Bill Gates w Białym Domu
Bill Gates zasiada w Białym Domu w towarzystwie Donalda Trumpa, Melanii Trump, Marka Zuckerberga, Tima Cooka i Sama Altmana. Oficjalnie tematem przewodnim są „innowacje”, „sztuczna inteligencja” i „zdrowie”. Ale jeśli wsłuchasz się uważnie, rozpoznasz znajomy plan: szczepienie wszystkiego i wszystkich – czy to zastrzykiem, sprayem, czy plastrem.
„Jestem na drugim etapie mojej kariery” – mówi Gates do mikrofonu. Mówi o szczepionkach, edycji genów i celu, jakim jest nie tylko leczenie chorób, ale ich „wykorzenienie”. Marzy o lekarzach wspomaganych sztuczną inteligencją dla Afryki, cyfrowych asystentach dla rolników i uczniów. Brzmi to humanitarnie – ale stoi za tym człowiek, który zarobił miliardy na zastrzykach mRNA podczas pandemii, mimo że ich skuteczność i bezpieczeństwo są przedmiotem gorących dyskusji.
Rzeczywistość jest bardziej przygnębiająca. Gates od lat intensywnie inwestuje w projekty szczepionkowe, od tradycyjnych szczepionek po nowe technologie, takie jak spraye i plastry na skórę. Jego zasada biznesowa jest prosta: cały świat jako rynek. Każdy człowiek to klient, każde dziecko to potencjalny odbiorca. A teraz jego druga kariera: jeszcze większe programy, jeszcze bliższa współpraca z Waszyngtonem, jeszcze większy wpływ na globalną politykę zdrowotną.
Szczególnie wymowne jest to, że Gates przedstawia swoje plany nie na konferencji w Genewie, czy na forum WHO, lecz na kolacji w Białym Domu. Trump, który podczas kampanii obiecał odnieść się do polityki związanej z pandemią, rozwija czerwony dywan dla Gatesa. Melania organizuje galę – pod hasłem „Sztuczna inteligencja” – podczas gdy Gates i inni potentaci technologiczni prezentują swoje wizje przyszłości.
Gates nazywa swój program „Przeniesieniem amerykańskiej innowacji na wyższy poziom”. Polio, HIV, anemia sierpowata – choroby stanowią scenę dla gigantycznego eksperymentu, w którym nowe technologie mają być nie tylko testowane, ale i wdrażane na masową skalę. Krytyczne pytania dotyczące skutków ubocznych, przejrzystości czy odpowiedzialności pozostają bez odpowiedzi. Zamiast tego: owacje na stojąco i gloryfikowanie człowieka, który od dawna był bardziej lobbystą niż filantropem.
Podczas gdy miliony ludzi cierpią z powodu konsekwencji polityki pandemicznej – od urazów poszczepiennych, przez utratę zaufania do agencji rządowych, po podziały społeczne – Gates planuje kolejny zamach stanu. Z pełnym poparciem ze strony Stanów Zjednoczonych, chce się odrodzić jako globalny architekt zdrowia. Nie chodzi już tylko o szczepionki przeciwko COVID-19, ale o cały zestaw technologii, które każdy rząd powinien kupić, a każde społeczeństwo musi zaakceptować.
Bill Gates prezentuje się jako wizjoner w walce z chorobami. Jednak jego osiągnięcia pokazują, że jest przede wszystkim biznesmenem, który czerpie zyski z kryzysów. Jego druga kariera to nie projekt charytatywny, lecz kontynuacja machiny zysku, która – wspierana przez politykę i wielkie firmy technologiczne – dąży do głębszej ingerencji w życie każdego człowieka.
Czy naprawdę chodzi tu o zdrowie, czy też po prostu o kolejną rundę globalnej kontroli i gigantycznych zysków?
Źródło zagraniczne: UncutNews.ch
Źródło polskie: WolneMedia.net
