Dożywocie za zabicie Henry’ego Nowaka ceremonialny nożem https://www.youtube.com/watch?v=raMzX-3nHio
W Southampton zapadł wyrok w głośnej sprawie zabójstwa 18-letniego Henry’ego Nowaka, studenta rachunkowości i finansów na Uniwersytecie w Southampton. Southampton Crown Court skazał 23-letniego Vickruma Digwę na karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe najwcześniej po 21 latach. Sąd uznał go za winnego morderstwa oraz nielegalnego posiadania broni w miejscu publicznym. W procesie skazano również matkę sprawcy, Kiran Kaur, za pomoc w zatarciu śladów przestępstwa – przeniosła ona narzędzie zbrodni z miejsca zdarzenia do rodzinnego domu, gdzie później odnalazła je policja.
Do tragedii doszło 3 grudnia 2025 roku na Belmont Road w Southampton, gdy Henry Nowak wracał do domu po spotkaniu ze znajomymi. Według ustaleń sądu, doszło do konfrontacji z Vickrumem Digwą, który posiadał przy sobie nóż o długości około 21 cm. Oskarżony twierdził, że była to broń ceremonialna związana z jego wiarą sikhijską, jednak prokuratura wykazała, że narzędzie zostało użyte jako broń ofensywna. Digwa zadał studentowi pięć ciosów, w tym śmiertelne ugodzenie w klatkę piersiową, które przebiło płuco oraz duże naczynia krwionośne, prowadząc do masywnego krwotoku. W trakcie procesu oskarżony bezpodstawnie utrzymywał, że działał w samoobronie, fałszywie oskarżając ofiarę o atak na tle rasistowskim i upojenie alkoholowe, co obaliły badania toksykologiczne wykazujące jedynie śladowe ilości alkoholu.
Sprawa wywołała szeroką debatę publiczną na temat działań służb. Po ataku, w wyniku zgłoszenia alarmowego wykonanego przez rodzinę oskarżonego, funkcjonariusze policji Hampshire otrzymali błędne informacje, przez co początkowo potraktowali ciężko rannego, umierającego studenta jako sprawcę napadu. Henry Nowak został zakuty w kajdanki i – jak wskazywały relacje – był nieprawidłowo traktowany w momencie, gdy tracił przytomność. Dopiero po pewnym czasie policjanci zorientowali się, że to on jest ofiarą i podjęli próbę udzielenia pomocy medycznej, wspieraną przez lekarza przylatującego śmigłowcem, jednak życia 18-latka nie udało się uratować.
Takie zachowanie jest szokujące, gdyż policjanci powinni udzielić mu pomocy, nawet w sytuacji gdyby jednoznacznie Nowak był sprawcą. Priorytetem jest ratowanie życia człowieka, a Nowak był ranny, nie był agresywny i nie miał przy sobie żadnej broni.
Rodzina zamordowanego, w tym jego ojciec Mark Nowak, ostro krytykowała sposób interwencji, podkreślając, że Henry „nie powinien umrzeć na ulicy w policyjnych kajdankach”. W przestrzeni publicznej pojawiły się oskarżenia pod adresem policji o rasizm wobec białego młodego mężczyzny. Policja Hampshire i Isle of Wight wystosowała przeprosiny wobec rodziny, przyznając, że ocena sytuacji mogła być błędna, choć podkreśliła presję czasu i wprowadzenie funkcjonariuszy w błąd przez osoby obecne na miejscu.
Sprawa interwencji funkcjonariuszy jest obecnie przedmiotem niezależnego postępowania prowadzonego przez organ nadzorczy IOPC. Śledczy badają decyzje o użyciu kajdanek, sposób oceny sytuacji oraz jakość reakcji medycznej. Choć eksperci medyczni zaznaczają, że przy tak poważnych obrażeniach wewnętrznych szanse na przeżycie były minimalne nawet przy natychmiastowej pomocy, kluczowe pozostaje pytanie, czy błędna ocena policji nie pozbawiła ofiary szansy na ratunek. Wyrok w sprawie karnej dla matki sprawcy zostanie ogłoszony podczas oddzielnej rozprawy.
Autorstwo: Aurelia
Na podstawie: PolishExpress.co.uk [1] [2]
Źródło: WolneMedia.net
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz