środa, 11 lutego 2026

                                   AFERZYŚCI ELIT

                                                             Stanisław Kalemba


 

(ur. 25 października 1947 w Pie­ka­rach) – inżynier rolnik, od 1991 poseł na Sejm I, II, III, IV, V, VI i VII kadencji, od 31 lipca 2012 minister rolnictwa i rozwoju wsi w drugim rządzie Donalda Tuska.

Polski goj na usługach międzynarodowego lobby uboju rytualnego zwierząt (żydowskiego i muzułmańskiego), zwolennik mordów ry­tu­al­nych czyli podrzynania zwierząt na żywca bez ich ogłuszania!

W 1980 ukończył studia na Wydziale Ogólnorolnym Akademii Rolniczej w Poznaniu. W pierwszej połowie lat 70. pracował w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Stęszewie, następnie do 1993 na kierowniczych stanowiskach w rolniczych spółdzielniach.

W 1975 rozpoczął karierę w PRL wstępując do komunistycznego ZSL (czerwoni ludowcy).

W 1991 pierwszy raz został wybrany na posła na Sejm z listy już PSL. Od tego czasu skutecznie ubiegał się o reelekcję w 1993, 1997, 2001 i 2005. W 2004 bezskutecznie usiłować zdobyć intratną posadę posła do Parlamentu Europejskiego. W wyborach parlamentarnych w 2007 po raz szósty dostał się do Sejmu.

W wyborach z 9 października 2011 został ponownie wybrany na posła na Sejm z ramienia PSL. 31 lipca 2012 został powołany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego na stanowisko ministra rolnictwa i rozwoju wsi.

Jako Minister Rolnictwa chce utrzymania uboju rytualnego, czyli podrzynania na żywca zwierząt bez ich ogłuszania, zapowiedział, że ustawa zabraniająca tego procederu powinna zostać znowelizowana. Zdaniem Stanisława Kalemby jest to konieczne ze względu na poszanowanie grup wyznaniowych w Polsce które stanowią 0,01% populacji oraz utrzymanie rosnącego eksportu takiego mięsa czym jest najbardziej zainteresowany PSL.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że rozporządzenie dopuszczające rytualny ubój jest niezgodne z ustawa zasadniczą.

Europejskie Stowarzyszenie Żydów (EJA) w Brukseli zaapelowało do polskich i unijnych władz o zmianę tego orzeczenia. Rabbin Menachem Margolin wysłał w tej sprawie list do polskiego prezydenta i ministra sprawiedliwości z żądaniem uchylenia tej decyzji poprzez zmianę ustawy którą mają poprzeć „zaprzyjaźnieni z EJA” polscy posłowie których zadaniem jest wykonanie „na kolanach” zlecenia EJA oczywiście za późniejsze profity z tego procederu.

Na haczyk złapał się jako pierwszy Minister Rolnictwa który stwierdził że tak zwana grupa wyznaniowa stanowiąca 0.01% ma prawo dyktować z pełna butą swoje warunki populacji blisko 99% Polaków którzy maja na to płacić swoje podatki.

Faktycznie to nie o ochronę tzw. wolności religijnej idzie tylko o popieranie lobby przemysłu mięsnego i ogromne dochody z eksportu do krajów arabskich, muzułmańskich i Izraela, zaledwie dla kilkudziesięciu polskich przedsiębiorców powiązanych z politykami.

Jest to schemat czysto korupcyjny – posłowie na kolanach wykonają zalecenia EJA ,oczywiście za odpowiednią gratyfikacją jak ustawa przejdzie. Koncesje na ubój rytualny otrzymają tylko zaprzyjaźnione z politykami ubojnie które na eksporcie zarobią krocie i w imię podzięki wesprą finansami zaprzyjaźnionych polityków i ich partie. Patronat nad całym tym „krwawym biznesem” ma sprawować EJA a kierować nim PSL.

Ofiarami będą polskie zwierzęta które w okrutny i bestialski sposób będą mordowane poprzez podrzynanie na żywca w imię pseudoreligijnej swobody wymyślonej przez Kalembe i PSL a faktycznie chodzi tylko o kasę tym bardziej że w sprawę wmieszała się masońska loża B’nai B’rith po hebrajsku Synowie Przymierza.

Jest zwolennikiem wymordowania bobrów gdyż uważa je za szkodniki rolnicze oraz chce usunięcia bobra z listy gatunków objętych ochroną!

Jako szef resortu rolnictwa odpowiada też aferę z Agencją Nie­ru­cho­moś­ci Rolnych na Pomorzu Zachodnim, dotyczącą nieprawidłowości w sprzedaży ziemi w woj. zachodniopomorskim. Chodzi o zakup gruntów przez podstawione osoby, tzw. słupy. Rolnicy protestowali już w tej sprawie w Szczecinie w lutym i czerwcu 2012 roku. Kolejny protest rozpoczął się 5 grudnia. Według protestujących nawet 80 proc. sprzedawanej ziemi z Agencji Nieruchomości Rolnych na Pomorzu Zachodnim mogło trafić do cudzoziemców głównie z Niemiec.

Jest też przykładem skrajnego nepotyzmu w polityce. Wykorzystując swoje stanowisko i układy załatwił intratną posadę w Agencji Rynku Rolnego dla swojego syna – Daniela Kalemby który to został kierownikiem jednej z sekcji poznańskiego oddziału ARR.

Stanisław Kalemba nie widzi jednak nic złego w tej sytuacji. - Dobrze, że pracuje? Czy lepiej, jakby był na bezrobociu? - pytał w rozmowie z TOK FM. Polityk wymienił szkoły ukończone przez syna i zapewnił, że zaczynał pracę od najniższego stanowiska, a teraz ma już 10 letnie doświadczenie i oddaje się obowiązkom jak mało kto. - Pracuje po kilkanaście godzin na dobę. Jak trzeba w soboty, w niedziele, bo na tym polega kontrola w Agencji. Bardzo dobrze służy rolnictwu. Zawsze mówiłem mu, by pomagał. Ja jestem dumny z tego, jak on pomaga rolnictwu. Wywiązuje się ze swojej sprawy uczciwie i tak dalej - zachwalał Kalemba.

W 2013 roku Unia Europejska nałożyła karę 400 mln zł Na Ministerstwo Rolnictwa RP za złe gospodarowanie funduszami UE.
Minister Kalemba nie poczuwa się do winy i stwierdza- „„Kara jest nieadekwatna do niedociągnięć. Skoro hektary się zgadzają i płatności już otrzymane”.
Unijny sąd w Luksemburgu pod koniec lutego 2013 roku, stanął po stronie Komisji Europejskiej. Uznał, że Polska źle gospodarowała funduszami i odrzucił skargę Warszawy.

Dziennik Fakt ujawnił że działacz PSL Stanisław Kalemba (66 l.) w 2012 roku był posłem, ministrem i emerytem. Jako poseł Kalemba zarobił 88 tysięcy złotych, jako minister rolnictwa kolejne 73 tys. złotych, jako emeryt dostał 12,5 tys złotych.(dochód z emerytury dotyczył trzech miesięcy- października, listopada i grudnia) co oznacza to, że emerytura ministra to ok. 4,1 tys. zł! a przeciętny rolnik polski, musi sobie radzić za 900 złotych miesięcznie, bo tyle wynosi jego emerytura pod rządami PSL! Jak to możliwe, że politycy mają pensje sięgające co najmniej 12,5 tys. zł, a do tego dochodzą im sowite emerytury? Otóż sami to sobie załatwili! Przyjęli specjalną ustawę, która im to zapewnia.

Stanisław Kalemba jest bohaterem Afery Gruntowej, Afery Uboju Rytualnego oraz Afery z funduszami unijnymi, W 2013 roku Unia Europejska nałożyła karę 400 mln zł Na Ministerstwo Rolnictwa RP za złe gospodarowanie funduszami UE.

Po przegranym głosowaniu w Sejmie w dniu 12.07.2013 roku – reprezentujący międzynarodowe lobby ubojowe w Polsce - Minister Rolnictwa - Stanisław Kalemba z PSL udał się do Brukseli aby doradzać organizacjom żydowskim jak mają zniszczyć Polskę po wprowadzonym zakazie uboju rytualnego który to pokrzyżował biznesowo-ubojowe interesy PSL i organizacji żydowskich!

Ten polski goj to nie tylko aferzysta i nepota ale głównie zdrajca Polski!

Co na to premier Tusk? Będzie w stanie zdymisjonować skorumpowanego i sprzedajnego ministra ze swojego rządu?

A co o polskim goju Kalembie mówi rabin Owiada z Izraela?!
"...to zwierze pociągowe, gdyby ten goj nie mógł służyć Żydom to nie miałby po co istnieć!"

Tak wygląda ubój rytualny - według Kalemby - humanitarny i jew­ro­pej­ski!!!

 


 

 

Gates i Epstein wpływali na naukę



Kontrowersyjny wątek w sieci, oparty na wyciekłych dokumentach i e-mailach, zawiera poważne oskarżenia wobec sieci miliarderów, konsultantów i platform naukowych. Według tych doniesień Bill Gates i Jeffrey Epstein mieli nie tylko „finansować naukę”, lecz także celowo wpływać na to, które badania stają się widoczne, które narracje przeważają, a które znikają. W centrum zarzutów znajduje się platforma, z której korzystają miliony naukowców na całym świecie: „Research Gate”.

„Research Gate” jest uznawany za portal społecznościowy dla naukowców – porównywalny z „Facebookiem” czy „LinkedIn”, lecz wyspecjalizowany w badaniach. Ponad 25 milionów użytkowników udostępnia tam publikacje, zamieszcza pliki PDF, nawiązuje kontakty, dyskutuje i współpracuje. Z zewnątrz platforma wydaje się bezpłatnym narzędziem wymiany naukowej. Jednak – według przywoływanych dokumentów – została zaprojektowana jako model biznesowy nastawiony na zysk, którego celem jest monetyzacja uwagi i pracy naukowców.

W 2013 roku Bill Gates zainwestował około 10 milionów dolarów w „Research Gate”. Z ujawnionych dokumentów ma wynikać, że nie był to wyłącznie akt filantropii, lecz strategiczna inwestycja w platformę cyfrową – porównywana do wczesnej inwestycji w „LinkedIn”, ale ukierunkowana na środowisko naukowe. Według tych doniesień umowy miały rzekomo wiązać osobiste korzyści finansowe dla osób z otoczenia Gatesa z rosnącą wyceną firmy. Im wyższa wycena „Research Gate”, tym większe potencjalne zyski.

Szczególne kontrowersje budzą e-maile, w których Boris Nikolić, wieloletni doradca naukowy Billa Gatesa, miał regularnie informować Jeffreya Epsteina o wewnętrznych sprawach dotyczących „Researc Gate”. Obejmowały one informacje o planowanych rundach finansowania, wycenach oraz relacjach medialnych. Według autorów wątku komunikacja ta nie była przypadkowa, lecz celowa: akcentowano pozytywne opinie, rosnącą liczbę użytkowników i „przełomy”, co mogło sprzyjać wzrostowi wyceny. Powód, dla którego skazany przestępca seksualny miał być informowany o takich kwestiach, pozostaje niejasny, lecz rodzi pytania.

Wewnętrzne plany biznesowe mają wskazywać, w jaki sposób portal „Research Gate” zamierzał generować przychody: poprzez ukierunkowane reklamy firm farmaceutycznych i laboratoryjnych, portale z ofertami pracy i usługi rekrutacyjne, subskrypcje premium dla uniwersytetów i badaczy, a w dalszej perspektywie – rynek produktów i usług.

Kluczową rolę odgrywają algorytmy, które decydują o widoczności badań – o tym, które publikacje pojawiają się na czołowych pozycjach, a które pozostają na marginesie. Krytycy postrzegają to jako istotne narzędzie wpływu: kontrola nad platformą może oznaczać pośredni wpływ na kierunki badań.

„Research Gate” stał się również znaczącym graczem w sporze z dużymi wydawcami akademickimi. Miliony udostępnianych plików PDF omijały płatne paywalle. Wydawcy, tacy jak Elsevier czy American Chemical Society, przez lata pozywali platformę za naruszenia praw autorskich – aż do zawarcia ugody w 2023 roku. Część wydawców obecnie współpracuje z „Research Gate”. Według autorów wątku kontrola nad kanałem dystrybucji może wymuszać dostosowanie się nawet na ugruntowanych podmiotach rynku.

Drugi wątek rozszerza analizę o inne podmioty. Wskazuje się, że miliarderzy John i Laura Arnold mieli przekazać miliony dolarów – za pośrednictwem swojej fundacji – organizacjom zajmującym się rzetelnością badań naukowych, takim jak Center for Open Science, Retraction Watch czy PubPeer. Krytycy zarzucają tym instytucjom wybiórczość: osoby spoza określonych kręgów mają być publicznie piętnowane, podczas gdy inne pozostają chronione. Kontrowersje budzi domniemana możliwość wpływania na kariery naukowe poprzez sprostowania, anonimowe komentarze i nagłaśnianie spraw w mediach.

Według tej narracji wyłania się następujący schemat: kontrola platformy (ResearchGate) wpływa na widoczność i uwagę, instytucje „integralności” oddziałują na to, co uznaje się za akceptowalną naukę, a połączenie tych mechanizmów może prowadzić do subtelnego, trudnego do zauważenia kształtowania dyskursu naukowego – bez formalnej cenzury.

Podnoszone w wątku zarzuty są poważne i wymagałyby niezależnej weryfikacji. Udokumentowane są inwestycje, rola platformy oraz określone powiązania osobiste. Kwestia, czy przekłada się to na celową manipulację treściami naukowymi, pozostaje jednak przedmiotem debaty.

Jedno nie ulega wątpliwości: infrastruktura naukowa jest również infrastrukturą wpływu. Kontrola nad platformami, widocznością i mechanizmami ewaluacji oddziałuje nie tylko na kariery badaczy, lecz także na to, co uznaje się za ugruntowaną wiedzę. Wątek ten koncentruje się właśnie na problemie władzy w świecie nauki.

Źródło zagraniczne: ThreadReaderApp.com
Źródło polskie: WolneMedia.net

                                    AFERZYŚCI ELIT                                                               Stanisław Kalemba   (ur. 25...