środa, 25 marca 2026

 

Antysyjonizm nie jest antysemityzmem



Na Zachodzie zbrodnie syjonistów i Izraela są tolerowane poprzez nazywanie każdego krytyka antysemitą. Takie podejście zaciemnia następujący fakt: syjoniści promują antysemityzm, aby legitymizować swoje zbrodnie.

Na Zachodzie zbrodnie syjonistów i Izraela są tolerowane poprzez nazywanie każdego krytyka antysemitą. Takie podejście zaciemnia następujący fakt: syjoniści promują antysemityzm, aby legitymizować swoje zbrodnie.

Zjednoczony Zachód, bezwarunkowo popierający wojnę na wyniszczenie z Iranem, twierdzi, że każdy, kto podnosi głos przeciwko syjonistom i Izraelowi, jest antysemitą, którego należy ukarać. Ta strategia Zachodu jest nie tylko złośliwa, ale ostatecznie prowadzi dokładnie do tego, czemu etykieta „antysemityzmu” rzekomo chce zapobiec wszelkimi środkami politycznymi, a coraz częściej i prawnymi: mianowicie do postrzegania polityki izraelskiej jako zbrodni judaizmu.

Każdy, kto postrzega politykę Izraela w ten sposób i nie potrafi oddzielić ziarna od plew, niemal nieuchronnie skłania się ku postawom antysemickim w bezkrytycznej debacie politycznej toczącej się na Zachodzie. Tendencję tę podsycają celowo niejasne definicje antysemityzmu, judaizmu i syjonizmu, a także rozróżnienia między nimi. Definicje te, zacierające granice tych pojęć, stanowią podstawę, na której Zachód działa z całą mocą i wydaje osądy, szczególnie w Niemczech.

I tak koło się zamyka. Syjoniści potrzebują antysemityzmu, aby móc przedstawiać się jako jego ofiary i wykorzystywać go do promowania i osiągania swoich zbrodniczych celów. Kilka myśli na temat, który z pewnością wywoła burzę wśród syjonistów i niewykształconych głupców na Zachodzie.

Syjonizm, Izrael, judaizm

Judaizm jest sumą kultury, historii, religii i tradycji narodu żydowskiego. Istnieje od około 4000 lat (zobacz także naszą dyskusję na ten temat w artykule „ Judaizm, syjonizm, antysemityzm i Izrael: Nadużycie terminów ” z października 2023 r.)

Syjonizm to ruch polityczny, który istnieje w zorganizowanej formie od czasu Pierwszego Kongresu Syjonistycznego w Bazylei w 1897 roku. Ruch ten nie ma nic wspólnego z judaizmem; został założony przez wiedeńskiego dziennikarza Theodora Herzla, człowieka całkowicie niereligijnego. Pierwotnym celem tego ruchu politycznego było utworzenie lub proklamacja Państwa Izrael, co zostało osiągnięte w 1948 roku. Obecnie celem syjonizmu jest stworzenie Wielkiego Izraela, który ma zdominować większość Bliskiego Wschodu. Jaki będzie cel później?

Theodor Herzl złożył następujące oświadczenie w 1896 roku: „Antysemici staną się naszymi najwierniejszymi przyjaciółmi, a kraje antysemickie — naszymi sojusznikami”.

Pogląd, że Żydzi są zagrożeni, stanowi centralny element syjonistycznego planu. Syjoniści kryją się za antysemityzmem i judaizmem, aby popełniać swoje zbrodnie. Innym celem, do którego dążą, jest połączenie syjonizmu z judaizmem. Powód jest prosty: wiele osób ma – i słusznie – zastrzeżenia co do krytykowania Żydów, nie tylko z powodu Holokaustu, ale także z powodu niezliczonych pogromów, które miały miejsce w niemal każdym kraju europejskim. Łącząc syjonizm z judaizmem, syjoniści tworzą dla siebie doskonałą tarczę ochronną.

Dopóki zachodni politycy nie będą potrafili odróżnić syjonizmu, Izraela i Wielkiego Izraela jako projektów syjonistycznych od judaizmu — i nie będą wydawali się skłonni tego uczynić — judaizm przegra, a ukrywający się za nim syjonistyczni przestępcy odniosą zwycięstwo.

Kim są syjoniści?

Kongres USA wspiera Izrael jako projekt syjonistyczny kwotą około 5 miliardów dolarów rocznie. Co więcej, Stany Zjednoczone udzielają Izraelowi wszelkiego rodzaju politycznego wsparcia dla wojny, ludobójstwa, kradzieży ziemi i całkowitego zniewolenia ludzi. Oprócz dobrze znanej, dużej darowizny Adelsona dla Trumpa, hordy amerykańskich polityków są masowo przekupywane, aby przemawiali i głosowali w interesie Izraela. W obecnym 119. Kongresie USA (532 członków) reprezentowanych jest zaledwie 32 Żydów (6%); niemniej jednak Kongres USA, który w 87% składa się z chrześcijan, od 1948 roku zdecydowanie opowiada się za syjonizmem (dane: Pew Research).

Aby zapewnić sobie większość w Kongresie, potrzebne jest 50% plus jeden głos (266+1); w związku z tym co najmniej 235 nie-Żydów, wraz z 32 Żydami, decyduje o polityce syjonistycznej Stanów Zjednoczonych, co sprawia, że odsetek nie-Żydów wśród syjonistów w Kongresie USA wynosi aż 88%.

Izrael to nic innego jak amerykański przyczółek, za pośrednictwem którego Stany Zjednoczone kontrolują Bliski Wschód. Moim zdaniem, pytanie, czy Izrael kontroluje Stany Zjednoczone, czy Stany Zjednoczone kontrolują i manipulują Izraelem, jest nieistotne z geopolitycznego punktu widzenia. Razem tworzą blok władzy, którego celem jest podporządkowanie jednego z najbogatszych i najbardziej wrażliwych regionów świata. Rozróżnienie, kto dominuje nad kim, staje się istotne dopiero wtedy, gdy rozważa się, jak zneutralizować ten sojusz.

Co Żydzi mówią o syjonizmie i Izraelu? Na Zachodzie, a zwłaszcza w Europie, ludzie nie zdają sobie sprawy, że wielu Żydów gardzi syjonizmem i projektem izraelskim, a nawet się im sprzeciwia. Z drugiej strony, nie-Żydzi – tacy jak kanclerz Niemiec – realizują program syjonistyczny, nie zważając na konsekwencje. Posunięcia te zaszły tak daleko, że Friedrich Merz bezwarunkowo i bez zastrzeżeń promuje i popiera atak Izraela i USA na Iran, twierdząc, że jest on konieczny.

Jego zwolenniczka nienawiści, Marie-Agnes Strack-Zimmermann, która pracuje dla przemysłu zbrojeniowego, popiera każdą wojnę w ramach swojej pracy i nie ma żadnych oporów przed podsycaniem nienawiści na skalę nazistowską, powiedziała kilka dni temu (19 marca 2026 roku) w publicznej stacji telewizyjnej ARD: „Iran jest plagą tej ziemi”.

Ludzie nie mają absolutnie żadnego poczucia ani pojęcia, że w kwestii komunikacji znów osiągnęliśmy poziom Hitlera i Goebbelsa – i ostatecznie znów stało się to kosztem Żydów, ponieważ wielu Żydów sprzeciwiających się syjonizmowi jest ponownie prześladowanych za coś, czego nie mogą zmienić: faktu, że są Żydami.

W poniższym tekście przedstawiam wypowiedzi dwóch żydowskich mówców: rabina, który ocenia problem z perspektywy religijnej, oraz izraelskiego dziennikarza, który porusza drażliwy temat w izraelskim społeczeństwie.

Rabin Abraham Silberstein jest czołowym żydowskim uczonym, który działa na rzecz praw zwierząt w judaizmie i pełni funkcję dyrektora wykonawczego Voice of Rabbis. Znany jest z krytycznego stanowiska wobec biblijnego uzasadnienia roszczeń terytorialnych na Bliskim Wschodzie, opartego na naukach „Tory” i „Talmudu”: „Chcę jasno powiedzieć, że przemoc wobec kogokolwiek jest niedozwolona. Pozwólcie jednak, że wyjaśnię to dokładniej. Rząd syjonistyczny nie może przetrwać bez antysemityzmu. Syjoniści potrzebują, aby Żydzi żyli w ciągłym strachu, aby ich istnienie, jako tak zwanych żydowskich wybawców, wyglądało prawdziwie. Syjoniści zawsze będą używać słów takich jak Holokaust i pogromy, aby opisywać incydenty, które nie dotyczą nawet Żydów, a jedynie tego izraelskiego rządu. Ponadto syjoniści pracują dzień i noc, aby połączyć tożsamość judaizmu i syjonizmu w jedną. Potrzebują, aby Żydzi ponieśli odpowiedzialność za swoje działania, inaczej nie będą mogli używać antysemityzmu jako tarczy. Zawsze będą mówić, że chodzi o wszystkich Żydów. Nie o Izrael, żebyśmy zapłacili. Widzimy to na ulicach Europy, a teraz także w Ameryce. Trzeba temu położyć kres. Syjoniści realizują swoje egoistyczne cele kosztem Żydów” (20 marca 2026 roku).

Gideon Levy, izraelski dziennikarz, jest zagorzałym krytykiem polityki Izraela i potępia powszechne wśród Izraelczyków przekonanie o ich wyższości nad resztą świata. W załączonym niżej przemówieniu, sarkastycznie krytykuje następujące kwestie: Izrael jako naród wybrany, Izraelczyków jako wielkie ofiary – jedyne ofiary – i Palestyńczyków jako podludzi, ponieważ Izraelczycy są lepsi. „Jeśli jesteśmy narodem wybranym, to kim jesteście wy, którzy mówicie nam co mamy robić. Czym jest ta społeczność międzynarodowa dyktująca Izraelowi co ma robić? Prawo międzynarodowe – piękna sprawa, ale nas nie obejmuje. Zobowiązuje każdego na tym świecie, ale nie Izrael. To wszystko za sprawą >>narodu wybranegoO autorze

Peter Hanseler jest analitykiem geopolitycznym, który relacjonuje z Moskwy. Urodził się w Zurychu w Szwajcarii. Uzyskał tytuł doktora prawa (lic. iur.) i doktora prawa (dr. iur.) na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Zurychu oraz tytuł magistra prawa handlowego międzynarodowego (LL.M.) na Wydziale Prawa Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie. Mieszkał w Stanach Zjednoczonych, Hiszpanii, Szwajcarii, Tajlandii i Rosji. Peter jest niezależny, jego praca nie jest wspierana przez rząd ani podmioty prywatne. Strona internetowa Petera ForumGeopolitica.com publikuje treści w języku angielskim, rosyjskim, niemieckim i francuskim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

                            TUZY ELITY                       Jacek Kuroń (Icek Kordblum)     Jacek Kuroń Jacek Jan Kuroń (ur. 3 marca 1934 w...