Czy wydacie miliardy złotych na „komisyjnych artystów”?
Od pewnego czasu we wszystkich mediach pojawia się temat biednych artystów, którym musi pomóc premier i obecny rząd, bo – jak twierdzą – nie mają na składki i na opiekę zdrowotną. Dlatego w imię solidarności i sprawiedliwości wszyscy podatnicy od tej pory mają płacić na „artystów”. Taką narrację przedstawiają obecnie rządzący, którzy najwyraźniej starają się nie pamiętać o innych grupach zawodowych i innych koniecznych wydatkach, jakie są niezbędne dla funkcjonowania państwa.
W imieniu społeczeństwa rządzący wymyślili nagle projekt ustawy, zgodnie z którym wszyscy podatnicy w Polsce mają się od tej pory składać na składki dla grupy „artystów”, którzy nie są w stanie ich opłacać. Świadczenia te będą skutkować rzecz jasna odpowiednimi uprawnieniami w przyszłości, takimi jak renty, emerytury i różne inne świadczenia.
W każdej branży, także artystycznej, obowiązują te same umowy, jakim podlegają wszyscy Polacy, co sprawia, że sztuczne wyróżnianie dowolnej grupy zawodowej jest problematyczne. Warto zaznaczyć, że są artyści, którzy posiadają imponujące dochody i nie potrzebują żadnych dopłat pochodzących z budżetu państwa. Podobnie dzieje się w wielu branżach w obecnie funkcjonującej gospodarce. Najbardziej problematyczne jest to, że o tym, kto ma być artystą, a kto nie, mają decydować przepisy i specjalna komisja, która ma rozstrzygać w takich kwestiach. Powstanie takiej komisji wyraźnie sugeruje, że wprowadzona zostanie, pomimo przepisów, pewna „uznaniowość”, powodująca możliwość opłacania składek dla wybranych artystów. Po spełnieniu pewnych warunków i przychylnym spojrzeniu komisji może okazać się, że niemal dowolna osoba może stać się artystą – a przynajmniej tak może zadecydować komisja w oparciu o odpowiednie przepisy.
Rząd, promując taki projekt ustawy, zdaje się zapominać o innych Polakach, którzy ciężko pracują i też nie mają łatwych warunków życiowych. O innych Polakach jakoś rząd z niewiadomych powodów nie pomyślał z taką troską jak o artystach, którym zamierza przepompować od tych właśnie ciężko pracujących obywateli miliardy złotych. Emeryci, renciści i wiele innych grup są opodatkowani i oskładkowani, co powoduje, że ich realne dochody są niższe – i to oni mieliby się masowo zrzucać na komisyjnie wybranych „artystów”. Zwykli przedsiębiorcy prowadzący drobne biznesy raz po raz są obciążani podatkami i innymi regulacjami, co sprawia, że ich funkcjonowanie jest coraz trudniejsze i coraz bardziej kosztowne. To oni również mają ponosić koszty komisyjnie wybranych „artystów”.
W kraju, w którym brakuje pieniędzy na niemal wszystko, nagle pojawia się projekt ustawy mający wyrzucać kolejne miliardy złotych na określoną, wybraną grupę zawodową, wskazywaną komisyjnie z pewnymi ustawowymi ograniczeniami. Artyści mogą mieć niełatwą sytuację, ale nie można karać innych grup społecznych i faworyzować wybranych – choć, jak ktoś pewnie zauważy, istnieją już takie grupy, które z nieznanych do końca powodów mają określone ulgi przy i tak wysokich wynagrodzeniach.
W kraju, w którym zadłużenie galopuje z porażającą prędkością, gdzie brakuje środków na służbę zdrowia i badania diagnostyczne, gdzie brakuje środków na naukę i edukację, gdzie ceny nośników energii są jednymi z najwyższych na świecie, a działalność gospodarcza jest utrudniana różnymi przepisami, obywatele mają płacić przez wiele, wiele lat na komisyjnie wybranych artystów.
W kraju, w którym ludzie dociskani są z każdej strony różnymi opłatami, daninami i podatkami, w sposób „uśmiechnięty” pragnie się wydać kolejne miliardy na komisyjnie wybraną „artystyczną” grupę zawodową, nie wskazując źródeł finansowania nowych wydatków. Wprowadzane są różne kolejne opłaty „prośrodowiskowe”, kolejne opłaty „proenergetyczne” i wiele innych, podnoszących nieustannie koszty życia, jak i funkcjonowania niedużych firm. Nawet przepisy są coraz częściej tworzone w absurdalny sposób.
W mediach pojawiła się sprawa „z krewetkami”. Jak się okazuje, pizza mająca na sobie chociaż jedną krewetkę jest opodatkowana VAT-em 23%, podczas gdy pizza bez krewetek jest już opodatkowana VAT-em 8%. Gdy przedsiębiorca nie będzie wiedział o takim szczególe, zaraz pojawi się urzędnik, który od razu dowali mu karę administracyjną, bez pouczenia. Trudno oczekiwać, że mogłoby być inaczej, skoro budżet potrzebuje środków na Ukrainę, na kredyt SAFE, na kredyty z KPO, na spłatę wyemitowanego zadłużenia oraz być może na „artystów”. „Budżet” musi pozyskiwać wszelkimi dostępnymi metodami środki od tych najmniejszych przedsiębiorców i pracowników. Z takich być może powodów urzędnicy otrzymują drastyczne nakazy karania podatników i wyszukiwania najdrobniejszych kruczków, by nieświadomy tego podatnik musiał zapłacić niemałą dla niego karę, a to – jak można łatwo przewidzieć – może poważnie zaszkodzić jego działalności gospodarczej. W taki sposób obciąża się coraz bardziej działalność gospodarczą wielu Polaków, którzy utrzymują polityków, urzędników i różne grupy zawodowe. Wyniszczając polski biznes, jednocześnie robi się miejsce dla olbrzymich korporacji, które są zadziwiająco odporne na płacenie podatków w Polsce.
W ostatnim czasie wchodzi w życie też pakt migracyjny, który w przyszłości stanie się miliardowym obciążeniem dla budżetu państwa. W każdym przypadku będą płynąć na to miliardowe środki od polskich podatników. Środki, które Polska pozyskuje z UE, nie są darmowe, a bardzo często są to kredyty i pożyczki. Pewne granty też pochodzą z budżetu UE, do którego Polska wpłaca coraz więcej i staje się płatnikiem netto, co oznacza, że więcej wpłaca do budżetu UE, niż z niego otrzymuje.
Na horyzoncie czasowym widoczny jest też podatek „energetyczny” ETS2, który będzie potężnym ciosem dla całej gospodarki, już teraz zmagającej się z cenami energii, paliw i drastycznymi przepisami. W takich to okolicznościach rząd planuje przyznać komisyjnie wybranym „artystom” miliardy złotych, bez patrzenia na pozostałe grupy zawodowe.
A może wprowadzić ustawę dla wszystkich grup zawodowych, że ci, którym „nie idzie”, zostaną uznani za potrzebujących i wtedy państwo opłaci im składki? Niech zgłoszą się drobni przedsiębiorcy, niech zgłoszą się emeryci, niech zgłoszą się nauczyciele i niech zgłoszą się wszyscy ci, którzy mają jakiekolwiek problemy finansowe. Niestety dla ogromnych rzesz społeczeństwa takie rozwiązania nie istnieją. Być może takie rozwiązania powinny istnieć w dzisiejszym świecie, w którym ludzie powinni mieć zagwarantowany określony minimalny poziom życia. Byłoby to bardzo humanitarne. Należałoby w takim przypadku nie ograniczać się do jednej grupy zawodowej, a objąć nim całe społeczeństwo, bo nigdy w życiu nie wiadomo, kto w jakiej sytuacji może się znaleźć. W takim przypadku należałoby ustanowić odpowiednie przepisy gwarantujące pewną stałą pomoc dla takich ludzi. Gdyby powstała taka ustawa, zyskałaby nie tylko akceptację społeczną, ale też mogłaby być pewnym fundamentem społecznej, narodowej solidarności.
Prezentowana przez rząd i premiera ustawa o „artystach” budzi ogromne kontrowersje i sprzeciw społeczny, dlatego też trudno przypuszczać, że znajdzie ona uznanie w parlamencie, a prezydent jej nie zawetuje. Problem ludzi zmagających się z trudnymi warunkami życiowymi, niezależnie od wykonywanej profesji, powinien być rozwiązany kompleksowo w skali całego polskiego społeczeństwa. Cały temat zdaje się być pewnego rodzaju odwróceniem uwagi społeczeństwa od spraw naprawdę ważnych i wprowadzaniem przepisów oraz rozwiązań, które jeszcze bardziej obciążają budżet państwa.
Coraz bardziej dramatyczna sytuacja finansów publicznych i nurkujące najważniejsze wskaźniki gospodarcze wskazują na niezwykle trudny okres dla polskiej gospodarki. Ci, którzy będą rządzili w kolejnych latach, zmierzą się z falą ogromnego niezadowolenia społecznego, bo zostało zrobione niemal wszystko, by doprowadzić państwo do trudnej sytuacji gospodarczej i społecznej. Na horyzoncie nie widać żadnych pozytywnych czynników, które mogłyby świadczyć o dobrych prognozach dla Polski i Polaków. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że zaprezentowane prognozy się nie spełnią i pojawią się jakiekolwiek pozytywne czynniki, mogące zmienić coraz bardziej tragiczną sytuację gospodarczo-społeczną.
Autorstwo: Criswhite
Źródło: WolneMedia.net





