Dokąd zmierzasz, Polsko?
Od 36 lat trwa niewypowiedziana wojna przeciwko społeczeństwu polskiemu, zainicjowana przez ludzi „Solidarności”, a kontynuowana przez polityków z różnymi znaczkami w klapach. Politycy – niezależnie od tych znaczków – mają mentalność sprzedawczyków, skłonnych za różne dobra być na usługach wrogów. Do tego dochodzą medialne pieski na łańcuszkach, szczekające na każdego, kto ma inne poglądy.

Statystyka już dawno zapaliła czerwone światło, lecz oni udają, że tego nie widzą – dla nich liczy się walka o pozostałe ochłapy. Nie znają realnego życia. Bo na przykład na co może sobie pozwolić emeryt z emeryturą 1730 zł miesięcznie, jeśli kwota ta nie wystarcza na opłaty, lekarstwa, żywność i ubranie? Jak w takiej sytuacji żyć? Medialne pieski dzielnie wtórują politykom i rozprawiają o finansach, a jednocześnie w TVP podaje się, że 1/3 Polaków żyje poniżej progu nędzy. Jeśli wszyscy decydenci są tacy, to wiadomo, skąd ta nędza trwająca od 36 lat i dlaczego cofamy się w rozwoju, bez widocznego końca. Jednak to nie jest szczyt bezczelności rządzących – według nich suma 1100 zł miesięcznie w zupełności wystarcza na przeżycie.
Pewien gość w czerwonej czapeczce (nie mylić z Czerwonym Kapturkiem) zachowuje się raczej jak wilk i uwielbia często zmieniać poglądy. Doszedł do wniosku, że po stokroć taniej jest zapłacić sprzedawczykom, by doprowadzili Polskę i świat do zagłady, a przy okazji zrobić geszeft stulecia. Postępuje według zasady: „Kochajmy się jak bracia, ale liczmy się jak Izraelici”. Mam tu na myśli sprzedaż złomu wojskowego jako wyjątkowo zaawansowanego sprzętu n-tej generacji. Przykład: Ukraina kupiła samoloty F-16 oraz czołgi Abrams M1 z armatą 105 mm. F-16 są zestrzeliwane przez rosyjskie samoloty mające 40 lat i wywodzące się z ZSRR. Abramsy z kolei są dziurawione przez armaty rosyjskich T-72, również wywodzących się z ZSRR. Najlepszym czołgiem w warunkach ukraińskich okazuje się modyfikacja T-72 wykonana przez Polaków. Mogliśmy kupować czołgi z Korei Południowej – K2 – ale Amerykanie je zdyskredytowali, twierdząc, że mają słaby pancerz, ponieważ są lekkie. Prawda jest taka, że pancerz wykonany jest z nowego rodzaju ceramiki, znacznie lżejszej od stali stopowej.
Zamiast wypracowywać porozumienia, ustanowiono internet jako gigantyczną tubę propagandową, by zagłuszać zdrowy rozsądek i przekonywać opornych, że nie mają racji. Niepokornym zafundowano wojny pseudo-wyzwoleńcze. Wrodzy mocodawcy nie mogą przecież czekać wiecznie na wykończenie Polaków, więc uchwalono, że ma być wojna z Rosją. Tymczasowo musi wystarczyć „wspaniałe kapitalistyczne jedzonko” z bogatą wkładką trucizn w pożywieniu.
Mało tego – nasz największy patriota i sympatyk USA, prezydent Karol Nawrocki, zwolennik zakupów w USA wszystkiego, co potrzebne Wojsku Polskiemu (bo przecież USA ma wszystko najlepsze), lansuje teraz pomysł, by za 1 miliard dolarów zasiadać w Radzie Pokoju, która w praktyce miałaby być Radą Legalizacji Ludobójstwa na masową skalę. Absolutnym hitem jest marzenie o polskich bombach jądrowych.
Ale do rzeczy: czy warto się sprzeczać, kto zdradza Polaków i Polskę? Czy ma znaczenie, pod czyim batem będziemy się uginać? Kto ma dawać pseudo-ochronę Polakom i Polsce za miesięczną opłatą 5 tysięcy zł za jednego żołnierza USA? Wydaje mi się, że najwyższy czas skończyć tę jałową dyskusję, która – poza regresem w każdej dziedzinie – nie przynosi nic dobrego Polakom i Polsce, a jedynie sprzedajnym politykom z różnymi znaczkami w klapach, udającym świętych albo patriotów. Bo jedynym naprawdę dobrym wyrobem powstałym w ciągu tych 36 lat jest obecny prom Jantar Unity.
Może by tak zwyczajnie, po gospodarsku, postawić dosłownie we wszystkim na Polaków?
Przecież część polityków – sympatyków USA – teoretycznie powinna zaakceptować rozwiązanie zastosowane przez prezydenta Johna Kennedy’ego. Problem polegał na tym, że w tamtym czasie USA w dziedzinie podboju kosmosu odstawały od ówczesnego ZSRR. Chcąc wygrać wyścig, Kennedy zaapelował do narodu: jeśli ktoś ma jakiekolwiek rozwiązania lub choćby pomysły, niezależnie od wykształcenia czy jego braku, niech zgłosi się do odpowiedniej komisji i przedstawi swoją wizję. Tak powstała NASA. Rezultat? Amerykanie byli pierwsi na Księżycu.
Wracając do czasów dzisiejszych: zamiast ślepo trwać w sojuszu z USA i UE, które dbają przede wszystkim o własne interesy, powinniśmy się zastanowić. W obecnym świecie trwa wojna o surowce, zwłaszcza o zasoby rudy miedzi, której zaczyna brakować – konflikt ten ma być rozpętany przez USA.
Powinniśmy myśleć realnie, a nie życzeniowo: lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Aby tak się stało, musimy wyzwolić się od urojonego, chorego myślenia o innych i przestać udzielać im dobrych rad, skupiając się na własnych sprawach.
Aby to osiągnąć, trzeba utworzyć naprawdę wolne media, które umożliwią publikację scenariuszy naprawy Polski – nie drogą rewolucji, lecz demokratycznie. Nie powinno być w nich miejsca na pyskówki, porachunki osobiste czy międzypartyjne, ani na wciskanie Polakom propagandowego „chłamu” i zatruwanie umysłów czytelników. Powinny opisywać wyłącznie tanie i szybkie sposoby wyjścia z kryzysu, bo lada moment to, co nazywa się III RP, może się zawalić. I żadne USA, NATO, UE ani wiara nie pomogą. Polska próbuje balansować między NATO a dominacją USA – i to może się zemścić. Historia zawsze wystawia rachunek za głupotę.
Jestem przekonany, że Polaków stać na wystąpienie z UE i NATO, aby nie niszczyć polskiej gospodarki i stworzyć system bezpieczeństwa zdolny reagować natychmiast, bez uzgadniania czegokolwiek z „fałszywym gospodarzem”. Bo kto najlepiej będzie strzegł Polaków i Polski, jeśli nie polski żołnierz i żołnierka, mający rodziny i dzieci w Polsce, wyposażeni w broń zaprojektowaną i wyprodukowaną w kraju – na potrzeby Polski – i odpowiednio wyszkoleni?
Projekty takiego sprzętu dla wojska powstawały w latach 1995–2015, a więc minęło już 30 lat. Gdyby zostały zrealizowane, postawiłyby nasz przemysł zbrojeniowy na pierwszym miejscu na świecie, ponieważ do tej pory – jak twierdzą ich zwolennicy – nie mają odpowiedników nawet w teorii.
Autorstwo: niecowiedzacy
Źródło: WolneMedia.net
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz