ELITY - DRUGI GARNITUR
Władysław Serafin
(ur. 24 lipca 1950 w Piasecznie) – polityk, związkowiec, rolnik, poseł na Sejm X, I i II kadencji,
były komunista i działacz PZPR, bohater Afery taśmowej w PSL, polski goj na usługach
międzynarodowego lobby uboju rytualnego zwierząt(żydowskiego i muzułmańskiego), zwolennik
mordów rytualnych czyli podrzynania zwierząt na żywca bez ich ogłuszania!
W 1970 ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową w Warszawie. Pracował jako ślusarz remontowy w
Polskich Zakładach Optycznych. Prowadzi indywidualne gospodarstwo rolne. Od 1989 pełnił
funkcję wiceprezesa Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, od 1999 stoi
na czele tej organizacji. Był też wiceprzewodniczącym Komitetu Zawodowych Organizacji
Rolniczych Unii Europejskiej (COPA).
Od 1969 aż do jej upadku, należał do komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W
latach 1975–1983 zasiadał w Miejsko-Gminnej Radzie Narodowej Góry Kalwarii.
Jako przedstawiciel strony rządowej (komunistycznej) brał udział w obradach Okrągłego
Stołu w podzespole do spraw środków masowego przekazu oraz grupie roboczej do spraw
ustawy o związkach zawodowych rolników indywidualnych.
W 1989 został wybrany posłem X kadencji z listy komunistycznej PZPR. Zasiadał w prezydium
Parlamentarnego Klubu Lewicy Demokratycznej.
W latach 1991–1997 był posłem I i II kadencji z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego z
województwa częstochowskiego. Bezskutecznie ubiegał się o mandat w Sejmie w 1997, 2001,
2005, 2007 i 2011. Od 1998 zasiadał w radzie powiatu kłobuckiego, w 2006 nie został ponownie
wybrany. W 2004 i 2009 bez powodzenia kandydował do Parlamentu Europejskiego.
W 2010 po śmierci jednego z radnych wszedł ponownie w skład rady powiatu kłobuckiego,
obejmując funkcję jej przewodniczącego. W wyborach samorządowych w tym samym roku zdobył
mandat radnego sejmiku śląskiego.
W 2011 kandydował w wyborach parlamentarnych z 1. miejsca na liście komitetu wyborczego
Polskiego Stronnictwa Ludowego w okręgu wyborczym nr 28 w Częstochowie, jednak nie uzyskał
mandatu poselskiego.
16 lipca 2012 "Puls Biznesu" ujawnił nagranie rozmowy między byłym prezesem ARR
Władysławem Łukasikiem i Władysławem Serafinem, w której pierwszy z nich sugerował m.in.
nepotyzm i niegospodarność w spółkach Skarbu Państwa, jakich dopuszczali się działacze PSL
uznawani za związanych z Markiem Sawickim. W konsekwencji ujawnionych faktów Marek
Sawicki dwa dni później podał się do dymisji z zajmowanego stanowiska ministra rolnictwa i
rozwoju wsi.
To Serafin nagrał tą rozmowę aby pogrążyć ministra Sawickiego!
Agencji Rynku Rolnego Władysław Łukasik. Zanim panowie na dobre się rozsiądą i przystąpią do
rozmowy, która wstrząsnęła opinią publiczną, Serafin kieruje się w stronę telewizora, gdzie stoi
ukryta kamera. Co robi były działacz PSL? Zabiera pilota do telewizora, odkładając go w inne
miejsce, a tym samym odsłaniając obiektyw kamery. - Tylko zrobię to... piloty położę - mówi na
nagraniu Serafin.
To klasyczne nagrywanie z ukrytej kamery. Łukasik wchodząc do pokoju nie widział ukrytej
kamery, bo zasłaniał ją pilot. Dopiero gdy usiadł, Serafin wstał i przełożył pilota w inne miejsce.
Sposób prowadzenia rozmowy również wskazuje na Serafina. Dopytuje on Łukasika kilka razy o
ministra Marka Sawickiego. Podsuwa mu tematy do rozmowy. Rzuca nazwiska. Mówi
podniesionym głosem. Podprowadza go... To klasyka tajnych nagrań.
Jako szef kółek rolniczych wykorzystał dotacje budżetową niezgodnie z prawem.
W rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową Serafin przyznał, że przelał część dotacji na swoje
konto, bo wcześniej - kiedy Krajowa Izba Rolnicza nie wypłaciła części dotacji - on ratował swój
związek z własnych pieniędzy.
Polskie organizacje rolnicze są reprezentowane w Unii Europejskiej dzięki corocznym
dotacjom z budżetu państwa. Środki te wydawane są na wymagane składki, funkcjonowanie
biur, opłacenie pracowników, przelotów i hoteli. Ale zanim trafią do poszczególnych organizacji
najpierw trafiają na konta Krajowej Rady Izb Rolniczych, a ona podpisuje umowy na
dofinansowanie z poszczególnymi organizacjami.
Serafin zapewnia, że ówczesny minister rolnictwa Marek Sawicki wiedział, że dotacje w jego
przypadku często są wykorzystywane na pokrycie wcześniej zaciągniętych długów.
Były minister rolnictwa Marek Sawicki nie chciał o tej sprawie rozmawiać. Jedyne zdanie które
wypowiedział brzmiało: "Nie mam nic wspólnego z panem Serafinem".
Szef Krajowego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych, działacz PSL Władysław Serafin
został też przesłuchany w jednej z warszawskich komend policji, jako sprawca wykroczeń. W
styczniu 2013 roku, został on zatrzymany przez policję za przekroczenie prędkości i miał
zasłaniać się immunitetem.
- Czynności były wykonywane przez warszawskich policjantów w ramach pomocy prawnej w
związku ze wskazaniem tamtejszego miejsca pobytu kierowcy. Został on przesłuchany w
charakterze sprawcy wykroczeń. Czekamy na powrót tych dokumentów i wtedy sieradzcy
policjanci skierują sprawę do sądu z wnioskiem o ukaranie - powiedziała rzeczniczka łódzkiej
policji podinsp. Joanna Kącka. Za wykroczenie grozi kara do 5 tys. zł grzywny.
Serafin został zatrzymany przez policję w styczniu 2013 roku na jednej z ulic w Sieradzu za
przekroczenie prędkości, prowadzone przez niego auto jechało z prędkością 111 km/godz.
zamiast dozwolonych 50. Serafin pokazał legitymację z unijnymi pieczęciami ważną do 2015 r.
Według policji oświadczył też, że korzysta z immunitetu europarlamentarzysty.
Pokazał funkcjonariuszom prawo jazdy, ale w policyjnej bazie znajdowała się informacja, że
ma od 2009 r. odebrane uprawnienia do kierowania pojazdami decyzją starostwa w Kłobucku
w związku z przekroczeniem liczby punktów karnych. Od tamtej pory nie miał ponownie
wydanego dokumentu. Później starostwo poinformowało, że kierowca sporządził oświadczenie, że
zgubił prawo jazdy.
W związku z relacją kierującego, okazanym dokumentem oraz faktem, że była to osoba znana
publicznie jako polityk i kojarzona jako poseł, policjanci przyjęli do wiadomości, że korzysta z
immunitetu i odstąpili od ukarania za przekroczenie prędkości i jazdę bez uprawnień - Kierowcy za
przekroczenie prędkości groził mandat w wysokości 500 zł i 10 punktów karnych.
Policjanci sporządzili dokumentację z incydentu, która - poprzez KGP - miała trafić do
odpowiedniej instytucji, która może immunitet uchylić.
Wtedy okazało się, że mężczyzna nie jest ani europarlamentarzystą, ani posłem lub
senatorem. - Doszło więc trzecie wykroczenie, czyli podszywanie się pod funkcję.
W związku z tym incydentem postępowanie dyscyplinarne wobec Serafina wszczął krajowy
rzecznik dyscyplinarny PSL, kierując do koleżeńskiego sądu wojewódzkiego wniosek o jego
wykluczenie z partii. W poniedziałek Serafin stanął w Katowicach przed sądem koleżeńskim
Stronnictwa województwa śląskiego.
Inni członkowie PSL-u mają na sumieniu gorsze działania niż ja. Nie chciałbym wskazywać
kumpli, jeżeli jednak będę musiał ujawnić takie rzeczy, to to zrobię - stwierdza twardo w
rozmowie z Onetem Władysław Serafin (nadal w PSL-u). To jego reakcja na zapowiedź prezes
PSL-u Janusza Piechocińskiego, że Serafin zapewne zostanie z partii usunięty. Jak dodaje, nie
zamierza odchodzić z partii, a całą sprawę traktuje jako zemstę.
Wniosek o wykluczenie Serafina z PSL złożył do wojewódzkiego sądu partyjnego rzecznik
dyscypliny PSL Franciszek Stefaniuk. Serafin deklarował nawet, że sam złoży legitymację członka
PSL, ale jego rezygnacji z członkostwa w partii nie przyjęli przedstawiciele koła PSL w Kłobucku,
które również zajmowało się jego sprawą (Serafin należy do tego koła).
Macierzyste koło ukarało Serafina upomnieniem, a wojewódzki sąd partyjny stwierdził, że...
statut PSL-u nie pozwala na dwukrotne karanie za to samo przewinienie i umorzył sprawę.
Ostatnim wybrykiem Serafina jest wysługiwanie się międzynarodowemu lobby uboju rytualnego
zwierząt (żydowskiemu i muzułmańskiemu) w zamian za profity!
Rząd chce utrzymania uboju rytualnego, czyli podrzynania na żywca zwierząt bez ich ogłuszania. Minister
rolnictwa Stanisław Kalemba z PSL (kumpel Serafina) zapowiedział, że ustawa zabraniająca tego procederu
powinna zostać znowelizowana. Zdaniem Stanisława Kalemby jest to konieczne ze względu na
poszanowanie grup wyznaniowych w Polsce które stanowią 0,01% populacji oraz utrzymanie rosnącego
eksportu takiego mięsa czym jest najbardziej zainteresowany PSL.
Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że rozporządzenie dopuszczające rytualny ubój jest niezgodne
z ustawa zasadniczą.
Europejskie Stowarzyszenie Żydów (EJA) w Brukseli zaapelowało do polskich i unijnych władz o zmianę
tego orzeczenia. Rabbin Menachem Margolin wysłał w tej sprawie list do polskiego prezydenta i ministra
sprawiedliwości z żądaniem uchylenia tej decyzji poprzez zmianę ustawy którą mają poprzeć „zaprzyjaźnieni
z EJA” polscy posłowie których zadaniem jest wykonanie „na kolanach zlecenia EJA oczywiście za
późniejsze profity z tego procederu. Na haczyk złapał się jako pierwszy Minister Rolnictwa który stwierdził że
tak zwana grupa wyznaniowa stanowiąca 0.01% ma prawo dyktować z pełna butą swoje warunki populacji
blisko 99% Polaków którzy mają na to płacić swoje podatki
Jednak aby to zrobić należy zdewastować dobrą Ustawę o Ochronie Zwierząt tak aby usunąć z niej zapisy
niewygodne dla lobby ubojowego, blokujące ich interesy w Polsce! Minister Kalemba ochoczo przystąpił do
działania angażując cała armię urzędników aby kombinowała przy ustawie,nie przeprowadził konsultacji
społecznych ale wprowadził tzw” szybką ścieżkę” którą sfinansowali zainteresowani sprawą „ubojowcy”!
Drugim był Serafin który wysłał wiernopoddańczy list ministra Kalemby (kumpla z PSL) w którym w imieniu
Kółek Rolniczych i wszystkich rolników poparł bezwarunkowo. zalegalizowanie uboju rytualnego w Polsce!
Serafin liczy na duże zyski dla siebie i PSL dlatego uważa że firmy zaprzyjaźnione z PSL które będą
dokonywać mordów rytualnych na zwierzętach nie mogą być za to karane. Niestety nie wspomniał nic na
temat karania polskich rolników indywidualnych za naruszenie prawa o ochronie zwierząt ,prawa
które ich będzie nadal obowiązywało a ubojowców rytualnych - nie !!!
W tej sprawie wyszła cała hipokryzja Serafina, które traktuje polskich rolników jako
gorszych i głupszych a jego PSL jest tylko z nazwy polskie!!!