Ostre groźby Zełenskiego pod adresem Orbána
Aby zrozumieć, skąd wzięła się gwałtowna wymiana słów między Kijowem a Budapesztem na początku marca 2026 roku, trzeba cofnąć się do wydarzeń sprzed kilku tygodni. 27 stycznia 2026 roku rosyjski dron uderzył w infrastrukturę rurociągu „Przyjaźń” na terytorium Ukrainy. W wyniku uderzenia zapalił się zbiornik o pojemności 75 000 metrów sześciennych. Pożar gaszono przez dziesięć dni, a instalacje zostały poważnie uszkodzone. Rurociąg, którym rosyjska ropa płynie przez Ukrainę na Węgry i Słowację, przestał działać.
Kijów utrzymuje, że wznowienie tranzytu jest technicznie niemożliwe do czasu zakończenia napraw. Budapeszt twierdzi natomiast, że to w rzeczywistości polityczna blokada.
Premier Węgier Viktor Orbán, stojący w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych i rosnących cen paliw, zażądał natychmiastowego przywrócenia dostaw ropy. W ostrych wypowiedziach zapowiedział, że jeśli Ukraina nie wznowi tranzytu, Węgry mogą użyć siły, aby odblokować rurociąg: „Jeśli Ukraina nie wznowi tranzytu ropy, Węgry użyją siły, aby odblokować »Przyjaźń«. Nie będzie żadnych porozumień, żadnych kompromisów. Złamiemy blokadę naftową Ukrainy siłą. Ropa węgierska wkrótce znów będzie płynąć rurociągiem”.
Spór szybko nabrał wymiaru politycznego. Węgry od kilku tygodni blokowały w Unii Europejskiej pakiet finansowy dla Ukrainy o wartości około 90 miliardów euro. Pieniądze miały zostać przeznaczone między innymi na zakupy uzbrojenia, w tym myśliwców Gripen i Rafale. Budapeszt uzależnił zgodę na uruchomienie środków od rozwiązania sporu o rurociąg. W Kijowie odebrano to jako presję polityczną i działanie korzystne dla Rosji.
5 marca 2026 roku podczas konferencji prasowej w Kijowie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do blokady unijnej pomocy. Mówiąc o sprzeciwie jednego z przywódców UE, zasugerował, że dalsze blokowanie środków może spotkać się z reakcją Ukrainy. „W przeciwnym razie podamy adres tego człowieka naszym Siłom Zbrojnym, i niech nasze chłopaki do niego dzwonią i rozmawiają z nim w swoim języku” – powiedział ukraiński prezydent. Zełenski nie wymienił nazwiska, jednak było powszechnie jasne, że chodzi o Viktora Orbána. Słowa padły bez uśmiechu i natychmiast wywołały międzynarodową burzę dyplomatyczną.
Reakcja węgierskiego rządu była natychmiastowa. Orbán opublikował na platformie „X” krótki wpis: „Nie będzie żadnych umów, żadnych kompromisów. Złamiemy siłą ukraińską blokadę naftową. Energia wkrótce znów popłynie rurociągiem »Przyjaźń«”. Minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó skomentował słowa Zełenskiego: „To jest rodzaj kultury z Kijowa”. Doradca premiera Balázs Orbán stwierdził natomiast: „Groźby Zełenskiego są absolutnie nieakceptowalne. To nie dyplomacja, to otwarta groźba”.
Dzień później, 6 marca, napięcie jeszcze wzrosło. Węgierskie służby zatrzymały w Budapeszcie siedmiu pracowników ukraińskiego banku Oschadbank. Przewozili oni z Austrii na Ukrainę około 40 milionów dolarów, 35 milionów euro oraz dziewięć kilogramów złota. Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha nazwał to działanie „wzięciem zakładników” oraz „państwowym terroryzmem” i wezwał Unię Europejską do natychmiastowej interwencji. Część komentatorów powiązała zatrzymanie z wcześniejszymi zapowiedziami Orbána o „użyciu siły” wobec Ukrainy.
Konflikt szybko nabrał wymiaru geopolitycznego. Ukraińskie media i organizacje, takie jak „Kyiv Independent”, bronią stanowiska Zełenskiego, wskazując, że działania Budapesztu – blokowanie pomocy i naciski w sprawie rurociągu – de facto pomagają Rosji.
Z kolei część mediów konserwatywnych w Europie, w tym „European Conservative”, uznała wypowiedź ukraińskiego prezydenta za niedopuszczalną groźbę wobec przywódcy państwa członkowskiego UE. Frakcja „Patriots for Europe” w Parlamencie Europejskim potępiła słowa Zełenskiego jako „nieakceptowalne”. Słowacja, podobnie jak Węgry uzależniona od rurociągu „Przyjaźń”, wyraziła solidarność z Budapesztem. Hiszpański polityk Juan Carlos Girauta powiedział wprost: „Zełenski nie może grozić śmiercią liderowi Unii Europejskiej”.
Zełenski zapowiedział jednocześnie, że rurociąg „Przyjaźń” powinien zostać naprawiony w ciągu około półtora miesiąca. Dodał jednak: „Mówiąc szczerze, ja bym go nie odbudowywał, dlatego że to rosyjska ropa. To moje stanowisko. Przekazałem je europejskim przywódcom i tym, którzy dzwonili do mnie w tej sprawie”.
Warto zwrócić uwagę, że słowa o „podaniu adresu naszym Siłom Zbrojnym” mogą być aluzją do działalności serwisu „Myrotworec Center”, który publikuje dane osób uznawanych przez jego twórców za „wrogów Ukrainy”. W przeszłości trafiali tam politycy, dziennikarze i działacze publiczni z różnych państw, w tym z Polski.
Autorstwo: Aurelia
Źródło: WolneMedia.net

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz