piątek, 27 marca 2026

 

Prawo działające wstecz i cios w pacjentów



Mieli naprawiać ochronę zdrowia, a fundują nam prawne bezprawie i powrót do drastycznych limitów. Prezes NFZ, wbrew fundamentalnej zasadzie „prawo nie działa wstecz”, próbuje zmusić placówki medyczne do rozliczania się na nowych, skrajnie niekorzystnych zasadach… od początku roku. „To nie tylko bałagan, to świadome działanie na szkodę chorych” – grzmią eksperci.

Wydawałoby się, że zasada „prawo nie działa wstecz” to fundament, którego nie odważy się tknąć żaden urzędnik w demokratycznym państwie. Nic bardziej mylnego. Prezes NFZ właśnie udowodnił, że dla łatania dziury budżetowej w ochronie zdrowia, jest w stanie zignorować nawet elementarną logikę prawną.

Projekt zarządzenia Prezesa NFZ, który ujrzał światło dzienne 11 marca 2026 r., zawiera zapis mrożący krew w żyłach dyrektorów szpitali i przychodni. Choć mamy marzec, nowe, gorsze zasady płatności za badania diagnostyczne (z drastycznym współczynnikiem 0,4) mają być stosowane z mocą wsteczną od 1 stycznia 2026 r. „Prezes NFZ próbuje wprowadzić ten model płatności […] ze skutkiem wstecznym, wbrew zasadzie niedziałania prawa wstecz” – punktuje w swoim stanowisku Naczelna Izba Lekarska.

To jawne pogwałcenie zaufania obywatela do państwa. Placówki, które przez ostatnie dwa miesiące zlecały badania, działając w dobrej wierze i w oparciu o ówczesne cenniki, nagle dowiadują się, że Fundusz zapłaci im ochłapy.

Fala krytyki rozlewa się po całym sektorze. Przeciwko dyktatowi NFZ występują ramię w ramię lekarze i organizacje zrzeszające pracodawców. Związek Powiatów Polskich ostrzega, że nowe zasady drastycznie ograniczą dostęp do diagnostyki. Co to oznacza dla szarego człowieka? Jeszcze dłuższe kolejki i odsyłanie z kwitkiem, bo przychodniom zwyczajnie nie będzie opłacało się badać pacjentów.

Rządowi politycy, którzy tak chętnie opowiadają o „dobru pacjenta”, w praktyce wprowadzają mechanizmy, które doprowadzą do limitowania świadczeń. Konfederacja Lewiatan nie pozostawia na projekcie suchej nitki i mówi o ograniczeniu dostępu do leczenia (nowe zasady uderzają w poradnie specjalistyczne), o sprzeczności z polityką państwa (NFZ zamiast skracać kolejki, wydłuża je) i o finansowej katastrofie (w dłuższej perspektywie brak wczesnej diagnozy wygeneruje gigantyczne koszty leczenia powikłań).

Politycy przyzwyczaili nas do tego, że prawo traktują jak plastelinę, ale sięganie po mechanizm wstecznego rozliczania świadczeń to nowy poziom arogancji. Jeśli NFZ uda się przeforsować ten bubel prawny, otworzy to furtkę do kolejnych nadużyć.

Autorstwo: Aurelia
Na podstawie: Lewiatan.orgZPP.plNIL.org.pl
Źródło: WolneMedia.net

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

  Zełenski znów zarobi? Wołodymyr Zełenski, kojarzony dotąd z rolą przyjmującego niemal każdą formę pomocy, zaskoczył propozycją wsparcia am...