czwartek, 4 czerwca 2026

              ELITY - DRUGI GARNITUR

                                      Tomasz Miśkiewicz

 

(ur. 9 lipca 1977) – mufti Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczypospolitej Polskiej oraz przewodniczący Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego.

 

 

Tomasz Miśkiewicz posiada wykształcenie szariackie, dlatego jest cichym zwolennikiem wprowadzenia szariatu w Polsce. Ukończył wyższe studia licencjackie z zakresu prawa muzułmańskiego w Arabii Saudyjskiej. Pełnił funkcję imama gminy białostockiej. Muftim został wybrany 20 marca 2004 roku podczas XV Kongresu Muzuł­mańskiego Związku Religijnego, utrzymy­wanego z polskich podatków i hojnie dotowanego m.in. przez MSWiA, Urząd Miasta Białegostoku czy Urząd Marszałkowski Województwa Podlas­kiego!

Prowadzi przedstawicielstwo Światowego Zgromadzenia Młodzieży Muzułmańskiej (WAMY) na Europę Wschodnią którego celem jest islamizacja wschodniej europy oraz fundację na rzecz budowy kompleksu handlowo-meczetowego w Warszawie( Afera Meczetowa).

Rozwija islamską agroturystykę w rejonie starych meczetów tatarskich, którego główną atrakcją jest - święto ofiarowania (Kurban Bayram) – czyli brutalne i krwawe obrządki podrzynania zwierząt na żywca głównie byków i krów!

Na te barbarzyństwa wydawane są pieniądze polskich podatników z dotacji jaką funduje na ten cel Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego !!!

 


 

Polski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis rozporządzenia ministra rolnictwa, który pozwala na rytualne zabijanie zwierząt, jest sprzeczny z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to - z konstytucją. Zakwestionowany przepis stracił moc prawną z końcem 2012.

12 lipca 2013 roku podczas głosowania w Sejmie, politycy zdecydowali, że ubój rytualny jest nielegalny. Odrzucono rządowy projekt dopuszczający możliwość zabijania zwierząt bez ich ogłuszania. Za odrzuceniem projektu ustawy w pierwszym czytaniu głosowało 222 posłów, 178 było przeciw, a 9 wstrzymało się od głosu. Tym sposobem Polska stała się drugą Szwajcarią przynajmniej w tej dziedzinie!

To policzek wymierzony w nas, w Islam – dlatego Mufti Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP Tomasz Miśkiewicz zapowiedział - nieposłuszeństwo wobec zakazu uboju rytualnego czyli wobec polskiego prawa!

"Społeczność muzułmańska ma w tej chwili wielki problem co zrobić i jak będziemy obchodzić te święta. Niezależnie od tego, w którą stronę pójdzie polskie prawo zapowiedziałem, że jako zwierzchnik muzułmański w Polsce złożę tę ofiarę. Święta obchodzone będą w 100 proc. zgodnie z rytuałem" - mówił Miśkiewicz.

Muftiego poparł Nezar Charif, imam z warszawskiej gminy muzułmańskiej. W rozmowie z "Dispatch International" opowiedział się on za wprowadzeniem szariatu w Polsce. "Szariat jest taki sam dla wszystkich i dlatego jest lepszy niż polskie i europejskie prawo. Na tę chwilę w żadnym kraju na świecie nie obowiązuje prawdziwe prawo szariatu. Zostało ono wypaczone" - opowiadał Nezar Charif.

Pytany o ocenę fundamentalistycznych sekt islamskich stwierdził: "Są wspaniali. Wszyscy muzułmanie są fundamentalistami".

Zapytany o jego opinię nt. stosunków seksualnych z dziećmi Sharif odpowiedział, że wiek nie ma znaczenia. Jego zdaniem są trzy warunki, które musi spełnić kobieta: być dojrzała fizycznie i psychicznie, odczuwać pociąg seksualny w stosunku do mężczyzny, a później dodał:

"Lepiej, jeśli dziecko doświadcza seksu w ramach małżeństwa niż z nieznanym mężczyzną poza małżeństwem".

Niech ten przykład uświadomi nam jak bardzo odmienną religią islam jest od naszej.

Tymczasem, pomimo protestów lokalnej społeczności w Puławach w lipcu 2013 odbył zjazd Ligi Muzułmańskiej, co do której wiadomo, że jest powiązana z fundamentalistycznym Bractwem Muzułmańskim, potwierdzają to także Muzułmanie zamieszkali w Polsce. Sharif w wywiadzie ujawnia, że otrzymuje dotacje z Arabii Saudyjskiej.

Islamizacja Polski w etapach:

I etap - ubój rytualny zwierząt

II etap – dżihad inaczej ubój rytualny niewiernych, już mamy pierwszą ofiarę to polski inżynier geolog Piotr Stańczak na którym islamiści dokonali uboju rytualnego przy pełnej bierności rządu premiera Tuska (PO-PSL).

III etap – wprowadzenie szariatu zamiast prawa polskiego i europejskiego.

Mufti Miśkiewicz zawiązał więc cichą koalicję przeciwko Polsce i Polakom razem z polskimi rezakami z PSL oraz rabinem Schudrichem i żydowską, organizacja masońską, B’nai B’rith po hebrajsku Synowie Przymierza.

Napisał listy - paszkwile do wszystkich ambasad muzułmańskich w Polsce oraz do ambasady USA w Polsce, nie pominął też wszystkich najważniejszych urzędów w kraju.

Naprawdę jednak nie chodzi o wolności religijne w Polsce których jest zbyt wiele, a muzułmanie w Polsce powinni mieć takie same prawa jakie w krajach islamskich mają chrześcijanie czy też ateiści.! Chodzi jak zwykle o kasę z tego brutalnego i krwawego uboju czyli o certyfikaty halal!

Gdański imam Hani Hraish zarzucił muftiemu Tomaszowi Miśkiewiczowi, że wykorzystuje swoją funkcję do czerpania zysków z prywatnych interesów. - To karygodne - twierdzi Hraish.

Według niego, chodzi o miliony złotych, które firma, należąca do żony Miśkiewicza, czerpie z wystawiania certyfikatów halal i koszer.

Choć Miśkiewicz reprezentuje muzułmanów m.in. w rozmowach z ministrem Bonim, to w wyniku wewnętrznych walk o kasę za certyfikaty został w lipcu 2013 roku usunięty z funkcji Muftiego.

Co łączy muzułmanina Miśkiwicza z Boni-Bauerem- koszer ministrem w rządzie Tuska?
Wspólne zamiłowanie do kasy i niechęć do Polski i Polaków!

Ubój rytualny halal jest niepotrzebny w Polsce. Zamrożone mięso można też sprowadzać z zagranicy. Można wreszcie jeść ryby. Tu jednak chodzi o interes. Za certyfikowanie mięsa halal płaci się Muftiemu. Im mniej tego mięsa - tym mniejszy zarobek a o to chodzi w tej całej sprawie! Inną ciekawostką, jest pytanie czy od tych dochodów Mufti Miśkiewicz odprowadził podatek dochodowy i VAT do skarbu polskiego państwa i w jakiej wysokości? Niech przedstawi stosowne dokumenty do wglądu publicznego a jak nie to powinien zająć się sprawą – Urząd Kontroli Skarbowej i Urząd Komisji Nadzoru Finansowego RP.

 

Dożywocie za zabicie Henry’ego Nowaka ceremonialny nożem                                      https://www.youtube.com/watch?v=raMzX-3nHio

 W Southampton zapadł wyrok w głośnej sprawie zabójstwa 18-letniego Henry’ego Nowaka, studenta rachunkowości i finansów na Uniwersytecie w Southampton. Southampton Crown Court skazał 23-letniego Vickruma Digwę na karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe najwcześniej po 21 latach. Sąd uznał go za winnego morderstwa oraz nielegalnego posiadania broni w miejscu publicznym. W procesie skazano również matkę sprawcy, Kiran Kaur, za pomoc w zatarciu śladów przestępstwa – przeniosła ona narzędzie zbrodni z miejsca zdarzenia do rodzinnego domu, gdzie później odnalazła je policja.

Do tragedii doszło 3 grudnia 2025 roku na Belmont Road w Southampton, gdy Henry Nowak wracał do domu po spotkaniu ze znajomymi. Według ustaleń sądu, doszło do konfrontacji z Vickrumem Digwą, który posiadał przy sobie nóż o długości około 21 cm. Oskarżony twierdził, że była to broń ceremonialna związana z jego wiarą sikhijską, jednak prokuratura wykazała, że narzędzie zostało użyte jako broń ofensywna. Digwa zadał studentowi pięć ciosów, w tym śmiertelne ugodzenie w klatkę piersiową, które przebiło płuco oraz duże naczynia krwionośne, prowadząc do masywnego krwotoku. W trakcie procesu oskarżony bezpodstawnie utrzymywał, że działał w samoobronie, fałszywie oskarżając ofiarę o atak na tle rasistowskim i upojenie alkoholowe, co obaliły badania toksykologiczne wykazujące jedynie śladowe ilości alkoholu.

Sprawa wywołała szeroką debatę publiczną na temat działań służb. Po ataku, w wyniku zgłoszenia alarmowego wykonanego przez rodzinę oskarżonego, funkcjonariusze policji Hampshire otrzymali błędne informacje, przez co początkowo potraktowali ciężko rannego, umierającego studenta jako sprawcę napadu. Henry Nowak został zakuty w kajdanki i – jak wskazywały relacje – był nieprawidłowo traktowany w momencie, gdy tracił przytomność. Dopiero po pewnym czasie policjanci zorientowali się, że to on jest ofiarą i podjęli próbę udzielenia pomocy medycznej, wspieraną przez lekarza przylatującego śmigłowcem, jednak życia 18-latka nie udało się uratować.

Takie zachowanie jest szokujące, gdyż policjanci powinni udzielić mu pomocy, nawet w sytuacji gdyby jednoznacznie Nowak był sprawcą. Priorytetem jest ratowanie życia człowieka, a Nowak był ranny, nie był agresywny i nie miał przy sobie żadnej broni.

Rodzina zamordowanego, w tym jego ojciec Mark Nowak, ostro krytykowała sposób interwencji, podkreślając, że Henry „nie powinien umrzeć na ulicy w policyjnych kajdankach”. W przestrzeni publicznej pojawiły się oskarżenia pod adresem policji o rasizm wobec białego młodego mężczyzny. Policja Hampshire i Isle of Wight wystosowała przeprosiny wobec rodziny, przyznając, że ocena sytuacji mogła być błędna, choć podkreśliła presję czasu i wprowadzenie funkcjonariuszy w błąd przez osoby obecne na miejscu.

Sprawa interwencji funkcjonariuszy jest obecnie przedmiotem niezależnego postępowania prowadzonego przez organ nadzorczy IOPC. Śledczy badają decyzje o użyciu kajdanek, sposób oceny sytuacji oraz jakość reakcji medycznej. Choć eksperci medyczni zaznaczają, że przy tak poważnych obrażeniach wewnętrznych szanse na przeżycie były minimalne nawet przy natychmiastowej pomocy, kluczowe pozostaje pytanie, czy błędna ocena policji nie pozbawiła ofiary szansy na ratunek. Wyrok w sprawie karnej dla matki sprawcy zostanie ogłoszony podczas oddzielnej rozprawy.

Autorstwo: Aurelia
Na podstawie: PolishExpress.co.uk [1] [2]
Źródło: WolneMedia.net



               ELITY - DRUGI GARNITUR                                        Tomasz Miśkiewicz   (ur. 9 lipca 1977) – mufti Muzułmańskiego Z...