na czym chcą zbić kapitał polityczny. Należy do nich Kazimierz Kutz. Cenię go jako reżysera, ale bardzo źle oceniam jako polityka. Swoimi wystąpieniami prowadzi politykę przeciwstawiania sobie Zagłębiaków Ślązakom i odwrotnie”

Jego potencjalny elektorat to:

  • komuniści, postkomuniści, antyklerykałowie.
  • separatyści z RAŚ ( Ruch Autonomii Śląska) dążący do oderwania Śląska od Polski.
  • geje, lesbijki, transwestyci itp.

 

 https://www.youtube.com/watch?v=Eccwmitx6mg&t=2s

 Pikieta LOS i marsz RAŚ w Katowicach

 

 
Bogdan Pęk - Nokaut senatora Kutza!
 
www.yelita.pl 
 
 

 

 

Baju-baju, będziem w solidarnym raju



Nie jestem entuzjastą NATO, Unii Europejskiej ani ściągania do Polski taniej siły roboczej, która nigdzie na dłuższą metę się nie sprawdziła. Jako naród od 36 lat nie potrafimy się dogadać, bo partie zamiast wspólnoty, kultywują podziały. Niektórzy z nich modlą się słowami „odpuść nam nasze winy”, ale ich serca są twardsze od diamentu i dyszą żądzą zemsty. Czas zmierzyć wszystkich jedną miarą – bez taryfy ulgowej.

Od ponad trzech dekad trwa niewypowiedziana wojna „ludzi Solidarnych” przeciwko wszystkiemu, co polskie. Po upadku komuny do władzy dorwali się pazerni cwaniacy, którzy wiarę traktują jedynie jako parawan dla własnej niekompetencji. Statystyki w demografii, gospodarce i obronności biją na alarm, ale dla rządzących liczą się tylko wartości wyrażone w dolarach. Polska nigdy nie dostała szansy na prawdziwy rozwój, bo zawsze ważniejszy był interes USA i innych „fałszywych przyjaciół”. Ludzie rządzący naszym krajem nam nie ufają – wolą składać nasze bezpieczeństwo w obce ręce.

Smoleńsk i reparacje – teatr pozorów

Wszystko zaczęło się od bicia piany przez Antoniego Macierewicza w sprawie wraku Tupolewa. Czy wiedzieliście, że nigdy oficjalnie nie wręczono Rosji noty dyplomatycznej w tej sprawie? Gdyby to zrobiono, a Rosja odmówiłaby zwrotu, sprawa trafiłaby do międzynarodowego arbitrażu. Międzynarodowa komisja mogłaby wtedy realnie wyjaśnić przyczyny katastrofy. Widocznie komuś na tym nie zależało.

Podobnie było z reparacjami od Niemiec. Jarosław Kaczyński grzmiał o odszkodowaniach, ale nota dyplomatyczna nigdy nie została wręczona. Arbitraż międzynarodowy w tej kwestii mógłby obnażyć jawny powrót faszyzmu w Niemczech. Zamiast realnych działań, dostaliśmy polityczny teatr.

Amerykański złom i program SAFE

Dziś KO, PiS, obie Konfederacje i prezydent Karol Nawrocki biją pianę wokół SAFE i Polexitu. Agencje donoszą, że prezydent udaje się do swojego „mentora” po wskazówki. Tu nie chodzi o uzbrojenie polskiej armii, lecz o to, kto zgarnie prowizje. Budżet państwa trzeszczy w szwach i może runąć jeszcze w tym roku.

Minister Obrony Narodowej, wzorując się na Donaldzie Trumpie, zmienia poglądy co kwartał. Kupujemy amerykański złom wojskowy, który na Ukrainie radzi sobie marnie. Radzieckie T-72 dziurawią Abramsy, za które Polska płaci fortunę, a nasze F-16 spadają po starciach z MiGami-29, które oddaliśmy sąsiadom. Mogliśmy mieć nowoczesne czołgi K2 z Korei Południowej, ale Amerykanie je zdyskredytowali, bo ich lekki pancerz ceramiczny nie pasował do ich narracji sprzedażowej.

Teraz władza nagle popiera program SAFE. Dlaczego? Ponieważ wejście do SAFE oznacza łapówki dla koalicji rządzącej, a odrzucenie SAFE oznacza pieniądze dla sympatyków USA. Żadne z tych rozwiązań nie służy Polsce. Kupujemy licencje, których nie potrafimy (lub nie możemy) realizować, czego przykładem jest brak zgody na produkcję rakiet do HIMARS.

Moja alternatywa

Wojsko Polskie nie potrzebuje „odstraszania” na papierze. Potrzebuje uzbrojenia do realnych, krwawych, ale wygranych bitew. Nie sprzętu z końca XX wieku, ale technologii na rok 2037. Zamiast pompować miliardy w gigantyczną kadrę, powinniśmy postawić na nasycenie armii nowoczesnym sprzętem i przekształcenie wojsk lądowych w formację Taktyczne Super Mobilne.

Skąd wziąć na to pieniądze? Trzymanie oszczędności w bankach przy obecnej inflacji to nonsens. Proponuję powołanie Prywatnego Polskiego Koncernu Zbrojeniowego SA. Niech Polacy kupują jego akcje, a Skarb Państwa niech zachowa jedynie 15%. Mamy projekty z lat 1995–2015, które do dziś nie mają odpowiedników na świecie. Gdybyśmy je zrealizowali, nasz przemysł zbrojeniowy byłby liderem globu.

Polexitu nie będzie – pazerność na to nie pozwoli

Na koniec uspokajam: Polexit nam nie grozi. „Panowie w czarnych garniturach” zbyt mocno kochają diety w euro i apanaże w Brukseli. Mimo że teoretycznie nienawidzą Unii, nigdy z niej nie wyjdą, bo są po prostu zbyt pazerni na kasę, którą wyciągają za „głupotę Polaków”.

Historia lubi się powtarzać. Konstytucję 3 Maja uchwalono o 14 lat za późno, co skończyło się rozbiorami. Klęska 1939 roku to też dzieło mentalnych przodków dzisiejszej klasy politycznej. Historia zawsze wystawia fakturę za głupotę, a płaci się ją w milionach trupów. Czy tym razem zdążymy postawić na Polaków, zanim sami zapracujemy na własną zagładę?

Autorstwo: niecowiedzacy
Źródło: WolneMedia.net

 

Prawo działające wstecz i cios w pacjentów



Mieli naprawiać ochronę zdrowia, a fundują nam prawne bezprawie i powrót do drastycznych limitów. Prezes NFZ, wbrew fundamentalnej zasadzie „prawo nie działa wstecz”, próbuje zmusić placówki medyczne do rozliczania się na nowych, skrajnie niekorzystnych zasadach… od początku roku. „To nie tylko bałagan, to świadome działanie na szkodę chorych” – grzmią eksperci.

Wydawałoby się, że zasada „prawo nie działa wstecz” to fundament, którego nie odważy się tknąć żaden urzędnik w demokratycznym państwie. Nic bardziej mylnego. Prezes NFZ właśnie udowodnił, że dla łatania dziury budżetowej w ochronie zdrowia, jest w stanie zignorować nawet elementarną logikę prawną.

Projekt zarządzenia Prezesa NFZ, który ujrzał światło dzienne 11 marca 2026 r., zawiera zapis mrożący krew w żyłach dyrektorów szpitali i przychodni. Choć mamy marzec, nowe, gorsze zasady płatności za badania diagnostyczne (z drastycznym współczynnikiem 0,4) mają być stosowane z mocą wsteczną od 1 stycznia 2026 r. „Prezes NFZ próbuje wprowadzić ten model płatności […] ze skutkiem wstecznym, wbrew zasadzie niedziałania prawa wstecz” – punktuje w swoim stanowisku Naczelna Izba Lekarska.

To jawne pogwałcenie zaufania obywatela do państwa. Placówki, które przez ostatnie dwa miesiące zlecały badania, działając w dobrej wierze i w oparciu o ówczesne cenniki, nagle dowiadują się, że Fundusz zapłaci im ochłapy.

Fala krytyki rozlewa się po całym sektorze. Przeciwko dyktatowi NFZ występują ramię w ramię lekarze i organizacje zrzeszające pracodawców. Związek Powiatów Polskich ostrzega, że nowe zasady drastycznie ograniczą dostęp do diagnostyki. Co to oznacza dla szarego człowieka? Jeszcze dłuższe kolejki i odsyłanie z kwitkiem, bo przychodniom zwyczajnie nie będzie opłacało się badać pacjentów.

Rządowi politycy, którzy tak chętnie opowiadają o „dobru pacjenta”, w praktyce wprowadzają mechanizmy, które doprowadzą do limitowania świadczeń. Konfederacja Lewiatan nie pozostawia na projekcie suchej nitki i mówi o ograniczeniu dostępu do leczenia (nowe zasady uderzają w poradnie specjalistyczne), o sprzeczności z polityką państwa (NFZ zamiast skracać kolejki, wydłuża je) i o finansowej katastrofie (w dłuższej perspektywie brak wczesnej diagnozy wygeneruje gigantyczne koszty leczenia powikłań).

Politycy przyzwyczaili nas do tego, że prawo traktują jak plastelinę, ale sięganie po mechanizm wstecznego rozliczania świadczeń to nowy poziom arogancji. Jeśli NFZ uda się przeforsować ten bubel prawny, otworzy to furtkę do kolejnych nadużyć.

Autorstwo: Aurelia
Na podstawie: Lewiatan.orgZPP.plNIL.org.pl
Źródło: WolneMedia.net

  Zełenski znów zarobi? Wołodymyr Zełenski, kojarzony dotąd z rolą przyjmującego niemal każdą formę pomocy, zaskoczył propozycją wsparcia am...