niedziela, 4 stycznia 2026

                                      AFERY ELIT

                                                     Afera Sawickiej

 

1 października 2007 została zatrzymana Beata Sawicka (posłanka PO) przez funkcjonariuszy CBA w związku z podejrzeniem przyjęcia korzyści majątkowej za próbę tzw. ustawienia przetargu publicznego, wspólnie z burmistrzem Helu Mirosławem Wądołowskim. Posłanka została zatrzymana po odebraniu drugiej raty pieniędzy. 16 października 2007 na konferencji zorganizowanej przez szefa CBA przedstawiono część materiałów operacyjnych. Na zaprezentowanym materiale filmowym uwidoczniono, jak posłanka przyjęła torbę z ustaloną wcześniej, pierwszą ratą w wysokości 50 tys. zł.

Agent Tomek (36 l.) z CBA tak uwodził posłankę Beatę Sawicką (48l.), że ta była mu gotowa oddać się na plaży. Do zbliżenia w ostateczności nie doszło, bo agent dosłownie w ostatniej chwili... uciekł z wydm na Helu.

– Za dużo wypiłem, przepraszam – tłumaczył oblubienicy swą rzekomą niemoc. Pikantne szczegóły operacji specjalnej CBA wyszły na jaw podczas procesu sądowego oskarżonej o korupcję byłej posłanki.

Sawicka wybrała się z agentem Tomkiem nad morze w czerwcu 2007 r. Znali się już od zimy i byli ze sobą bardzo blisko. Pojechali na Hel, gdzie zatrzymali się w hotelu. Tutaj zaczął się wyjątkowo romantyczny wieczór. Przy winie, wyśmienitym jedzeniu, wspólnych śpiewach i tańcach spędzali upojne chwile. – Jesteś cudowna – szeptał Sawickiej udający biznesmena agent. W restauracji bawili się do 4 nad ranem. Wtedy postanowili pójść na plażę. Tam omal nie doszło do zbliżenia. W ostatniej chwili agent Tomek uciekł z plaży.

– Przepraszam, za dużo wypiłem... nie mogę. Muszę wrócić do hotelu – tłumaczył się Sawickiej. Zostawił posłankę samą na plaży i czmychnął do pokoju. Wiedział, że zgodnie z instrukcją operacyjną CBA nie może przekroczyć granicy fizycznego zbliżenia, bo zabrania tego prawo. Ale postanowił pocieszyć zasmuconą, porzuconą nad brzegiem morza posłankę.

– Przepraszam cię, wiem, co czujesz – mówił jej potem. – Coś takiego zrobić kobiecie... wybacz mi.

– Na plaży nie doszło do zbliżenia, bo agent w ostatniej chwili się wycofał – potwierdza mecenas Jacek Dubois, obrońca Sawickiej.

Po tym incydencie na plaży agent Tomek nieco złagodził swą intensywność w bliskich kontaktach z Sawicką. – Został „wycofany” przez Biuro, bo sprawy zaszły za daleko. Sawickiej powiedział, że na jakiś czas musi wyjechać w interesach, a jego sprawy poprowadzi kuzyn. CBA wprowadziło do akcji na jakiś czas drugiego agenta.

Beata Sawicka(mężatka) przyznała przed sądem, że jej znajomość z agentem Tomkiem miała charakter damsko-męski. – Wykorzystał moją seksualność – mówiła. – Podstawiono mi młodego, przystojnego mężczyznę, z którym się najpierw zaprzyjaźniłam, a potem uległam fascynacji i zauroczeniu.

Sam agent w rozmowie z Faktem nie chciał odnosić się do szczegółów swych działań i zapowiedział, że wypowie się dopiero po wyroku sądu. Prokurator za korupcję domaga się dla Sawickiej 5 lat więzienia.

W swoim oświadczeniu wydanym 17 października 2007 Beata Sawicka zasugerowała, że została wytypowana i uwikłana w sytuację korupcyjną, przez mającego nieszablonowo działać funkcjonariusza CBA (którym okazał się Tomasz Kaczmarek, określany jako "agent Tomek") przy pomocy "miłych i czułych sms-ów, kwiatów" oraz "upominków". Sugerowała, że została uwiedziona i zmanipulowana. Szef CBA Mariusz Kamiński nazwał te informacje oszczerstwem i podkreślił, że wszystkie spotkania agenta CBA z Beatą Sawicką są udokumentowane. Beata Sawicka złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wskazując, że funkcjonariusze CBA, "uciekając się do wyrafinowanych i nieetycznych praktyk, przekraczając swoje uprawnienia, mogą bezkarnie wzbudzać u obywateli zamiar popełnienia przestępstwa". Postępowanie w tej sprawie umorzono w 2010 wobec niestwierdzenia znamion czynu zabronionego i uznania, że funkcjonariusze działali w ramach prawa.

5 listopada 2007 w Poznaniu Beata Sawicka po zakończeniu kadencji została ponownie zatrzymana przez funkcjonariuszy CBA. 7 listopada Sąd Rejonowy w Poznaniu odrzucił wniosek o jej tymczasowe aresztowanie oraz uznał zatrzymanie za bezzasadne. 19 listopada 2007 Sąd Okręgowy w Poznaniu, uwzględniając częściowo zażalenie prokuratora, zdecydował, że musi ona wpłacić 300 tys. zł poręczenia majątkowego, co była posłanka bezproblemowo uczyniła. W czerwcu 2008 akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do sądu. Przewód sądowy w procesie karnym rozpoczęto 5 października 2009. 18 kwietnia 2012 w mowie końcowej prokurator wniósł o wymierzenie jej za korupcję oraz nakłanianie do płatnej protekcji kary 5 lat pozbawienia wolności i 54 tys. zł grzywny.

Wyrokiem z 16 maja 2012 została przez sąd I instancji uznana za winną popełnienia zarzucanych jej czynów i za to skazana na karę 3 lat pozbawienia wolności, pozbawienie praw publicznych na 4 lata, przepadek uzyskanej korzyści majątkowej oraz grzywnę.

Sąd Apelacyjny w Warszawie w 26 kwietnia 2013 zmienił zaskarżony wyrok i prawomocnie uniewinnił Beatę Sawicką od popełnienia zarzucanych jej czynów. Według ustnych motywów orzeczenia podstawą takiej decyzji było uznanie działań operacyjnych stosowanych przez funkcjonariuszy CBA za nielegalne. Sąd ten potwierdził ustalenia co do faktu, iż Beata Sawicka przyjęła korzyść majątkową(łapówkę ), za co odpowiada za to tylko moralnie ale nie karnie!

W związku z toczącym się postępowaniem w 2010 Beata Sawicka złożyła dwie skargi konstytucyjne, w sprawach których Trybunał Konstytucyjny w 2012 umorzył postępowania.

Ja tego wyroku nie akceptuje – powiedział na konferencji prasowej były szef CBA Mariusz Kamiński. "Wyrok jest sprzeczny z elementarnym poczuciem sprawiedliwości i przyzwoitości Działania CBA były w pełni legalne. Każde działanie było podejmowane za zgodą sądu – dodał Kamiński.

Jest mężatką, ma jedno dziecko.

Niektóre cytaty Beaty Sawickiej z nagranych rozmów:

„Otwierajcie biznes w Warszawie, zgram wam taką pakę ludzi, którą bym kierowała, jak tra la la. Przeprowadzam się i koniec, i kręcimy lód. (…) Warszawa nasza, mówisz i masz.”

„Powiem szczerze, że chciałabym to doprowadzić do końca, jeżeli coś z tego mielibyśmy oboje albo ty. Ale jeżeli jest tylko za friko, to to pieprzę.”

„Ja zaczynam ten drugi wątek, bo to jest coś do wzięcia. Więc wiesz, jest możliwość załatwienia sprawy i może na tym byś ugrał coś, natomiast zastanów się, czy facet jest na tyle jola… lojalny i w porządku, żebyś coś z tego miał. Pamiętaj, pamiętaj, ile ja ryzykuję. (…) Widzisz, co robi CBA i cała reszta.”

„Natomiast w momencie, kiedy ruszy nowy parlament, on ruszy od grudnia, podejrzewam, że przez pierwsze pół roku, gdzieś koło maja, czerwca, można spodziewać się, że machina ruszy. Biznes na służbie zdrowia będzie robiony.”

„Jest taki, dla przykładu, szpital górniczy przy KGHM-ie, ja już dzisiaj wiem, że ten szpital będzie prywatyzowany, świetne wyposażenie kardiologiczne, świetny zespół lekarzy.”

„Moja grupa chce się przede wszystkim… to, co ja mówię do nich, a oni mnie słuchają. Nas interesuje Warszawa. A co by powiedzieć, dzisiaj to tak mówię oczywiście ogólnikami, natomiast do tego typu spraw będzie pierwszy macher, frontmenka, partnerka z mojej grupy… z tym że mają za sobą pracę jako ordynatorzy, dyrektorzy ZOZu, dzisiaj są parlamentarzystami.”

„Może będą wybory za dwa miesiące, może będą za pół roku, może za trzy tygodnie. Stąd wiesz, ja muszę być przygotowana na każdy wariant. W politykę się nie musicie mieszać, tylko kasę dajcie.”

Nagranie rozmowy telefonicznej Beaty Sawickiej:

https://www.youtube.com/watch?v=apBvpyH3rSw

Nagranie rozmowy Beaty Sawickiej z agentem Tomkiem:

https://www.youtube.com/watch?v=PVeJs-Yduq4

https://www.youtube.com/watch?v=V5eYvJI6YIE

https://www.youtube.com/watch?v=NLCzbdnSZgE

                Świat po agresji USA na Wenezuelę

 

                                             

                                                                    https://www.youtube.com/watch?v=PfC37_aEins 

Artykuł powstał z wykorzystaniem autorskiej perspektywy analitycznej w interpretacji doniesień agencji informacyjnych. 

Atak USA na Wenezuelę może zostać przez wielu komentatorów zlekceważony jako „kolejny przykład amerykańskich interwencji”. Panama, Kuwejt, Irak, Syria — lista jest długa i dobrze znana. To prawda. Ale kluczowe pytanie brzmi inaczej: czy świat, w którym miały miejsce te interwencje, jest tym samym światem, w którym żyjemy dzisiaj? Moja odpowiedź brzmi: nie. I to właśnie tłumaczy, dlaczego reakcje — zwłaszcza reakcja Chin — wyglądają inaczej, niż wielu się spodziewało.

Dawniej też uderzano, ale system był inny

W latach 90. i na początku XXI wieku świat był praktycznie jednobiegunowy. Po rozpadzie ZSRR Stany Zjednoczone nie miały realnej przeciwwagi. Informacja płynęła w dużej mierze jednokierunkowo, dolar był niepodważalny, a interwencje — nawet brutalne — można było „opakować” w narrację o porządku międzynarodowym. Nawet wojna w Iraku w 2003 roku, oparta na kłamstwach, została przez system „wchłonięta”. Były oburzenie, były protesty, ale reguły — przynajmniej pozornie — nadal istniały. Najważniejsze: skutki decyzji można było odsunąć w czasie i przestrzeni. Dziś już się nie da.

Co naprawdę się zmieniło?

Nie tylko Stany Zjednoczone się zmieniły. Zmienił się cały układ świata. Nie ma już jednego centrum. Pojawiły się nowe bieguny siły, inne ośrodki informacji, inne interesy. Globalne Południe przestało być tłem, a informacja przestała podlegać jednej narracji. To oznacza jedno: każda jednostronna decyzja rozchodzi się dziś po całym systemie. I właśnie tutaj pojawia się reakcja Chin.

Reakcja Chin – cisza głośniejsza niż krzyk

Reakcja Pekinu na atak USA na Wenezuelę jest uderzająco powściągliwa. Nie było gróźb, emocjonalnych deklaracji, ani demonstracji siły. Pojawiły się natomiast dobrze znane, wręcz rutynowe formuły: sprzeciw wobec użycia siły, apel o poszanowanie suwerenności, odwołanie do Karty Narodów Zjednoczonych. Dla części odbiorców może to wyglądać na reakcję „słabą” albo zachowawczą. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Chiny nie reagują dziś impulsywnie, ponieważ nie muszą. Ta powściągliwość to komunikat: „Zauważyliśmy. Zapisaliśmy. Ten precedens wchodzi do bilansu świata”.

Nie chodzi o obronę Wenezueli jako sojusznika. Chodzi o obronę zasady, bez której system przestaje być przewidywalny. Gdyby Pekin odpowiedział ostro i emocjonalnie, sam wszedłby w logikę eskalacji, którą krytykuje. To zachowanie przypomina reakcję organizmu, który nie krzyczy przy pierwszym bólu, lecz uruchamia mechanizmy obronne głębiej i długofalowo. I to jest nowość w porównaniu z dawnymi interwencjami USA: świat już nie reaguje nerwowo — on rejestruje i kumuluje skutki.

Europa – obszar skutków, nie decyzji

Dla Unii Europejskiej sytuacja ta jest szczególnie niewygodna. Z jednej strony deklaratywne przywiązanie do prawa międzynarodowego, z drugiej — brak realnego wpływu na decyzje kluczowego sojusznika. Efekt jest przewidywalny: osłabienie zaufania do reguł, wzrost kosztów energii, presja na zbrojenia, polityczna bezradność przykrywana językiem wartości. Europa nie prowadzi dziś gry. Europa absorbuje skutki cudzych ruchów.

Rosja – potwierdzenie logiki siły

Dla Rosji takie wydarzenia są potwierdzeniem tezy, że świat wraca do reguły: kto silniejszy, ten decyduje. To wzmacnia myślenie blokowe i osłabia sens kompromisu. Nie dlatego, że Rosja „lubi chaos”, lecz dlatego, że system bez reguł wymusza grę siłową.

Polska – najbliżej skutków

Polska znajduje się w szczególnie trudnym położeniu. Jesteśmy bliżej skutków niż decyzji, zależni od sojuszy, a jednocześnie pozbawieni realnej sprawczości strategicznej. Największym zagrożeniem nie jest dziś sama wojna, lecz automatyzm: automatyczne popieranie cudzych działań, automatyczne przyjmowanie cudzych narracji, automatyczne ponoszenie kosztów. W świecie, w którym decyzje zapadają daleko, a skutki są lokalne, taki automatyzm zawsze kończy się napięciem społecznym i poczuciem braku kontroli.

Atak USA na Wenezuelę jest atakiem na fundamenty ONZ

Atak USA na Wenezuelę nie jest przełomem dlatego, że był wyjątkowo brutalny. Jest przełomem, bo system nie jest już w stanie takich działań „wchłaniać” jak dawniej. Świat stał się bardziej połączony, mniej odporny na iluzje i bardziej wrażliwy na brak odpowiedzialności. Nie da się już oddzielić decyzji od skutków. I właśnie dlatego dziś jest inaczej niż w Panamie, Iraku czy Kuwejcie. Świat nie zmienił się dlatego, że USA uderzyły kolejny raz, lecz dlatego, że coraz mniej państw wierzy, iż takie uderzenia można jeszcze traktować jako „normalne”.

I pojawia się jeszcze jedno zasadnicze pytanie, którego nie da się już zbyć milczeniem: czy w tej sytuacji Stany Zjednoczone tylko zbombardowały Wenezuelę — czy raczej zbombardowały sens istnienia ONZ, międzynarodowych trybunałów sprawiedliwości i całego porządku instytucjonalnego, który miał sprawić, że prawo zastąpi siłę?

Skoro decyzja o użyciu przemocy zapadła poza tymi strukturami, bez ich zgody i z pominięciem ich autorytetu, to jaki sygnał wysłano światu? Że instytucje obowiązują tylko wtedy, gdy są wygodne? Że prawo jest dekoracją, a nie ramą?

Jeśli tak, to konsekwencje tej decyzji nie kończą się w Caracas. Uderzają w fundament globalnego ładu, w którym państwa miały rozwiązywać spory przy stole, a nie przy użyciu rakiet. I właśnie dlatego reakcja świata była tak powściągliwa — bo nie był to tylko atak na jedno państwo, lecz na sens reguł, które miały obowiązywać wszystkich.

Autorstwo: Zbigniew Jacniacki
Źródło: WolneMedia.net

 

Wiceprezydent Wenezueli żąda uwolnienia prezydenta

                        https://www.youtube.com/watch?v=KqAVq1UCVA0&t=832s 

Władze Wenezueli nalegają na natychmiastowe uwolnienie Nicolása Maduro i jego żony – oświadczyła wiceprezydent Delcy Rodríguez w oświadczeniu wygłoszonym w wenezuelskiej telewizji. Kraj jest gotowy bronić się przed agresją i próbami zniewolenia.

Wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodríguez zwróciła się do narodu w telewizyjnym przemówieniu na temat sytuacji w kraju po interwencji USA i porwaniu prezydenta Nicolása Maduro. Wbrew twierdzeniom prezydenta USA Donalda Trumpa, że w rozmowie telefonicznej z sekretarzem stanu USA Marco Rubio zgodziła się na współpracę z USA, Rodríguez podkreśliła, że Wenezuela ma tylko jednego prezydenta – Nicolása Maduro. Rodríguez nadal podkreśla legitymację Maduro, który został porwany przez żołnierzy amerykańskich i przewieziony do Nowego Jorku.

Władze Wenezueli nalegają na natychmiastowe uwolnienie Maduro i jego żony, zgodnie z oświadczeniem wiceprezydent Rodríguez. Odnosząc się do roszczeń prezydenta USA Trumpa do wenezuelskich złóż ropy naftowej, Rodríguez odparła, że złoża ropy należą do narodu. Władze Wenezueli wiedzą, jak chronić zasoby naturalne kraju.

Wcześniej donoszono, że Rodríguez przebywa w Rosji. Jednak nie jest to prawdą. Później ujawniono, że Rodríguez zwołała posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w tajnym miejscu w celu skoordynowania dalszych działań. W oświadczeniu wiceprezydent stwierdziła również, że rządy na całym świecie są zszokowane sposobem, w jaki traktowana jest Boliwariańska Republika Wenezueli. Określiła to podejście jako „mające syjonistyczny wydźwięk”.

W swoim przemówieniu wiceprezydent odniosła się do cytatu z „Listu jamajskiego” południowoamerykańskiego bojownika o wolność Simóna Bolívara, który w istocie brzmi: „Zasłona jest rozdarta, ujrzeliśmy już światło, a oni chcą nas z powrotem wciągnąć w ciemność. Łańcuchy są zerwane, jesteśmy już wolni, a nasi wrogowie zamierzają nas ponownie zniewolić”.

Jeśli Wenezuela i naród wenezuelski mają jasność co do jednej rzeczy, kontynuowała Rodríguez, tego, że „Nigdy nie będziemy kolonią żadnego wielkiego imperium”. Po swoim przemówieniu wiceprezydent ogłosiła mobilizację całej Wenezueli i przedstawiła odpowiedni dekret w czerwonej teczce, podpisany wcześniej przez prezydenta Maduro. Rodríguez: „Uruchomiliśmy wszystkie nasze siły wojskowe i cywilne do obrony ojczyzny”.

Atak USA na Wenezuelę jest „straszliwą plamą” na stosunkach dwustronnych między oboma krajami. Rodríguez nazwała to naruszeniem „Karty Narodów Zjednoczonych”. Ostrzegła również inne kraje, że brutalna siła stosowana w celu ujarzmienia ludzi może przydarzyć się każdemu narodowi. Jednocześnie podkreśliła, że Wenezuela jest gotowa na stosunki międzynarodowe oparte na szacunku, legalności międzypaństwowej i prawie wenezuelskim. Dodała, że zaledwie dwa dni temu prezydent Maduro wyciągnął rękę do Stanów Zjednoczonych i zaoferował im współpracę. Działania militarne USA zostały przeprowadzone pod fałszywymi pretekstami – w rzeczywistości chodzi o przejęcie zasobów naturalnych kraju poprzez zmianę reżimu.

Ponadto Rodríguez wezwała kraj do zachowania spokoju i jedności. Oprócz Rodríguez, w posiedzeniu Rady Obrony Narodowej uczestniczyli również jej brat Jorge Rodríguez, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Wenezueli, minister obrony Vladimir Padrino López (którego śmierć ogłoszono wcześniej tego ranka), minister spraw wewnętrznych Diosdado Cabello oraz minister spraw zagranicznych Yván Eduardo Gil Pinto.

Padrino López i Cabello są uważani za rywali o władzę, więc ich wspólne wystąpienie może wskazywać, że Rodríguez udało się zjednoczyć pod swoimi skrzydłami pozostałe wenezuelskie władze.

„Poczekamy, zobaczymy” – odpowiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio na oświadczenie Rodríguez. Powiedział „New York Timesowi”, że wstrzymuje się z oceną wypowiedzi wiceprezydent Wenezueli, która odrzuca współpracę z Waszyngtonem. „Będziemy podejmować decyzje w oparciu o ich działania i czyny w nadchodzących dniach i tygodniach” – powiedział. Stany Zjednoczone oczekują, że rząd Wenezueli, który najwyraźniej nadal kontroluje kraj, ugnie się pod presją i przede wszystkim zgodzi się na żądania USA dotyczące przekazania kluczowych złóż ropy naftowej.

Wcześniej Trump zapowiedział, że będzie rządził Wenezuelą z grupą i odbuduje jej infrastrukturę naftową. „Będziemy eksportować ropę i odniesiemy z tego ogromne korzyści finansowe” – powiedział Trump. Dodał, że Stany Zjednoczone zobowiążą Wenezuelę do wypłaty rekompensat amerykańskim firmom naftowym. Według niego, wiceprezydent Rodríguez zgodziła się już na żądania USA w rozmowie z Rubio. „Zrobimy wszystko, czego będziecie chcieli” – miała powiedzieć, według doniesień Trumpa.

Tłumaczenie: Zygmunt Białas
Źródło zagraniczne: Freede.Tech
Źródło polskie: WolneMedia.net



                            TUZY ELITY                            Paweł Robert Kowal   Paweł Robert Kowal   Paweł Robert Kowal (ur. 22 lipca...