wtorek, 5 maja 2026

 

Zaawansowane wykorzystanie konstytucji

https://www.youtube.com/watch?v=VQkKhq_RJsM


Inicjatywa powołania przez prezydenta Karola Nawrockiego Rady do spraw nowej konstytucji pojawiła się w momencie, który z punktu widzenia czysto ustrojowego trudno uznać za sprzyjający realnym zmianom.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku została skonstruowana tak, aby jej modyfikacja wymagała bardzo szerokiego konsensusu politycznego — większości dwóch trzecich głosów w Sejmie oraz zgody Senatu. W obecnym układzie sił, przy trwałym konflikcie między ośrodkami władzy i braku jakichkolwiek sygnałów o gotowości do współpracy, osiągnięcie takiej większości jest skrajnie mało prawdopodobne. Choć realna zmiana ustawy zasadniczej pozostaje poza zasięgiem, sama dyskusja o niej już nie — i może być wykorzystywana w sposób świadomy i strategiczny.

Świadomy, ponieważ projekt nowej konstytucji pozwala przede wszystkim zdefiniować własną narrację o państwie. W wystąpieniach prezydenckich regularnie pojawia się wątek „niedostosowania” obecnych rozwiązań do współczesnych realiów oraz potrzeby wzmocnienia centrum decyzyjnego. To nie jest przypadkowy kierunek — to sposób na ustawienie osi sporu politycznego wokół pytania: czy państwo działa wystarczająco sprawnie, czy wymaga głębokiej przebudowy. Taka rama debaty z natury sprzyja temu, kto ją inicjuje.
Rada konstytucyjna pełni w tym układzie funkcję zaplecza eksperckiego, ale także narzędzia komunikacyjnego. Jej skład, konferencje, publikacje i wystąpienia tworzą ciągły strumień przekazu, który utrzymuje temat w obiegu publicznym. Nawet jeśli nie prowadzi to do konkretnego projektu legislacyjnego zdolnego przejść przez parlament, buduje wrażenie procesu — działania, planu, kierunku. W polityce samo wrażenie sprawczości bywa równie istotne jak realna sprawczość.

Jednocześnie umożliwiają selektywne interpretowanie problemów systemowych. Konflikty kompetencyjne między organami państwa, które rzeczywiście istnieją, mogą być przedstawiane jako dowód na konieczność głębokiej reformy, nawet jeśli ich rozwiązanie niekoniecznie wymaga zmiany konstytucji. To pozwala utrzymywać temat w debacie, budować własną narrację o państwie, wzmacniać wizerunek przywództwa i przygotowywać grunt pod przyszłe starcie wyborcze. Jednocześnie realna zdolność do doprowadzenia do uchwalenia nowej konstytucji pozostaje — w obecnych warunkach jak i przyszłych (niezależnie od wyniku wyborów parlamentarnych) — znikoma.

Strategiczny, ponieważ w kontekście przyszłej kampanii prezydenckiej — pozwala budować wizerunek polityka nie tylko jako uczestnika bieżącego sporu, ale jako autora większego projektu ustrojowego. Bo chociaż funkcjonuje równolegle w dwóch wymiarach, z czego w wymiarze prawnym jej potencjał jest ograniczony niemal do zera przez brak większości konstytucyjnej; to istnieje druga natura projektu która wychodzi teraz na pierwszy plan. Moment zakończenia prac — publikacja założeń, przedstawienie „gotowego” projektu, podsumowanie konsultacji — może zostać zsynchronizowany z początkiem kampanii prezydenckiej. Wtedy wielomiesięczny proces ekspercki przekształca się w polityczny kapitał: gotowy produkt, który można pokazać wyborcom jako dowód działania, wizji i konsekwencji. Nie jest to już abstrakcyjna debata, ale coś, co można opisać jako „plan dla państwa”.

Taka synchronizacja ma konkretne konsekwencje komunikacyjne. Po pierwsze, pozwala przejść z języka analizy do języka decyzji: zamiast mówić „pracujemy nad zmianą”, można powiedzieć „mamy gotowy projekt”. Po drugie, umożliwia personalizację całego procesu — wieloetapowa praca rady zostaje symbolicznie przypisana jednemu ośrodkowi politycznemu jako inicjatorowi i gwarantowi. Po trzecie, daje wyraźny kontrast wobec przeciwników: jedni „proponują zmianę systemu”, drudzy „bronią status quo”.

Istotne jest, że w tym modelu sama niemożność przeprowadzenia zmiany konstytucji nie osłabia przekazu, a wręcz może go wzmacniać. Brak większości można przedstawić jako dowód blokady politycznej, a projekt jako coś, co „czeka na realizację”. W ten sposób ciężar odpowiedzialności za brak efektu przesuwa się z inicjatora na system lub przeciwników politycznych, a sam projekt pozostaje nienaruszony jako idea. W efekcie powstaje konstrukcja, w której komisji przygotowania nowej konstytucji jest tak naprawdę praca nad przygotowaniem gruntu pod kampanię — nie w sensie formalnym, lecz funkcjonalnym. Przez cały okres prac budowana jest narracja, definiowane są problemy, wskazywane kierunki zmian. Kiedy nadchodzi moment wyborczy, ta narracja nie musi być tworzona od nowa — jest już gotowa, przetestowana i osadzona w debacie publicznej. To właśnie jest istota tej drugiej natury: projekt konstytucyjny nie kończy się w momencie, w którym powinien przejść do fazy legislacyjnej — bo ta faza jest zablokowana. Zamiast tego kończy się w momencie, w którym osiąga maksymalną użyteczność polityczną czyli momentem kampanii prezydenckiej.

Autorstwo: Flipper
Źródło: WolneMedia.net


 

Dziesiątki zabitych w izraelskich nalotach na południowy Liban


https://www.youtube.com/watch?v=EjH8xyngcqY

 

W ciągu weekendu na południu Libanu zginęły dziesiątki osób, w tym kobiety i dzieci. Izraelskie ataki w regionie nadal się nasilają, a dane libańskiego Ministerstwa Zdrowia pokazują, że całkowita liczba ofiar wojny wciąż rośnie, mimo że w doniesieniach nadal przedstawia się obowiązujące zawieszenie broni jako „utrzymujące się”.

Według najnowszych danych Ministerstwa Zdrowia, opublikowanych w niedzielę, od początku izraelskiej inwazji na początku marca zginęło co najmniej 2 679 osób, a 8 229 zostało rannych. Liczby te systematycznie rosną, mimo że formalnie od kilku tygodni obowiązuje zawieszenie broni.

Dane ministerstwa obejmują również 20 osób zabitych w niedzielę w wyniku kilku różnych ataków oraz 46 rannych. Wśród rannych znalazło się co najmniej czterech ratowników medycznych, którzy ucierpieli w izraelskim uderzeniu w pobliżu ośrodka medycznego w dystrykcie Tyr.

Rośnie także liczba przesiedlonych Libańczyków. Izraelskie Siły Obronne wydały nowe nakazy ewakuacji dla kolejnych 10 miejscowości w dystrykcie Nabatieh, w tym kilku położonych na północ od rzeki Litani, która wcześniej była przedstawiana jako granica izraelskich działań.

Według władz Libanu liczba przesiedlonych sięga obecnie 1,6 miliona osób, czyli ponad 25% całej populacji kraju. Ponieważ obejmuje to niemal całe południe – region kluczowy dla rolnictwa – Liban może w najbliższym czasie stanąć w obliczu narastającego kryzysu żywnościowego i będzie uzależniony od pomocy międzynarodowej.

Na początku obowiązywania zawieszenia broni Izrael wyznaczył nową „Żółtą Linię”, oddzielającą nowo okupowaną część Libanu od reszty kraju. Szef sztabu IDF, Ejal Zamir, był niedawno cytowany, że wojsko będzie kontynuować działania zarówno na północ od tej linii, jak i na północ od rzeki Litani.

Autorstwo: Dave DeCamp
Źródło zagraniczne: News.AntiWar.com
Źródło polskie: WolneMedia.net

 

Grabież irańskiej ropy to „dochodowy interes”


https://x.com/TheCradleMedia/status/2050504974749012360

Prezydent Donald Trump powiedział w piątek, że amerykańska marynarka wojenna działa „jak piraci”, egzekwując blokadę wobec Iranu. Jego słowa potwierdzają ocenę Teheranu dotyczącą działań wojskowych USA, które obejmują przejmowanie statków oraz irańskiej ropy.

„My lądujemy na nich i przejmujemy statek” – powiedział Trump do swoich zwolenników podczas wiecu na Florydzie, odnosząc się do irańskiego statku towarowego, do którego amerykańskie wojsko otworzyło ogień i który następnie zajęło w Zatoce Omańskiej.

„Przejmujemy ładunek, przejmujemy ropę. To bardzo dochodowy interes. Kto by pomyślał, że będziemy to robić? Jesteśmy jak piraci. Jesteśmy jak piraci. Trochę jak piraci, ale nie bawimy się w gry” – dodał.

Esmaeil Baqaei, rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, stwierdził, że wypowiedzi Trumpa są potwierdzeniem przestępczego charakteru amerykańskiej blokady.

„Prezydent Stanów Zjednoczonych otwarcie określił bezprawne przejmowanie irańskich jednostek jako »piractwo«, bezczelnie chwaląc się, że »działamy jak piraci«. To nie było przejęzyczenie. To było bezpośrednie i obciążające przyznanie się do przestępczego charakteru ich działań przeciwko międzynarodowej żegludze” – napisał Baqaei na platformie „X”.

„Społeczność międzynarodowa, państwa członkowskie ONZ oraz sekretarz generalny ONZ muszą stanowczo odrzucić jakiekolwiek próby normalizowania tak jawnych naruszeń prawa międzynarodowego” – dodał irański rzecznik.

Autorstwo: Dave DeCamp
Źródło zagraniczne: News.AntiWar.com
Źródło polskie: WolneMedia.net

poniedziałek, 4 maja 2026

              ELITY - DRUGI GARNITUR

                             Konstanty Gebert

 

 

 Konstanty Gebert, ps. Dawid Warszawski (ur. 22 sierpnia 1953 w Warszawie) – dziennikarz, publicysta żydowskiego pochodzenia o charakterze antypolskim.

W 1976 ukończył psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1989 dziennikarz i współpracownik Gazety Wyborczej (gdzie publikuje dla zmyłki pod pseudonimem Dawid Warszawski), za­ło­ży­ciel i by­ły redaktor naczelny mie­sięcz­ni­ka o tematyce żydowskiej Midrasz.

Jest synem Bolesława Geberta (1895–1986), jednego z założycieli Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych, agenta sowieckiego oraz zdrajcy Polski i Krystyny Poznańskiej-Gebert (1916– 1991), pierwszej żony Artura Starewicza i agentki UB. Jest mężem Małgorzaty Jasiczek-Gebert, członka zarządu i dyrektora Centrum Pomocy Uchodźcom Polskiej Akcji Humanitarnej, ojcem Natalii, Jana, Zofii i Szymona.

Jest publicystą i międzynarodowym reporterem „Gazety Wyborczej”, a także prezesem Stowarzyszenia "Midrasz", wydającego miesięcznik pod tym samym tytułem. Autor książek o Okrągłym Stole, wojnie w Bośni i o współczesnym Izraelu.

Konstanty Gebert związany z KOR-em, był jednym z założycieli niezależnego Żydowskiego Uniwersytetu Latającego (1979), Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów oraz – we wrześniu 1980 roku – Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Nauki, Techniki i Oświaty, który wkrótce połączył się z NSZZ „Solidarność”. Uniknąwszy internowania w czasu stanu wojennego, jako Dawid Warszawski publikował w prasie podziemnej. W 1989 r. relacjonował obrady Okrągłego Stołu. Od początku współtworzył „Gazetę Wyborczą”, dla której w latach 1992- 95 pisał korespondencje z wojny w Bośni.

CIEKAWOSTKA:

UB podesłało Bolesławowi Gebertowi [ojcu] swoją agentkę, Krystynę Poznańską, która została jego kochanką, aby tym lepiej mogła go śledzić. Otóż Bolesław Gebert [senior] nie wiedząc o tym, ożenił się z Krystyną Poznańską. Ministerstwo Bezpieczeństwa pozwoliło jej na małżeństwo, aby w roli żony mogła jeszcze lepiej śledzić Bolesława Geberta jako męża. Tak więc konfident Moskwy dostał na stałe przydział innego konfidenta.


Antypolonizm Dawida Warszawskiego

Zrozumienie powyższych uwarunkowań (matka K. Geberta szpiegująca swego męża), które mogły nader boleśnie i deformująco oddziałać na psychikę Konstantego Geberta (Dawida Warszawskiego), nie może jednak usprawiedliwiać jego tak zajadłych fobii wobec polskiego patriotyzmu i Kościoła i wynikłych stąd ogromnych szkód, jakie wyrządził obrazowi Polski za granicą.

Warszawski niejednokrotnie narzekał na rzekomy polski "antysemityzm" i brak odpowiedniej gotowości polskich katolików do dialogu z Żydami. Sam zaś "najlepiej" pokazał, jak rozumie ten "dialog" już w 1989 r., wulgarnie i oszczerczo atakując Prymasa Polski Józefa Glempa na łamach wychodzącego w Stanach Zjednoczonych żydowskiego czasopisma "Tikkun". Nazwał tam poglądy Prymasa Polski "aroganckimi i głupimi" - dość szczególny przejaw "skłonności do dialogu" ze strony członka gminy żydowskiej (!).

26 lipca 1996 r. Warszawski opublikował na łamach dodatku "Ex Libris" do "Życia Warszawy" jeden z najbardziej paszkwilanckich tekstów, gruntownie zafałszowujących historię stosunków polsko-żydowskich. Twierdził tam m.in., że przed wojną jakoby niemal żaden Żyd nie mógł zostać wyższym oficerem w Polsce, tak silna była dyskryminacja Żydów. Okazało się, że Warszawski jest tak leniwy, że nie czyta dokładnie nawet współredagowanej przez niego "Gazety Wyborczej". Mógłby się bowiem z niej dowiedzieć, że w Katyniu zginęło ok. 400 oficerów Żydów z pochodzenia. Wyjątkowo niebezpieczne dla obrazu Polski i Kościoła katolickiego w Polsce okazały się rozliczne "donosy" Warszawskiego na Polskę na użytek zagraniczny, w stylu cytowanego już wcześniej tekstu publikowanego w "Tikkun". Warszawski szczególnie mocno nasilił swą kalumniatorską działalność tego typu przy okazji "Sąsiadów" Grossa. Między innymi w artykule publikowanym w niemieckim "Die Welt" pisał, że: "Polacy powinni swoje zbrodnie na Żydach zaakceptować jako część własnej historii" (cyt. za korespondencją W. Maszewskiego z Hamburga "Warszawski szkaluje Polaków", "Nasz Dziennik" z 18 lipca 2002 r.).

Dawid Warszawski stał się czołowym wyrazicielem żydowskiego nacjonalistycznego triumfalizmu w Polsce, przekonania, że mniejszość żydowska powinna odegrać rolę dominującą. Jakże wymowne pod tym względem były jego uwagi zamieszczone na łamach amerykańskiego miesięcznika "Moment" w 1998 roku w artykule pt. "By 2050 Poland will become an economic powerhouse with Polish Jews as its drawing force" (Przed 2050 r. Polska będzie ekonomiczną potęgą z polskimi Żydami jako jej siłą napędową). Warszawski pisał tam m.in.: "Do roku 2000 Polska będzie miała społeczność żydowską liczącą około 30 000 osób, sześć razy większą niż w 1989 r., kiedy to żydowskie odrodzenie rozpoczęło się na serio. (...) W swej determinacji przystąpienia do Unii Europejskiej i wyzbycia się przekonań politycznych, które czyniły naród polski zakładnikiem historii przez 2000 lat, młodzi Polacy porzucili zarówno złe, jak i dobre tradycje. Wolą uczyć się niemieckiego niż historii wojen z Niemcami. (...) Antysemityzm został zmarginalizowany do księżycowych peryferii. Zarazem całe połacie tożsamości narodowej i tradycji zostały zapomniane (...). W roku 2010 żydowscy profesorowie zdominują wydziały polskiej historii i tradycji na uniwersytetach (...). Polskie lobby żydowskie wkrótce wzrośnie w siłę powiązaną z zadziwiającym rozwojem polskiej gospodarki (...). W połowie przyszłego wieku Polska stanie się kontynentalną potęgą gospodarczą, a polscy Żydzi, w całej Europie, będą jej siłą przewodnią (cyt. za: T. Pająk "A Naród śpi!", wyd. II, Tomaszowice 2002, s. 291-292).

http://suwerennosc.blogspot.com/2008/12/konstanty-gebert-vel-dawid-waszawski-i.html

                                                                 www.yelita.pl

niedziela, 3 maja 2026

             ELITY - DRUGI GARNITUR

                                          Lech Falandysz

 

Lech Falandysz (ur. 27 października 1942 w Warszawie, zm. 22 lutego 2003 w Warszawie) – prawnik, karnista, doktor habilitowany nauk pra­w­nych, profesor nadzwyczajny Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Konfident SB – TW Wiktor, był alkoholikiem.

 

 

TW “WIKTOR” – TW-k, później jako TW został zarejestrowany przez wydz. III – opozycja KSMO War­sza­wa pod numerem 6995; Nr ar­chi­wa­l­ny 9893/I-k, data archiwizacji 25.04.1974; powtórnie został za­re­je­s­tro­wa­ny przez Wydz II – kontr­wy­wiad SUSW pod numerem 15822; nr ar­chi­wa­l­ny 15783/I, data ar­chi­wi­za­cji 15.04.1983, co oznacza, że zaprzestał współpracy z kontrwywiadem w 1983 roku. Akta archiwalne zachowane. Figuruje w kartotece ogólno­in­fo­r­ma­cyj­nej wydz. II BEiA UOP. Zachowała się teczka pracy i teczka per­so­na­l­na TW “Wiktor”. Na liście Macierewicza poz. 62.

Od nazwiska TW „Wiktora” pochodzi termin „falandyzacja” prawa czyli tak wykrętne tłumaczenie przepisów prawa by zalegalizować bez­pra­wie; proceder ten zaczął się od uzasadnienia, że prezydent Wałęsa miał prawo odwołać swoich przedstawicieli w KRRTV Marka Markiewicza i Macieja Iłowieckiego.

Razem z senatorem Robertem Smoktunowiczem, od 1999 roku TW „Wik­tor” był właścicielem firmy prawniczej Smoktunowicz i Falandysz (1991­-1999 Smoktunowicz i Partnerzy). Smoktunowicz był współzałożycielem i czło­n­kiem zarządu Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Warszawskiego (1980-1983), współorganizatorem Komisji Koordynacyjnej NZS w Warszawie oraz strajków studenckich na Uniwersytecie Wa­r­sza­w­skim (1980-1981),związany z PO.

23 listopada 2000 automaty miały zniknąć z barów, stacji benzynowych i klubów nocnych. Kiedy prezydent podpisał nowy akt prawny, Izba Go­s­po­da­r­cza Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych wynajęła kancelarię „Smoktunowicz i Falandysz”. TW „Wiktor” zwołał wówczas kon­fe­ren­cję prasową, na której przekonywał, że automaty to rozrywka, nie hazard, a ich właściciele nie zawsze są związani z mafią. Twierdził, że nowe prze­pi­sy ograniczają wolność gospodarczą, przygotował dla Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych wniosek zaskarżający przepisy znowelizowanej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

W lutym 2001 roku kancelaria prawna “Smoktunowicz i Falandysz”, re­pre­zen­tu­ją­ca interesy Gudzowatego, złożyła w Prokuraturze Rejonowej War­sza­wa Śródmieście zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez wice­pre­mie­ra Steinhoffa. TW „Wiktor”, jeden z pełnomocników Aleksandra Gudzowatego, uważał, że wicepremier zaniedbał obowiązek gos­po­da­r­no­ści, bo zdecydował się zawrzeć z Norwegami droższy niż budowa ga­zo­cią­gu z Niemiec kontrakt na dostawy gazu. Chodzi o umowę dotyczącą bu­do­wy gazociągu z Norwegi, który miał uniezależnić Polskę od dostaw gazu z Ro­sji, w której to sferze „Bartimpex” Guzowatego jest jednym z po­śre­d­ni­ków.

Zmarł na raka trzustki. Był alkoholikiem, leczony od 1984.

sobota, 2 maja 2026

              ELITY - DRUGI GARNITUR

                                          Adam Eberhardt

 

Adam Eberhardt
 

Adam Eberhardt (ur. 3 listopada 1975 w Wa­r­sza­wie) – politolog, polonofob, dyrektor Ośro­dka Studiów Wschodnich w Warszawie.

Ukończył studia w Instytucie Stosunków Mię­dzy­na­ro­do­wych Uniwersytetu War­sza­wskie­go. W 2008 uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie nauk o po­li­ty­ce na Wydziale Politologii Uni­wer­sy­te­tu Marii Curie-Skłodowskiej.

Pracował jako stały korespondent Po­l­skiej Agencji Prasowej w Mo­s­kwie.

Do 2008 był ekspertem oraz kierownikiem Biura Badań i Analiz w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 2008 pełnił funkcję wicedyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich, a w 2016 został powołany przez premiera na sta­no­wi­sko dyrektora OSW.

Wykładał w Akademii Dyplomatycznej dla słuchaczy aplikacji dy­plo­ma­ty­cz­no-konsularnej MSZ oraz w Collegium Civitas.

Zasiadł w Polsko-Rosyjskiej Grupie do Spraw Trudnych.

Żyje na koszt polskich podatników ale jest polonofobem i sympatykiem ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego!


Ośrodek Studiów Wschodnich kierowany przez Eberhardta rozesłał kłamliwą propagandę przeciwko Kresowianom i organizacjom pa­trio­ty­cz­nym!

Najbardziej kontrowersyjny rozdział opracowania „Siedemdziesiąta rocznica Akcji „Wisła” – zarys problemu dla Polski, które rządowy Ośrodek Studiów Wschodnich – OSW, kierowany przez Adama Eberhardta, rozesłał do instytucji państwowych to insynuacje i kłamstwa pod adresem Kresowian i ich potomków oraz organizacji patriotycznych, nazywanych „środowiskami kresowiackimi” oraz „neoendeckimi” i „nacjonalistycznymi” (które jakoby inspirowała agentura rosyjska)!


Poniżej najbardziej kontrowersyjny rozdział propagandowego opracowania „Siedemdziesiąta rocznica Akcji „Wisła” wg Eberhardta.

„Oczekiwane działania organizacji kresowiackich i neoendeckich

Należy liczyć się z tym, że po zainicjowaniu obchodów rocznicy akcji „Wisła” przez Związek Ukraińców w Polsce (a nawet pierwszych publikacjach na ten temat w tygodniku „Nasze Słowo”) środowiska kresowiackie i neo­en­de­ckie powrócą do dawnej retoryki, usprawiedliwiającej akcję ko­nie­cz­no­ścią wojskową (likwidacja ukraińskiej partyzantki nie byłaby jakoby możliwa bez wysiedlenia ludności) oraz wskazującej na to, że „przed akcją Wisła był Wołyń” i bagatelizującą samą akcję, jak i też w ogóle zbrodnie, popełnione przez polskie formacje wojskowe (komunistyczne i niepodległościowe) na ludności ukraińskiej w latach 1944 – 1947 (ich skala była nieporównanie mniejsza niż Zbrodnia Wołyńska, co nie zmienia ich zbrodniczego cha­ra­k­te­ru). Można też oczekiwać, że te tezy będą różnorodnie (na ogół niejawnie) wzmacniane przez rosyjskie ośrodki w pływu w Polsce.

Dość prawdopodobne są próby zakłócenia obchodów rocznicowych przede wszystkim przez polskie organizacje nacjonalistyczne (z udziałem ro­syj­skiej prowokacji lub bez niej) pikiet, a nawet ataków na ukraińskie zgro­ma­dze­nia, bezczeszczenie pomników i tablic pamiątkowych w przededniu ob­cho­dów etc. Możliwe są też różnorakie działania w Internecie (strona internetowa wydania tygodnika „Nasze Słowo” podła pod koniec stycznia 2017 roku ofiarą ataku hakerskiego). Wszelkie zdarzenia tego rodzaju będą natychmiast rozpropagowane i wyolbrzymione przez media i ośrodki wro­gie Polsce, nie tylko na Ukrainie i w Rosji, ale też na Zachodzie. Sprawa ta wymaga podjęcia działań rozpoznawczych i zapobiegawczych służb po­rzą­dku publicznego.

Opracowanie – Warszawa, 28 lutego 2017 r.

piątek, 1 maja 2026

              ELITY - DRUGI GARNITUR

                           Janusz Dzięcioł

 

 Janusz Andrzej Dzięcioł (ur. 11 grudnia 1953 w Dąbrowie Chełmińskiej) – strażnik miejski, celebryta Big Brother, polityk PO, poseł na Sejm VI i VII kadencji.


 

Uczestnik Afery Uboju Ry­tu­al­ne­go w 2013 roku. Polski goj na usługach mię­dzy­na­ro­do­we­go lobby ubojowego (ży­dow­sko-is­lam­skie­go). Ukończył stu­dia licencjackie na Wydziale Soc­jo­lo­gii Wyż­szej Szko­ły Gos­po­dar­ki w Byd­gosz­czy.

Pracował jako komendant Straży Miejskiej w Świeciu, specjalizował się w nakładaniu mandatów za złe parkowanie. W latach 2002-2007 był radnym i wiceprzewodniczącym rady miejskiej w Grudziądzu. W okresie od 4 marca do 17 czerwca 2001 uczestniczył w pierwszej polskiej edycji reality show Big Brother w TVN, wygrywając ten program. Zagrał w filmie Jerzego Gruzy "Gulczas, a jak myślisz..." (z udziałem uczestników pierwszej edycji programu).

W wyborach parlamentarnych w 2007 kandydował z listy Platformy Obywatelskiej w okręgu toruńskim jako tzw „słup PO” i uzyskał mandat poselski. Został później członkiem PO, był także kandydatem ugrupowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 (nie uzyskał mandatu w PE). W 2011 ponownie został wybrany na posła PO.

Dla polepszenia swojego wizerunku wobec mediów zapisał się do Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt ale Afera Uboju Rytualnego w 2013 roku, odsłoniła jego prawdziwe oblicze.

Jego marzeniem jest kolejne kadencja w Sejmie RP i udział w szoł „Big Brother Sejm”!

Janusz Dzięcioł, oświadczył pod koniec 2013 roku że odchodzi z Platformy Obywatelskiej. Jego dotychczasowa partia stoi na drodze nowych planów politycznych posła.

Dzięcioł zamierza wystartować w wyborach na stanowisko prezydenta Grudziądza - ponieważ Platforma już ma swojego kandydata, którym jest obecny prezydent miasta, obrażony Dzięcioł wystartuje jako reprezentant niezależnego komitetu obywatelskiego.

Jego mistrz to Stefan Niesiołowski poseł PO, dlatego głosował zawsze tak jak jego guru:

  • uważa że Zbrodnia Katyńska to nie żadna zbrodnia ludobójstwa tylko likwidacja „polskiego warcholstwa przez władze sowieckie” (wykładnia sowiecka w sprawie Katynia)
  • w dn.12.07.2013 roku głosował przeciwko ustanowieniu 11 lipca dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian i ludobójstwa dokonanego przez OUN -UPA na ludności polskiej Kresów Wschodnich w latach 1939-1947 oraz uczczenia 70 rocznicy tragedii ludności polskiej na Kresach Wschodnich.
  • głosował również przeciwko uznaniu Rzezi Wołyńskiej za ludobójstwo.
  • po „cichu” sympatyzuje z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym spod znaku OUN-UPA.
  • jako hipokryta – członek Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt i poseł PO, zagłosował w 2013 roku za legalizacją w Polsce, barbarzyńskiego uboju rytualnego zwierząt czyli podrzynania im gardeł na żywca bez wcześniejszego ogłuszania w celu pobierania opłat kosher i halal !
  • nie widzi też nic złego w dyktacie ortodoksyjnych Żydów wobec Polski i stopniowej islamizacji Polski w przypadku zalegalizowania bar­ba­rzyń­skie­go uboju rytualnego zwierząt w Polsce!

 


 

http://www.wgrane.pl/9e726aa205725d31894c0b880702adf7 

 

Poseł Dzięcioł o Paris Hilton (też)
 
 
Janusz Dzięcioł opuszcza dom Wielkiego Brata (Big Brother Polska_ I edycja)
 
 
Wystąpienie Janusza Dzięcioła z 26.06.12


https://www.youtube.com/watch?v=R5uc7Sq9rfg

https://www.youtube.com/watch?v=jp1QpZcGpSE

 www.yelita.pl
 

 

 

  Zaawansowane wykorzystanie konstytucji https://www.youtube.com/watch?v=VQkKhq_RJsM Inicjatywa powołania przez prezydenta Karola Nawrockieg...