niedziela, 26 kwietnia 2026

               ELITY - DRUGI GARNITUR

                        Włodzimierz Wiktor Borodziej

 

 

 Włodzimierz Wiktor Borodziej (ur. 1956) – historyk, specjalizujący się w historii najnowszej.

Studia ukończył na Uniwersytecie Warszawskim w 1979 roku. W 1984 roku na tej samej uczelni uzyskał stopień doktora. Stopień doktora habilitowanego uzyskał w 1991 roku na podstawie rozprawy "Polska w stosunkach międzynarodowych 1945-1947". W 2004 roku uzyskał tytuł profesora nauk humanistycznych. W latach 1999-2002 pełnił funkcję prorektora Uniwersytetu Warszawskiego.

Wśród polskich historyków cieszących się w Niemczech dużym uznaniem wiodącą rolę odgrywa Włodzimierz Borodziej, profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Jest tam uważany za specjalistę od stosunków polsko-niemieckich, wręcz dyżurnego polskiego historyka, w szczególności od historii wypędzeń. Ale zabiera głos także w kwestiach komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, kolaboracji oraz polskiej pamięci historycznej. Postrzegany jest w Niemczech jako postępowy, prawdziwie europejski i krytyczny historyk. W Polsce zdobył sobie także mocną pozycję – był między innymi prorektorem Uniwersytetu Warszawskiego w latach 1999 – 2003, jest członkiem różnych gremiów, jak np. Rady Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Był również doradcą szefa Kancelarii Sejmu (1991), dyrektorem Biura Stosunków Międzyparlamentarnych w Kancelarii Sejmu (1991 – 1992) oraz dyrektorem generalnym Biura Analiz Sejmowych (1992 – 1994). (. . .)

W Niemczech mówi się i pisze, że Włodzimierz Borodziej jest synem polskiego dyplomaty Wiktora Borodzieja. W istocie status dyplomatyczny był przykrywką dla jego działalności jako funkcjonariusza SB (w organach bezpieczeństwa pracował od 1954 roku). W latach 1962 – 1965 Wiktor Borodziej był wywiadowcą rezydentury wywiadu SB w Berlinie o pseudonimie Albert. Jego syn Włodzimierz chodził wtedy do szkoły podstawowej w Berlinie Zachodnim (1962 – 1965). W latach 70. Wiktor Borodziej był oficjalnie attaché kulturalnym w Ambasadzie PRL w Wiedniu oraz – nieoficjalnie – rezydentem wywiadu w stolicy Austrii. Jego syn Włodzimierz uczęszczał wtedy do gimnazjum w Wiedniu (1970 – 1975). W tym okresie jego ojciec rozpracowywał między innymi Centrum Szymona Wiesenthala, w którym dzisiaj jego syn Włodzimierz wygłasza referaty.

Tymczasem jego syn Włodzimierz, w wieku 23 lat jako świeżo upieczony magister bez dorobku naukowego, został w roku 1979 sekretarzem Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej, by zostać później jej współprzewodniczącym. Jednocześnie jego ojciec, z racji pełnionych funkcji i wpływów, musiał mieć przynajmniej szczególny wgląd w relacje naukowe – jeśli nawet nie nadzorował ich bezpośrednio – z wrogim wtedy państwem zachodnim – RFN. O bliskich związkach z „kierunkiem niemieckim” jego ojca świadczy przecież wspomniany już fakt, że w latach 60. i 70. pracował w Berlinie jako wywiadowca, a później jako rezydent wywiadu. I właśnie w tym niemieckim kierunku potoczyła się kariera naukowa Włodzimierza Borodzieja. Co ciekawe, w latach 80. wyjeżdżał on wielokrotnie na stypendia naukowe do Niemiec do instytucji, które były jednocześnie inwigilowane przez wywiad komunistyczny PRL.

Pułkownik Wiktor Borodziej jako wysoki funkcjonariusz ko­mu­nis­tycz­nych tajnych służb był zaangażowany w esbecką akcję “Żelazo”. Jego mieszkanie służyło jako lokal kontaktowy, w którym spotykali się jej uczestnicy. Prowadzona z niezwykłym rozmachem akcja “Żelazo” polegała na organizowaniu napadów rabunkowych, kradzieży, a nawet morderstw na terenie Europy Zachodniej. Początkowo łupy służyły finansowaniu działalności wywiadu PRL. Z czasem akcja przekształciła się w mafijny proceder, z którego zyskami dzielili się bandyci oraz przede wszystkim zaangażowani w nią oficerowie SB. A do tych ostatnich należał Wiktor Borodziej. W akcji „Żelazo” tkwią także źródła późniejszych mafijnych powiązań, które odgrywały ważną rolę już po upadku PRL. (. . .)

Przypadek Włodzimierza Borodzieja, wcale nieodosobniony, może być przykładem tego, jakie skutki przyniosło zaniechanie rozliczenia się z dziedzictwem PRL. Ma to bezpośrednie bardzo negatywne konsekwencje dla stanu polskiej historiografii współczesnej, naszej wiedzy na temat dziejów najnowszych, a także wpływa na fatalny wizerunek Polski w zachodniej pamięci zbiorowej.“ Trudno się nie zgodzić z tezą Bogdana Musiała, że dopóki historię Polski, czy stosunków Polski z sąsiadami będą pisać sowieccy, komunistyczni propagandziści — nigdy nierozliczeni przez rzetelnych naukowców za swoją “twórczość“ w systemie komunistycznym — będzie to miało negatywne konsekwencje dla polskiej historiografii. Niestety działalność takich typowo sowieckich, komunistyczych propagandzistów ma także bardzo negatywne konsekwencje nie tylko dla wizerunku Polski na świecie — lecz co gorsza, także i dla interesów w Polski w stosunkach międzynarodowych.


 

Kosher Nostra



Przyjmując kryterium wiedzy o mechanizmach działania przestępczości zorganizowanej, zbyt długo dręczy nas przeświadczenie, że tkwimy w jej mackach. Aparat władzy zwany kliką, czy partiami wykazuje wysoką szkodliwość materialną, połączoną z niejasnością celów, by nie pokusić się o analogie. Bezwzględna egzekucja haraczy międzynarodowych pod hasłami pomocy obcym podmiotom, bez jakiejkolwiek nad nimi kontroli rozdysponowania, zmusza do redefinicji systemu w jakim znaleźliśmy się jako obywatele. Skrajna ingerencja w prywatność, przy jaskrawej bezkarności poczynań władzy, służy wzbudzaniu uległości, lub szantażom. Narzucając drakońskie reguły, mafia czuje się z nich całkowicie zwolniona.

Połajanki, dyskredytacja niepokornych poczciwców, areszty, zatrzymania mają odnosić skutek paraliżujący dla reszty. Skoro dominującym źródłem konfliktu władza/społeczeństwo jest arena międzynarodowa, na niej trzeba szukać jak dalece przeflancowano niezawodny wzorzec różnie zwanej dobrze zorganizowanej grabieży państwa i obywateli w biały dzień.

Odległe początki

Izraelska mafia powstała w wyniku rozwoju zorganizowanych rodzin przestępczych w latach 1970. i 1980., przechodząc od drobnej przestępczości do nielegalnych gałęzi przemysłu, takich jak hazard, handel narkotykami i wymuszenia.

Do najważniejszych źródeł pochodzenia zalicza się rozwój organizacji przestępczych Mizrahi w Tel Awiwie, a następnie znaczny napływ przestępców z byłego Związku Radzieckiego w latach 1990.

Kluczowe aspekty historyczne izraelskiej przestępczości zorganizowanej oparte były o rozwój rodzin przestępczych (lata 1970. i 1980.). Gangi zaczęły przechodzić z lokalnej drobnej przestępczości do zorganizowanego wymuszenia, dominując w takim terenie jak Tel Awiw. Organizacja Abergil założona została w latach 90. przez braci Yaakova, Aviego i Itzhaka Abergila w Ramat Gan; grupa ta rozrosła się w duży, działający na arenie międzynarodowej syndykat przestępczy zajmujący się wymuszeniami, handlem narkotykami i praniem pieniędzy.

Migranci z ZSRR

Pod koniec lat 1980. i w latach 1990. na scenę lokalną wkroczyli zorganizowani przestępcy z byłego Związku Radzieckiego, którzy wprowadzili na rynek wyrafinowane transnarodowe sieci, a w nich znalazły się grupy gruzińsko-żydowskie. Specyficznie zorganizowane grupy przestępcze, takie jak klan Melichowów. Utworzone wśród gruzińskich imigrantów, rozszerzają działalność na Europę (Antwerpia, Wiedeń). Rodzina przestępcza Abergil – to jedna z najbardziej znanych sieci przestępczych, której członkowie zostali skazani w Izraelu i USA. Choć niektóre rodziny są silnie zorganizowane, wiele izraelskich sieci przestępczych działa w formie mniejszych, luźno zorganizowanych sieci, szczególnie w zakresie wykorzystywania handlu ludźmi w celach seksualnych w klubach nocnych.

Działalność tych organizacji to nielegalny hazard, prostytucja, handel narkotykami, pranie pieniędzy, a ostatnio także cyber przestępczość i oszustwa internetowe. Dokładnie te dziedziny rozkwitają w Polsce w ramach liberalizacji rynkowej. Przy pełnej aprobacie władz powstają hotele, w nich kluby i kasyna (główne ośrodki dystrybucji substancji odurzających i prostytucji).

Przekonanie o poprawności kierunku przeobrażeń państwa usługowego ma dawać powołanie instytucji antyterrorystycznych i antykorupcyjnych. .

Kosher Nostra i kontekst historyczny

Żydowscy gangsterzy w USA (jak Meyer Lansky) różnili się od współczesnej mafii izraelskiej, działali w XIX i XX wieku, pomagając w nielegalnym przemycie broni do Palestyny w latach 1945–1948.

Współczesna izraelska przestępczość zorganizowana ma charakter transnarodowy, silnie powiązana z Ameryką Północną i Europą, często wykorzystująca zaawansowane technologie do oszustw.

Nagłówki gazet w tych częściach świata wyglądają, jakby zostały wyjęte z amerykańskich gazet z czasów prohibicji: „Może narastać kolejny sezon zabójstw mafii”, „Rosnąca przemoc gangów prowadzi do apeli o wprowadzenie taktyk antyterrorystycznych”, „Aresztowano barona mafii po dwóch zamachach bombowych na samochody”, „Boss mafii oskarżony o wymuszenie”.

Ale nie pochodzą z Ameryki z początku XX wieku. Pochodzą ze współczesnego Izraela. Większość ludzi słyszała o pozornie niekończącym się, brutalnym konflikcie między Izraelczykami a Palestyńczykami o ziemię i państwowość, ale istnieje również izraelska „mafia”, która odpowiada za brutalne konflikty.

Niektórzy obserwatorzy obawiają się, że tlące się od dawna brutalne konflikty między izraelskimi grupami przestępczymi mogą wkrótce wybuchnąć. Istnieje nawet możliwość, że Izraelczycy, zmęczeni rozlewem krwi po obu stronach, mogą okazać swoje niezadowolenie przy urnach wyborczych i odsunąć od władzy wpływowych urzędników.

Gazeta „Jerusalem Post” zauważyła (w 2015 r.), że Shalom Domrani, tzw. „Król Południa” państwa żydowskiego, został zwolniony z więzienia po odsiedzeniu 15 miesięcy kary za manipulowanie wyborami samorządowymi (co jest dość powszechną taktyką stosowaną przez amerykańskich gangsterów, pokroju Ala Capone’a).

„Powrót Domraniego do życia cywilnego nastąpił w momencie, gdy jego arcyrywal Benny Shlomo, z którym w ostatnich latach toczył śmiertelną wojnę, ma wyjść na wolność w tym miesiącu po odsiedzeniu roku w więzieniu za wymuszenia” – donosił „ Post ”. „Ten konflikt jest jednym z kilku, które mogą zaognić się w nadchodzących miesiącach, gdy szereg rywali z mafii ma zostać zwolnionych z więzienia”.

W kolejnym miesiącu mieszkający w Jerozolimie Eli „Hakosem” (Magik) Naim miał skończyć odsiadywać wyrok za wymuszenie, a jego rywal Yaakov „Aka” Shimon – zwolniony z trzyletniego wyroku za posiadanie broni. Gangster Niv Zaguri z Beer Szewy również został zwolniony po odsiedzeniu wyroku za usiłowanie zabójstwa izraelskiego dziennikarza.

Izraelski dziennik „Haaretz” donosił kilka lat temu, że rząd uznał walkę z przestępczością 16 rodzin przestępczych w kraju za priorytet narodowy. Wiele z tych rodzin czerpie zyski z wymuszeń, hazardu, prostytucji i handlu narkotykami – podstawowych form międzynarodowej przestępczości zorganizowanej w XXI wieku.

Podobnie jak reszta świata, w Izraelu zawsze byli ludzie gotowi łamać prawo dla zysku. Wspomniany gangster Meyer Lansky, powołując się na „prawo powrotu”, uciekł do Izraela w 1970 roku, aby uniknąć zarzutów o unikanie płacenia podatków. Prawo powrotu nie dotyczy jednak przestępców uciekających przed oskarżeniem, a Lansky został deportowany do Stanów Zjednoczonych po zaledwie dwóch latach (Lansky ostatecznie uniknął kary podatkowej w 1974 roku).

W Izraelu działały organizacje przestępcze założone zarówno pośród Żydów, jak i Palestyńczyków, jednak historycy uważają, że napływ Żydów z byłego Związku Radzieckiego i krajów znajdujących się pod wpływem Związku Radzieckiego pod koniec lat 1980. spowodował również, że do państwa żydowskiego przybyło wielu gangsterów.

Izraelskie prawo powrotu zawierało również liberalne przepisy, pozwalające Żydom przybywającym do kraju na przywiezienie ze sobą dużych ilości kapitału. Sprytni gangsterzy zdali sobie sprawę, że to dobry sposób na pranie dużych ilości nielegalnie zdobytych pieniędzy. W latach 90. w Izraelu nie obowiązywały żadne przepisy wyraźnie zakazujące prania pieniędzy, a według artykułu w „ New York Timesie” z 21 lutego 2000 roku , Izrael był „postrzegany jako raj dla prania pieniędzy”.

Niektórzy z tych, którzy wyemigrowali do Izraela, utrzymywali kontakty (i nadal prali pieniądze) z partnerami z rosyjskiej mafii. Rozwój zaawansowanych laboratoriów do produkcji dopalaczy, takich jak ecstasy, przyczynił się do rozwoju izraelskiej przestępczości zorganizowanej; w latach 2000. miliony tabletek ecstasy zostały wyeksportowane z Izraela do Europy i Stanów Zjednoczonych.

To kolejny dowód na to, że amerykańskie doświadczenia z przestępczością zorganizowaną nie są wyjątkowe. Kraje na całym świecie różnią się diametralnie, ale jedną stałą wydaje się chęć nieuczciwego zarobku, w razie potrzeby z użyciem przemocy. W każdym państwie schemat działa najskuteczniej, gdy pojawia się najpodatniejszy grunt w postaci nieporadnej populacji migrantów.

Tylko częściowym może być uzasadnienie sugestywnej pobożności największych przestępców jak głęboko religijny płatny zabójca Samuel „Red” Levine ; miał wątpliwą sławę jednego z niewielu prawosławnych płatnych zabójców w historii.

W jakiś sposób Red nie widział sprzeczności między swoją pracą a wiarą. Nosił jarmułkę, przestrzegał koszerności i szabatu. Zazwyczaj odmawiał zabijania w szabat – ale jeśli naprawdę musiał, zakładał tallit, modlił się, a potem szedł odebrać komuś życie.

Dziwna łatwość panuje zarazem w przypadkach afer finansowych na Ukrainie, czy w Polsce, że ich główni sprawcy skutecznie i w porę wymykają się organom ścigania i sprawiedliwości. Władza nie domaga się ekstradycji, ścigania i ukarania, pomimo istniejących dowodów. Zatem, jest współwinna. Tak samo obarczone są jako nieskuteczne aczkolwiek kosztowne instytucje, które wydają się patronować procederowi przestępczości zorganizowanej. Jaki ma sens wszelka dyskusja o walce z narkomanią, handlem ludźmi, kiedy twórcy procederu czują się bezpieczni i bezkarni?

Opracowanie: Jola
Na podstawie: TheMobMuseum.orgUnpacked.media
Źródło: WolneMedia.net

               ELITY - DRUGI GARNITUR                          Włodzimierz Wiktor Borodziej       Włodzimierz Wiktor Borodziej (ur. 1956) – ...