Egzekucja zbiorowa z udziałem publiczności 

 https://www.youtube.com/watch?v=JQGlKxQnCmE&t=220s

Kat miał niewdzięczną pracę odbierania życia człowiekowi uznanemu za groźnego przestępcę. Za swoją pracę otrzymywał wynagrodzenie. Swoje trudne i brudne dzieło wykonywał czasem publicznie. Współczesne, udoskonalone „zdalne zabijanie” bez świadków nie wymaga od egzekutora wiedzy o słuszności zajmowania się procederem. Metoda śmiertelnego zastrzyku, rozstrzelania czy zakładania pętli na szyję dopuszczalna jest w państwach, w których kara śmierci jest legalnie występującym narzędziem sprawiedliwości.

Udoskonalone metody odbierania życia na masową skalę wymagają dziś innej celebry. Może są bardziej czasochłonne, wymagają zabiegów rozmywających odpowiedzialność, ale skutecznie poddają publicznej egzekucji miliony istnień ludzkich. Dziś mamy do czynienia z sytuacją, kiedy egzekutor, nazywający swoją robotę „zaszczytem”, zakłada na szyję milionom mieszkańców państwa pętlę zadłużenia. Robi to dostojnie, z wielką rozwagą dobierając słowa, by świadków będących uczestnikami anonsowanego wyroku przekonać o słuszności decyzji. Wszedłszy na podium, wymienia wszelkie tytuły i nazwiska dostojników, którzy dopilnowują, by wyrok został uznany publicznie i brzmiał przekonująco. Każdy obecny na tym zgromadzeniu jest dobrowolnym współwinnym egzekucji z rozłożoną w czasie i na raty realizacją. Wśród nich są premier państwa z ekipą ministrów, ambasadorzy obcych państw.

Wyrażając wdzięczność za powierzone zadanie, jak rozrywkowy konferansjer, wymienia inne wspólne przedsięwzięcia, w których „Polacy nie zawiedli, wykazując się zrozumieniem obowiązku sojuszniczego”, który ma prowadzić do budowania niewidzialnych fabryk sprzętu wojskowego. Serdeczna wdzięczność wyrażona jest Trumpowi za obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce, nad której zwiększeniem pracuje się. Zapewne obce jednostki zbrojne skuteczniejszym są filarem dla rządu niż nicniemogący BOR czy rozbrojona zakazami polska armia. Informujący o dobroczynnych rewelacjach Stanów Zjednoczonych pan Kosiniak-Kamysz w randze ministra zapewnia publikę, że omawiany fundusz udzielany jest najlepszym sojusznikom. Pomylenie pojęć wymagałoby uściślenia: z najlepszych na najposłuszniejszych.

Anonsowane przez egzekutora narzędzie nazywa się: szósty kredyt FMF zaciągnięty w USA na zakup sprzętu wojskowego, który może być zrealizowany wyłącznie w USA w ramach unowocześnienia obronności kraju, gdyż Polska ma być odpowiedzialna za bezpieczeństwo Europy.

Dopisywanie legendy o rzekomym rozwoju przemysłu amerykańsko-polskiego jest czystą fantazją, mającą załagodzić reakcje ofiar, które już odczuwają na swej szyi podatkową pętlę wcześniejszych kredytów.

Ktokolwiek daje wiarę, że wystąpienie ministra akceptującego swoim komunikatem zadłużenie państwa u bankruta zasługuje na dziękczynienie, temu wykształcenie i wyobraźnia odbierają możność oceny znaczenia tej decyzji. Można zobrazować w wymiarze jednostkowym, że mający minimalne dochody obywatel zaciąga kolejny (szósty) dług u gangstera prowadzącego kantor. Warunkiem spłaty kredytu z ogromnymi odsetkami jest bezwzględna terminowość, pod rygorem interwencji ochroniarzy, do których „stały kontyngent” ma wszelkie prawa. Jak każdy wierzyciel mający własne, bardzo źle działające przedsiębiorstwo, nie może czekać ze spłatą, bo jemu depczą po piętach inni, więc egzekucja należności musi być wykonana z całą bezwzględnością.

Czym jest pętla zadłużenia rządu

Każda kolejna pożyczka (zwłaszcza chwilówka) wiąże się z nowymi prowizjami, wysokim oprocentowaniem i kosztami obsługi, przez co dług rośnie lawinowo.

Firmy windykacyjne zaczynają seryjnie wysyłać wezwania do zapłaty, dzwonić i nachodzić dłużnika w celu odzyskania pieniędzy.

Sprawy ostatecznie trafiają do sądu, co kończy się zajęciem przez komornika pensji, kont bankowych, a w skrajnych przypadkach również nieruchomości lub ruchomości (np. zakładów pracy).

Negatywne wpisy w bazach, takich jak BIK (Biuro Informacji Kredytowej) czy KRD (Krajowy Rejestr Długów), na lata odcinają możliwość wzięcia jakiegokolwiek kredytu, zakupów na raty czy nawet podpisania umowy na abonament telefoniczny. Ślepa uliczka zadłużenia kończy się rozwiązaniem samobójczym albo rewoltą o nieprzewidywalnym zakończeniu.

Stan wierzyciela

Z anonsującego złą nowinę ministra wyłania się bezwolnie działająca figura, która jako wysoki urzędnik nie zweryfikowała stanu zadłużenia wierzyciela przed podjęciem decyzji o wpakowaniu społeczeństwa w spiralę śmiertelnego zadłużenia. Od polskiego ministerstwa i premiera oczekiwać należałoby przedstawienia propozycji i kategorycznej niezgody na skorzystanie z niej z prozaicznego powodu, jakim jest stan zadłużenia samego wierzyciela.

Amerykański ekonomista Richard Wolff, od lat informujący o skutkach protezy zarządzania w drodze kredytów, przestrzega przed ich skutkami. Mechanizmem stosowanym przez kolejną administrację jest zadłużanie się w korporacjach, by koszty zadłużenia refundowali podatnicy. 10% majętnego społeczeństwa żyje na koszt podatnika. Patriotycznym sosem kraszona wojna kamufluje pozostałe zaskakujące jej konsekwencje. Koszty podstawowe prowadzonej wojny z Iranem nie zdziwiły nikogo. Koszty wysłania, utrzymania armii, jej odpowiedniego wyposażenia w bazach są zrozumiałe, nawet jeśli pozostały dziś z nich jedynie gruzowiska. Są inne skutki, dużo dotkliwiej podcinające gospodarkę. Do nich należą między innymi rosnące podatki przerzucane na społeczeństwo. Nie mogą one dotknąć bogatych korporacji, bo te przestaną łożyć na kampanie wyborcze polityków rządzących w ich interesie. Sprzeciw korporacyjnym oczekiwaniom oznaczałby przerzucenie finansowania na konkurencję polityczną. Zmobilizowany opłacanymi wiecami elektorat będzie głosował za innym kandydatem. Bo politycy dostają pieniądze od zamożnych, ale głosy daje elektorat. Dlatego politycy chętnie pożyczają pieniądze, którymi pokrywają niezbędne świadczenia dla większości: szkoły, szpitale, utrzymanie stanu dróg. Korporacjom gwarantują wielkie subsydia zwane wsparciem na inwestycje i wojsko w bazach, które ma zadanie stać na straży obrotów międzynarodowych. Dla nich przewidziane są ulgi jako gwarancja rozwoju przedsiębiorczości, w zamian za co politycy zachowują urzędy.

Kim są wierzyciele

Zadłużenie Stanów Zjednoczonych przekroczyło już 40 trylionów dolarów (40 plus 12 zer). Jest to wartość wielokrotnie przekraczająca roczną wartość PKB – wszystkich towarów i usług. Pożyczając, rząd musi spłacać odsetki, bez których nikt nie udzieliłby pożyczki. Posiadacze zasobów finansowych pożyczają korporacjom, przedsiębiorstwom, innym rządom. Wujek Sam nie dostałby pożyczki bez odpowiedniego oprocentowania. Skąd są pieniądze na odsetki, których tegoroczna kwota przewyższyła cały budżet na obronność – Departament Wojny? Większość pieniędzy podatników przeznaczona na ten sektor jest wyższa niż na szkolnictwo, szpitale, straż i policję razem wzięte. Kto pożycza rządowi? Korporacje i 5–6% inkasujących szczególnie wysokie wynagrodzenia, jakimi są szefowie korporacji. Mizernie opłacani podatnicy składają się na kwoty zbierane przez rząd, by ten spłacał odsetki wierzycielom, którzy są i pozostają bardzo zamożni, co nazwano redystrybucją dochodów. Obowiązkowy podatek od najbardziej potrzebujących przechodzi do kieszeni tych, których potrzeby są nieporównywalnie mniejsze.

Wojna z Iranem ujawniła innych wierzycieli, którymi są rządy innych państw. Nie ma na świecie państwa o większym zadłużeniu niż Stany Zjednoczone. Wierzycielami udzielającymi pożyczek są Japonia i Chiny. Dotknięta skutkami wojny z Iranem Japonia skazana jest na import surowców energetycznych z Bliskiego Wschodu przy braku własnych źródeł. Broniąc się przed połączonym atakiem amerykańsko-izraelskim, Iran zablokował żeglugę. Ceny surowców poszybowały, a Japonia zmuszona została do poszukiwania alternatywnych dostaw. Zawyżone ceny surowców z nowych źródeł osłabiły własną walutę – jena. Spadek wartości danej waluty oznacza tańszy import towarów japońskich – elektroniki, pojazdów, a takiej konkurencyjności nie znoszą Amerykanie. Żądanie Amerykanów zaprzestania obniżania wartości jena spotkało się z protestem, bowiem ucierpiałyby japońskie firmy przywiedzione do bankructwa.

Scott Bessent w trybie niezwłocznym udzielił Japonii ogromnej pożyczki, by złagodzić skutki droższych zakupów surowców, wykorzystując pożyczone środki. Japończycy, jako główny wierzyciel, zastosowali mechanizm szybkiej wyprzedaży amerykańskich papierów wartościowych, które posiadają. Mechanizm ten doprowadza do spadku wartości papierów skarbu państwa, przez co odsetki automatycznie rosną.

Ta sytuacja obrazuje pośrednie skutki gospodarcze wojny nazwanej kinetyczną. Podatnik znów będzie musiał odczuć podwyżki w cenach kupowanych dóbr i podatkach od nieruchomości o wartość podwyższonych odsetek.

Poszukiwanie alternatywnych źródeł surowców nie jest jedynym sposobem łagodzenia problemów gospodarczych. Transport drogą morską musi skorzystać z wydłużonej drogi albo płacić stokrotnie wyższe koszty za krótsze rejsy. Pół roku wcześniej przeciętny frachtowiec przepływający Kanałem Panamskim płacił 55 tysięcy dolarów za kurs. Odległy od Iranu o tysiące mil przesmyk żeglugowy dwa tygodnie temu pobrał od tankowca opłatę 5,5 miliona dolarów. Z powodu warunków wojennych, zamknięcia i destabilizacji żeglugi w Zatoce Ormuz zarząd Kanału Panamskiego i firmy ubezpieczeniowe podniosły swoje opłaty.

Traktowane jako zaskakujące koszty wojny wynikają z drastycznego braku wiedzy o ekonomicznych jej skutkach, co mniej oględnie nazwane jest skrajną głupotą. Zwłaszcza jeśli dotyczy polityka liczącego na reelekcję.

Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com [1] [2]
Źródło: WolneMedia.net

 

Komentarze

Popularne posty