piątek, 1 maja 2026

              ELITY - DRUGI GARNITUR

                           Janusz Dzięcioł

 

 Janusz Andrzej Dzięcioł (ur. 11 grudnia 1953 w Dąbrowie Chełmińskiej) – strażnik miejski, celebryta Big Brother, polityk PO, poseł na Sejm VI i VII kadencji.


 

Uczestnik Afery Uboju Ry­tu­al­ne­go w 2013 roku. Polski goj na usługach mię­dzy­na­ro­do­we­go lobby ubojowego (ży­dow­sko-is­lam­skie­go). Ukończył stu­dia licencjackie na Wydziale Soc­jo­lo­gii Wyż­szej Szko­ły Gos­po­dar­ki w Byd­gosz­czy.

Pracował jako komendant Straży Miejskiej w Świeciu, specjalizował się w nakładaniu mandatów za złe parkowanie. W latach 2002-2007 był radnym i wiceprzewodniczącym rady miejskiej w Grudziądzu. W okresie od 4 marca do 17 czerwca 2001 uczestniczył w pierwszej polskiej edycji reality show Big Brother w TVN, wygrywając ten program. Zagrał w filmie Jerzego Gruzy "Gulczas, a jak myślisz..." (z udziałem uczestników pierwszej edycji programu).

W wyborach parlamentarnych w 2007 kandydował z listy Platformy Obywatelskiej w okręgu toruńskim jako tzw „słup PO” i uzyskał mandat poselski. Został później członkiem PO, był także kandydatem ugrupowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 (nie uzyskał mandatu w PE). W 2011 ponownie został wybrany na posła PO.

Dla polepszenia swojego wizerunku wobec mediów zapisał się do Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt ale Afera Uboju Rytualnego w 2013 roku, odsłoniła jego prawdziwe oblicze.

Jego marzeniem jest kolejne kadencja w Sejmie RP i udział w szoł „Big Brother Sejm”!

Janusz Dzięcioł, oświadczył pod koniec 2013 roku że odchodzi z Platformy Obywatelskiej. Jego dotychczasowa partia stoi na drodze nowych planów politycznych posła.

Dzięcioł zamierza wystartować w wyborach na stanowisko prezydenta Grudziądza - ponieważ Platforma już ma swojego kandydata, którym jest obecny prezydent miasta, obrażony Dzięcioł wystartuje jako reprezentant niezależnego komitetu obywatelskiego.

Jego mistrz to Stefan Niesiołowski poseł PO, dlatego głosował zawsze tak jak jego guru:

  • uważa że Zbrodnia Katyńska to nie żadna zbrodnia ludobójstwa tylko likwidacja „polskiego warcholstwa przez władze sowieckie” (wykładnia sowiecka w sprawie Katynia)
  • w dn.12.07.2013 roku głosował przeciwko ustanowieniu 11 lipca dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian i ludobójstwa dokonanego przez OUN -UPA na ludności polskiej Kresów Wschodnich w latach 1939-1947 oraz uczczenia 70 rocznicy tragedii ludności polskiej na Kresach Wschodnich.
  • głosował również przeciwko uznaniu Rzezi Wołyńskiej za ludobójstwo.
  • po „cichu” sympatyzuje z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym spod znaku OUN-UPA.
  • jako hipokryta – członek Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt i poseł PO, zagłosował w 2013 roku za legalizacją w Polsce, barbarzyńskiego uboju rytualnego zwierząt czyli podrzynania im gardeł na żywca bez wcześniejszego ogłuszania w celu pobierania opłat kosher i halal !
  • nie widzi też nic złego w dyktacie ortodoksyjnych Żydów wobec Polski i stopniowej islamizacji Polski w przypadku zalegalizowania bar­ba­rzyń­skie­go uboju rytualnego zwierząt w Polsce!

 


 

http://www.wgrane.pl/9e726aa205725d31894c0b880702adf7 

 

Poseł Dzięcioł o Paris Hilton (też)
 
 
Janusz Dzięcioł opuszcza dom Wielkiego Brata (Big Brother Polska_ I edycja)
 
 
Wystąpienie Janusza Dzięcioła z 26.06.12


https://www.youtube.com/watch?v=R5uc7Sq9rfg

https://www.youtube.com/watch?v=jp1QpZcGpSE

 www.yelita.pl
 

 

 

 

Izrael zabił kolejnych 32 Libańczyków, w tym dzieci


https://www.youtube.com/watch?v=9n9-ckzJhzI


Seria izraelskich ataków przeprowadzonych w czwartek doprowadziła do śmierci co najmniej 32 osób w okolicach libańskiego dystryktu Nabatija. Wśród ofiar są kobiety i dzieci, a dziesiątki osób odniosły rany. Większość ofiar to wynik ostrzału budynków mieszkalnych w południowych miastach i wioskach.

Do tragicznych w skutkach zdarzeń doszło w miejscowości Dżebszit. Wczorajsze ataki trafiły w dwa oddzielne budynki mieszkalne – pierwszy nalot zabił trzy osoby i ranił siedem, drugi pozbawił życia kolejne cztery, w tym małe dziecko.

Kilka kilometrów na północ, w wiosce Tul, w wyniku izraelskich uderzeń zginęły cztery osoby, a sześć zostało rannych. Kolejny atak w ciągu dnia przyniósł jedną ofiarę śmiertelną i trzy rany. W położonej pomiędzy nimi miejscowości Haruf rakieta zniszczyła dom, zabijając dwie osoby.

Dalej na wschód, w Kfar Rumman, izraelski pocisk trafił w budynek mieszkalny, zabijając libańskiego żołnierza oraz co najmniej jednego członka jego rodziny. Bilans ofiar może wzrosnąć, gdyż raporty z tego miejsca wciąż spływają. Kolejne doniesienia mówią o sześciu zabitych w Zebdin, dwóch w Szahibiji, dwóch w Kanie oraz dwóch w al-Haniji (w tym dziecko). Poinformowano również o śmierci wiceburmistrza miejscowości Dżannata.

Odnotowano także ostrzał artyleryjski w rejonach Zautar al-Szarkija, Juhmur al-Szakif oraz Bajt al-Sajjad. W atakach tych wykorzystano amunicję fosforową, choć na ten moment nie zgłoszono tam kolejnych ofiar śmiertelnych.

Izrael ponowił nakaz ewakuacji dla wiosek w rejonie Nabatija, które są obecnie celem najintensywniejszych ataków. Choć strona izraelska argumentuje, że celem są obiekty i magazyny broni Hezbollahu, pociski trafiają niemal wyłącznie w domy cywilne.

Hezbollah odpowiedział działaniami odwetowymi. W ataku drona w południowym Libanie (miejscowość Kantara) zginął jeden izraelski żołnierz, sierżant Liem ben Hamo, a drugi został ranny. Kolejny atak drona wycelowany w pozycje artyleryjskie w północnym Izraelu, w pobliżu Szomery, trafił w transporter opancerzony. Wywołany pożar doprowadził do eksplozji składowanej amunicji artyleryjskiej, w wyniku czego rannych zostało co najmniej 12 izraelskich żołnierzy. Hezbollah poinformował, że celem ich dronów były stacjonujące w regionie czołgi oraz jednostki artyleryjskie.

Autorstwo: Jason Ditz
Źródło zagraniczne: News.AntiWar.com
Źródło polskie: WolneMedia.net

środa, 29 kwietnia 2026

                              ELITY - DRUGI GARNITUR 

                             Roman Drozd

 

Roman Drozd
 
 
Roman Drozd (ur. 1963 w Debrznie) - historyk ukraińskiego pochodzenia, od 2003 profesor Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku (obecnie Akademii Pomorskiej), od 2008 rektor. Wiceprzewodniczący Związku Ukraińców w Polsce i przewodniczący Ukraińskiego Towarzystwa Historycznego w Polsce.

Ukończył IV Liceum Ogólnokształcące w Legnicy w 1982. Po studiach był nauczycielem w Liceum Ogólnokształcącym w Człuchowie w latach 1991-1995. W 1994 Rada Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Szczecińskiego nadała mu stopień doktora nauk humanistycznych w specjalności historia po obronie rozprawy „Osadnictwo ludności ukraińskiej na ziemiach zachodnich i północnych Polski po II wojnie światowej”, a w 2002 r. stopień doktora habilitowanego w specjalności historia najnowsza na podstawie rozprawy „Polityka władz wobec ludności ukraińskiej w Polsce w latach 1944-1989”.

Autor i współautor 8 monografii oraz kilkudziesięciu artykułów naukowych wydanych w Polsce i zagranicą. Prace prof. R. Drozda są krytykowane przez część środowisk kresowych oraz związanych z tymi środowiskami historyków. W kręgu jego zainteresowań znajdują się kwestie związane z położeniem mniejszości ukraińskiej w Polsce po II wojnie światowej oraz dzieje Kościoła greckokatolickiego w Polsce

Piewca chwały UPA i autor książki o UPA, w której można było przeczytać: „Ukraińska Armia Powstańcza była wojskiem. Poległym żołnierzom UPA należy się szacunek, jak wszystkim żołnierzom poległym w walce o wolność swej ojczyzny. (...) Na ich krwi wyrosła po pół wieku niepodległa Ukraina. I tym podobne dyrdymały.

Zajmuje się gloryfikacją faszystowskiej OUN-UPA i tuszowaniem ich ludobójstwa na Polakach i Żydach.

                                                                     www.yelita.pl

wtorek, 28 kwietnia 2026

                               ELITY - DRUGI GARNITUR

                                             Józef Chajn

 

 

 Józef Chajn (ur. 13 września 1941, zm. 14 marca 2010 w Warszawie) – żydowski działacz tzw. opozycji demokratycznej w PRL, walterowiec, od końca lat 90. do 2008 wicedyrektor do spraw zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego; syn Leona Chajna (1910–1983) i Miry z domu Fiedotin (1905–1984).Członek tzw. Stowarzyszenia Wolnego Słowa, współzałożyciel Stowarzyszenia im. Gai i Jacka Kuroniów.

Przez wiele lat po 1989 r. był sekretarzem Fundacji Batorego, mającej potężne oddziaływanie w różnych sferach życia. Józef Chajn był tam swego rodzaju "szarą eminencją" wpływającą na odpowiednią selekcję osób i instytucji, które sponsorowane były z pieniędzy fundacji.

Jego ojcem był Leon Chajn

Leon Chajn (ur. 3 marca 1910 w Warszawie, zm. 1 marca 1983 tamże) – żydowski komunista, jako agent komunistyczny został sekretarzem generalnym Stronnictwa De­mo­kra­tycz­ne­go, członek Rady Państwa, mason. Był stalinowcem który faktycznie trząsł całym Ministerstwem Sprawiedliwości. Ten żydowski komunista, znakomicie współdziałający z tak przemożnymi wówczas Jakubem Bermanem i Hilarym Mincem, decydował o wszystkim w resorcie, w niczym nie licząc się z figurantem – ministrem sprawiedliwości Henrykiem Świątkowskim. Ulegli wobec Chajna sędziowie doprowadzali do skazywania na długoletnie okresy więzienia na podstawie fałszywych dowodów.

Leon Chajn jako agent komunistyczny został oddelegowany do Stronnictwa Demokratycznego po to, by intrygami i podstępami jak najmocniej podporządkować SD partii komunistycznej (od 1945 do 1961 r. Chajn był sekretarzem generalnym SD, a później jego wiceprzewodniczącym).

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

              ELITY - DRUGI GARNITUR

                            dr Jonathan Britmann

 

 

 Jest sekretarzem zarządu antypolskiej i żydowskiej loży masońskie B’nai B’rith Polin (Synowie Przymierza), psycholog, pracujący w Szpitalu Psychiatrycznym w Tworkach i wykładający na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, pochodzący zaś z Izraela, gdzie był funkcjonariuszem służb specjalnych.

Korzystając ze swoich doświadczeń, Britmann założył w Polsce Izraelską Akademię Treningu Walki “Sayeret”, zajmującą się doradztwem i szkoleniem w zakresie bezpieczeństwa i ochrony firm. Ten wszechstronny Izraelczyk jest także redaktorem naczelnym magazynu internetowego “Forum Żydów Polskich”.

Działalność B’nai B’rith w Polsce przerwał dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Mościckiego z 22 listopada 1938 roku, rozwiązujący antypolskie organizacje masońskie w Polsce.

W 2007 po niemal 70 latach nieistnienia odrodziła się w Polsce jedna z najbardziej znaczących organizacji Żydowskich – B’nai B’rith - Loża Polin.
Instalacja loży miała miejsce dokładnie w dniu 9 września 2007 r za zgodą Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego?! Nie pisały oczywiście o tym gazety, nie informowała również telewizja, ale wzmiankę na ten temat można znaleźć na stronie internetowej Ambasady USA w Polsce.

niedziela, 26 kwietnia 2026

               ELITY - DRUGI GARNITUR

                        Włodzimierz Wiktor Borodziej

 

 

 Włodzimierz Wiktor Borodziej (ur. 1956) – historyk, specjalizujący się w historii najnowszej.

Studia ukończył na Uniwersytecie Warszawskim w 1979 roku. W 1984 roku na tej samej uczelni uzyskał stopień doktora. Stopień doktora habilitowanego uzyskał w 1991 roku na podstawie rozprawy "Polska w stosunkach międzynarodowych 1945-1947". W 2004 roku uzyskał tytuł profesora nauk humanistycznych. W latach 1999-2002 pełnił funkcję prorektora Uniwersytetu Warszawskiego.

Wśród polskich historyków cieszących się w Niemczech dużym uznaniem wiodącą rolę odgrywa Włodzimierz Borodziej, profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Jest tam uważany za specjalistę od stosunków polsko-niemieckich, wręcz dyżurnego polskiego historyka, w szczególności od historii wypędzeń. Ale zabiera głos także w kwestiach komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, kolaboracji oraz polskiej pamięci historycznej. Postrzegany jest w Niemczech jako postępowy, prawdziwie europejski i krytyczny historyk. W Polsce zdobył sobie także mocną pozycję – był między innymi prorektorem Uniwersytetu Warszawskiego w latach 1999 – 2003, jest członkiem różnych gremiów, jak np. Rady Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Był również doradcą szefa Kancelarii Sejmu (1991), dyrektorem Biura Stosunków Międzyparlamentarnych w Kancelarii Sejmu (1991 – 1992) oraz dyrektorem generalnym Biura Analiz Sejmowych (1992 – 1994). (. . .)

W Niemczech mówi się i pisze, że Włodzimierz Borodziej jest synem polskiego dyplomaty Wiktora Borodzieja. W istocie status dyplomatyczny był przykrywką dla jego działalności jako funkcjonariusza SB (w organach bezpieczeństwa pracował od 1954 roku). W latach 1962 – 1965 Wiktor Borodziej był wywiadowcą rezydentury wywiadu SB w Berlinie o pseudonimie Albert. Jego syn Włodzimierz chodził wtedy do szkoły podstawowej w Berlinie Zachodnim (1962 – 1965). W latach 70. Wiktor Borodziej był oficjalnie attaché kulturalnym w Ambasadzie PRL w Wiedniu oraz – nieoficjalnie – rezydentem wywiadu w stolicy Austrii. Jego syn Włodzimierz uczęszczał wtedy do gimnazjum w Wiedniu (1970 – 1975). W tym okresie jego ojciec rozpracowywał między innymi Centrum Szymona Wiesenthala, w którym dzisiaj jego syn Włodzimierz wygłasza referaty.

Tymczasem jego syn Włodzimierz, w wieku 23 lat jako świeżo upieczony magister bez dorobku naukowego, został w roku 1979 sekretarzem Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej, by zostać później jej współprzewodniczącym. Jednocześnie jego ojciec, z racji pełnionych funkcji i wpływów, musiał mieć przynajmniej szczególny wgląd w relacje naukowe – jeśli nawet nie nadzorował ich bezpośrednio – z wrogim wtedy państwem zachodnim – RFN. O bliskich związkach z „kierunkiem niemieckim” jego ojca świadczy przecież wspomniany już fakt, że w latach 60. i 70. pracował w Berlinie jako wywiadowca, a później jako rezydent wywiadu. I właśnie w tym niemieckim kierunku potoczyła się kariera naukowa Włodzimierza Borodzieja. Co ciekawe, w latach 80. wyjeżdżał on wielokrotnie na stypendia naukowe do Niemiec do instytucji, które były jednocześnie inwigilowane przez wywiad komunistyczny PRL.

Pułkownik Wiktor Borodziej jako wysoki funkcjonariusz ko­mu­nis­tycz­nych tajnych służb był zaangażowany w esbecką akcję “Żelazo”. Jego mieszkanie służyło jako lokal kontaktowy, w którym spotykali się jej uczestnicy. Prowadzona z niezwykłym rozmachem akcja “Żelazo” polegała na organizowaniu napadów rabunkowych, kradzieży, a nawet morderstw na terenie Europy Zachodniej. Początkowo łupy służyły finansowaniu działalności wywiadu PRL. Z czasem akcja przekształciła się w mafijny proceder, z którego zyskami dzielili się bandyci oraz przede wszystkim zaangażowani w nią oficerowie SB. A do tych ostatnich należał Wiktor Borodziej. W akcji „Żelazo” tkwią także źródła późniejszych mafijnych powiązań, które odgrywały ważną rolę już po upadku PRL. (. . .)

Przypadek Włodzimierza Borodzieja, wcale nieodosobniony, może być przykładem tego, jakie skutki przyniosło zaniechanie rozliczenia się z dziedzictwem PRL. Ma to bezpośrednie bardzo negatywne konsekwencje dla stanu polskiej historiografii współczesnej, naszej wiedzy na temat dziejów najnowszych, a także wpływa na fatalny wizerunek Polski w zachodniej pamięci zbiorowej.“ Trudno się nie zgodzić z tezą Bogdana Musiała, że dopóki historię Polski, czy stosunków Polski z sąsiadami będą pisać sowieccy, komunistyczni propagandziści — nigdy nierozliczeni przez rzetelnych naukowców za swoją “twórczość“ w systemie komunistycznym — będzie to miało negatywne konsekwencje dla polskiej historiografii. Niestety działalność takich typowo sowieckich, komunistyczych propagandzistów ma także bardzo negatywne konsekwencje nie tylko dla wizerunku Polski na świecie — lecz co gorsza, także i dla interesów w Polski w stosunkach międzynarodowych.


 

Kosher Nostra



Przyjmując kryterium wiedzy o mechanizmach działania przestępczości zorganizowanej, zbyt długo dręczy nas przeświadczenie, że tkwimy w jej mackach. Aparat władzy zwany kliką, czy partiami wykazuje wysoką szkodliwość materialną, połączoną z niejasnością celów, by nie pokusić się o analogie. Bezwzględna egzekucja haraczy międzynarodowych pod hasłami pomocy obcym podmiotom, bez jakiejkolwiek nad nimi kontroli rozdysponowania, zmusza do redefinicji systemu w jakim znaleźliśmy się jako obywatele. Skrajna ingerencja w prywatność, przy jaskrawej bezkarności poczynań władzy, służy wzbudzaniu uległości, lub szantażom. Narzucając drakońskie reguły, mafia czuje się z nich całkowicie zwolniona.

Połajanki, dyskredytacja niepokornych poczciwców, areszty, zatrzymania mają odnosić skutek paraliżujący dla reszty. Skoro dominującym źródłem konfliktu władza/społeczeństwo jest arena międzynarodowa, na niej trzeba szukać jak dalece przeflancowano niezawodny wzorzec różnie zwanej dobrze zorganizowanej grabieży państwa i obywateli w biały dzień.

Odległe początki

Izraelska mafia powstała w wyniku rozwoju zorganizowanych rodzin przestępczych w latach 1970. i 1980., przechodząc od drobnej przestępczości do nielegalnych gałęzi przemysłu, takich jak hazard, handel narkotykami i wymuszenia.

Do najważniejszych źródeł pochodzenia zalicza się rozwój organizacji przestępczych Mizrahi w Tel Awiwie, a następnie znaczny napływ przestępców z byłego Związku Radzieckiego w latach 1990.

Kluczowe aspekty historyczne izraelskiej przestępczości zorganizowanej oparte były o rozwój rodzin przestępczych (lata 1970. i 1980.). Gangi zaczęły przechodzić z lokalnej drobnej przestępczości do zorganizowanego wymuszenia, dominując w takim terenie jak Tel Awiw. Organizacja Abergil założona została w latach 90. przez braci Yaakova, Aviego i Itzhaka Abergila w Ramat Gan; grupa ta rozrosła się w duży, działający na arenie międzynarodowej syndykat przestępczy zajmujący się wymuszeniami, handlem narkotykami i praniem pieniędzy.

Migranci z ZSRR

Pod koniec lat 1980. i w latach 1990. na scenę lokalną wkroczyli zorganizowani przestępcy z byłego Związku Radzieckiego, którzy wprowadzili na rynek wyrafinowane transnarodowe sieci, a w nich znalazły się grupy gruzińsko-żydowskie. Specyficznie zorganizowane grupy przestępcze, takie jak klan Melichowów. Utworzone wśród gruzińskich imigrantów, rozszerzają działalność na Europę (Antwerpia, Wiedeń). Rodzina przestępcza Abergil – to jedna z najbardziej znanych sieci przestępczych, której członkowie zostali skazani w Izraelu i USA. Choć niektóre rodziny są silnie zorganizowane, wiele izraelskich sieci przestępczych działa w formie mniejszych, luźno zorganizowanych sieci, szczególnie w zakresie wykorzystywania handlu ludźmi w celach seksualnych w klubach nocnych.

Działalność tych organizacji to nielegalny hazard, prostytucja, handel narkotykami, pranie pieniędzy, a ostatnio także cyber przestępczość i oszustwa internetowe. Dokładnie te dziedziny rozkwitają w Polsce w ramach liberalizacji rynkowej. Przy pełnej aprobacie władz powstają hotele, w nich kluby i kasyna (główne ośrodki dystrybucji substancji odurzających i prostytucji).

Przekonanie o poprawności kierunku przeobrażeń państwa usługowego ma dawać powołanie instytucji antyterrorystycznych i antykorupcyjnych. .

Kosher Nostra i kontekst historyczny

Żydowscy gangsterzy w USA (jak Meyer Lansky) różnili się od współczesnej mafii izraelskiej, działali w XIX i XX wieku, pomagając w nielegalnym przemycie broni do Palestyny w latach 1945–1948.

Współczesna izraelska przestępczość zorganizowana ma charakter transnarodowy, silnie powiązana z Ameryką Północną i Europą, często wykorzystująca zaawansowane technologie do oszustw.

Nagłówki gazet w tych częściach świata wyglądają, jakby zostały wyjęte z amerykańskich gazet z czasów prohibicji: „Może narastać kolejny sezon zabójstw mafii”, „Rosnąca przemoc gangów prowadzi do apeli o wprowadzenie taktyk antyterrorystycznych”, „Aresztowano barona mafii po dwóch zamachach bombowych na samochody”, „Boss mafii oskarżony o wymuszenie”.

Ale nie pochodzą z Ameryki z początku XX wieku. Pochodzą ze współczesnego Izraela. Większość ludzi słyszała o pozornie niekończącym się, brutalnym konflikcie między Izraelczykami a Palestyńczykami o ziemię i państwowość, ale istnieje również izraelska „mafia”, która odpowiada za brutalne konflikty.

Niektórzy obserwatorzy obawiają się, że tlące się od dawna brutalne konflikty między izraelskimi grupami przestępczymi mogą wkrótce wybuchnąć. Istnieje nawet możliwość, że Izraelczycy, zmęczeni rozlewem krwi po obu stronach, mogą okazać swoje niezadowolenie przy urnach wyborczych i odsunąć od władzy wpływowych urzędników.

Gazeta „Jerusalem Post” zauważyła (w 2015 r.), że Shalom Domrani, tzw. „Król Południa” państwa żydowskiego, został zwolniony z więzienia po odsiedzeniu 15 miesięcy kary za manipulowanie wyborami samorządowymi (co jest dość powszechną taktyką stosowaną przez amerykańskich gangsterów, pokroju Ala Capone’a).

„Powrót Domraniego do życia cywilnego nastąpił w momencie, gdy jego arcyrywal Benny Shlomo, z którym w ostatnich latach toczył śmiertelną wojnę, ma wyjść na wolność w tym miesiącu po odsiedzeniu roku w więzieniu za wymuszenia” – donosił „ Post ”. „Ten konflikt jest jednym z kilku, które mogą zaognić się w nadchodzących miesiącach, gdy szereg rywali z mafii ma zostać zwolnionych z więzienia”.

W kolejnym miesiącu mieszkający w Jerozolimie Eli „Hakosem” (Magik) Naim miał skończyć odsiadywać wyrok za wymuszenie, a jego rywal Yaakov „Aka” Shimon – zwolniony z trzyletniego wyroku za posiadanie broni. Gangster Niv Zaguri z Beer Szewy również został zwolniony po odsiedzeniu wyroku za usiłowanie zabójstwa izraelskiego dziennikarza.

Izraelski dziennik „Haaretz” donosił kilka lat temu, że rząd uznał walkę z przestępczością 16 rodzin przestępczych w kraju za priorytet narodowy. Wiele z tych rodzin czerpie zyski z wymuszeń, hazardu, prostytucji i handlu narkotykami – podstawowych form międzynarodowej przestępczości zorganizowanej w XXI wieku.

Podobnie jak reszta świata, w Izraelu zawsze byli ludzie gotowi łamać prawo dla zysku. Wspomniany gangster Meyer Lansky, powołując się na „prawo powrotu”, uciekł do Izraela w 1970 roku, aby uniknąć zarzutów o unikanie płacenia podatków. Prawo powrotu nie dotyczy jednak przestępców uciekających przed oskarżeniem, a Lansky został deportowany do Stanów Zjednoczonych po zaledwie dwóch latach (Lansky ostatecznie uniknął kary podatkowej w 1974 roku).

W Izraelu działały organizacje przestępcze założone zarówno pośród Żydów, jak i Palestyńczyków, jednak historycy uważają, że napływ Żydów z byłego Związku Radzieckiego i krajów znajdujących się pod wpływem Związku Radzieckiego pod koniec lat 1980. spowodował również, że do państwa żydowskiego przybyło wielu gangsterów.

Izraelskie prawo powrotu zawierało również liberalne przepisy, pozwalające Żydom przybywającym do kraju na przywiezienie ze sobą dużych ilości kapitału. Sprytni gangsterzy zdali sobie sprawę, że to dobry sposób na pranie dużych ilości nielegalnie zdobytych pieniędzy. W latach 90. w Izraelu nie obowiązywały żadne przepisy wyraźnie zakazujące prania pieniędzy, a według artykułu w „ New York Timesie” z 21 lutego 2000 roku , Izrael był „postrzegany jako raj dla prania pieniędzy”.

Niektórzy z tych, którzy wyemigrowali do Izraela, utrzymywali kontakty (i nadal prali pieniądze) z partnerami z rosyjskiej mafii. Rozwój zaawansowanych laboratoriów do produkcji dopalaczy, takich jak ecstasy, przyczynił się do rozwoju izraelskiej przestępczości zorganizowanej; w latach 2000. miliony tabletek ecstasy zostały wyeksportowane z Izraela do Europy i Stanów Zjednoczonych.

To kolejny dowód na to, że amerykańskie doświadczenia z przestępczością zorganizowaną nie są wyjątkowe. Kraje na całym świecie różnią się diametralnie, ale jedną stałą wydaje się chęć nieuczciwego zarobku, w razie potrzeby z użyciem przemocy. W każdym państwie schemat działa najskuteczniej, gdy pojawia się najpodatniejszy grunt w postaci nieporadnej populacji migrantów.

Tylko częściowym może być uzasadnienie sugestywnej pobożności największych przestępców jak głęboko religijny płatny zabójca Samuel „Red” Levine ; miał wątpliwą sławę jednego z niewielu prawosławnych płatnych zabójców w historii.

W jakiś sposób Red nie widział sprzeczności między swoją pracą a wiarą. Nosił jarmułkę, przestrzegał koszerności i szabatu. Zazwyczaj odmawiał zabijania w szabat – ale jeśli naprawdę musiał, zakładał tallit, modlił się, a potem szedł odebrać komuś życie.

Dziwna łatwość panuje zarazem w przypadkach afer finansowych na Ukrainie, czy w Polsce, że ich główni sprawcy skutecznie i w porę wymykają się organom ścigania i sprawiedliwości. Władza nie domaga się ekstradycji, ścigania i ukarania, pomimo istniejących dowodów. Zatem, jest współwinna. Tak samo obarczone są jako nieskuteczne aczkolwiek kosztowne instytucje, które wydają się patronować procederowi przestępczości zorganizowanej. Jaki ma sens wszelka dyskusja o walce z narkomanią, handlem ludźmi, kiedy twórcy procederu czują się bezpieczni i bezkarni?

Opracowanie: Jola
Na podstawie: TheMobMuseum.orgUnpacked.media
Źródło: WolneMedia.net

                        WLITY -DRUGI GARNITUR                                 Paweł Śpiewak Związany ze środowiskiem "Więzi". W 19...