USA pracują nad pretekstem do ataku na Kubę
Amerykańscy urzędnicy pracują nad stworzeniem pretekstów do ewentualnej wojny z Kubą, jako że prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, iż to wyspiarskie państwo znalazło się na celowniku jego administracji.
Pod koniec ubiegłego tygodnia amerykańskie media doniosły, że Departament Sprawiedliwości podejmuje kroki w celu postawienia w stan oskarżenia byłego prezydenta Kuby, Raúla Castro – brata wieloletniego przywódcy Fidela Castro. Z doniesień wynika, że USA mogą oskarżyć go o zestrzelenie w 1996 roku samolotu należącego do organizacji kubańskich emigrantów, w wyniku którego zginęły cztery osoby. Potencjalny akt oskarżenia zbiega się w czasie z nadzorowaną przez prezydenta Trumpa kampanią bombową wymierzoną w łodzie rzekomo szmuglujące narkotyki w tym regionie, w której zginęło blisko 200 osób – wszystkie będące cywilami.
Jeśli USA postawią Castro w stan oskarżenia, administracja może zastosować podobny schemat działania, jak w przypadku ataku na Wenezuelę, który przeprowadzono w celu uprowadzenia wenezuelskiego prezydenta Nicolása Maduro.
Niedzielny raport portalu Axios przedstawił również nowy potencjalny pretekst: rzekome wejście Kuby w posiadanie dronów wojskowych. W raporcie, powołującym się na anonimowych amerykańskich urzędników i rzekome „tajne dane wywiadowcze”, stwierdzono, że Kuba posiada ponad 300 dronów i dąży do pozyskania kolejnych w obliczu zaostrzonego przez USA embarga na ropę naftową oraz gróźb amerykańskich działań wojskowych.
W raporcie, w którym przyznano, że zarzuty dotyczące dronów mogą posłużyć jako „pretekst do działań wojskowych USA”, napisano, iż Kuba omawiała możliwość użycia dronów do ataku na „amerykańską bazę w Guantanamo, amerykańskie okręty wojenne i ewentualnie Key West na Florydzie, położone 90 mil na północ od Hawany”.
Głęboko w tekście Axios kryje się jednak przyznanie, że amerykańscy urzędnicy „nie uważają Kuby za bliskie zagrożenie ani nie sądzą, by aktywnie planowała ona atak na amerykańskie interesy”. Wywiad USA ocenia natomiast, że „wojskowi z tej wyspy omawiali plany wojny dronów na wypadek wybuchu działań wojennych, w miarę jak relacje z USA stale się pogarszają”.
Prezydent Trump wielokrotnie groził wojną Kubie, mówiąc jeszcze w marcu, że może „mieć zaszczyt zdobycia Kuby”. USA i Kuba prowadzą rozmowy, które obejmowały m.in. zeszłotygodniową wizytę dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a, jednak nie wiadomo, jaki rodzaj porozumienia zaakceptowałaby administracja, skoro sekretarz stanu Marco Rubio, stojący na czele tej polityki, jasno zadeklarował, że dąży do zmiany tamtejszego reżimu.
Autorstwo: Dave DeCamp
Źródło zagraniczne: News.AntiWar.com
Źródło polskie: WolneMedia.net

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz