poniedziałek, 12 stycznia 2026

 

Ukamienować nauczycielkę za plastikowy krzyżyk


https://www.youtube.com/watch?v=DKWOeDJqk0Y
https://www.youtube.com/watch?v=_nHka2QKyF8
https://www.youtube.com/watch?v=45u_kPC1DeE

Powiem, że zbulwersowała mnie medialna nagonka na nauczycielkę za to, że wyrzuciła plastikowy krzyżyk, które dzieci chciały powiesić nad klatką królika. Czy Polska wraca do średniowiecza, do czasów gdy oszalały tłum opierając się na pomówieniu pali czarownicę?

15 Grudnia w szkole podstawowej w Kelnie nauczycielka języka angielskiego miała poprosić uczniów, by zdjęli krzyż ze ściany i wyrzucili do kosza. Jak dzieci odmówiły sama miała zerwać krzyż i wyrzucić do kosza.

Tę informację na zasadzie sensacji powielają różne media. Sprawę nagłaśniają media prawackie, politycy, którzy już nie raz zasłużyli na medal „naczelnego dewoty kraju”, jak choćby kurator Barbara Nowak. Bezsprzecznie mamy do czynienia z nagonką medialną. Żaden z dziennikarzy nie ma rzetelnych dowodów, nikt tak naprawdę sprawą się jeszcze nie zajął. Nie mamy wyników śledztwa, są tylko słowa przeciwko słowom.

To co się dzieje od razu wskazuje na rozdmuchiwanie iskierki do wielkości pożaru, przez dewiantów religijnych. Jednak policja, prokuratura urzędy wkraczają do akcji całą siłą. Rusza cały lokalny mechanizm państwowy. Pytanie, czy w innych sprawach widzimy aż taką gorliwość? Dzieci otrzymały wsparcie psychologiczne, jakby to była trauma wynikająca z tego, że były świadkami jakiejś zbrodni? Ile kobiet, choćby takie, które doświadczone są przemocą w rodzinie, na takie wsparcie może liczyć? Krzyż zabrała policja, zaraz pojawił się nowy. Cóż chcą zbadać na tym „dowodzie zbrodni”? Pod szkołą mamy protesty. Swoje oburzenie wyrażają politycy prawicowi, prawackie media.

Ochłońmy z tego uniesienia religijnego i pomyślmy na chłodno… Ile lat ta nauczycielka uczy języka angielskiego? Ile godzin uczyła przy krzyżu w sali? I dopiero teraz opanował ją „szatan” by ostentacyjnie zrywać ten krzyż? Przecież ona zna środowisko wiejskie, uczynić taki głupi czyn? Krzyż w klasie wisi wysoko, mamy do czynienia z uczniami szkoły podstawowej, jak mogła nakazać dzieciom, by go zdjąć? Miały przynieść drabinę?

Wójt gminy składa zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, dyrektorka składa ustne zawiadomienie. Znowu popatrzmy oczami dzisiejszej społeczności wiejskiej, gdzie proboszcz wskazuje na kogo głosować? Ta kobieta, przez ciemnogród, została już skazana, wyrok nie ma znaczenia. Czy ktoś żyjący w lokalnej społeczności będzie chciał do niej dołączyć?

Nauczycielka mówi, że był to element stroju na Halloween, a dzieci powiesiły go nad klatką dla królika. Jeśli tak, czy ten element miał jakieś znaczenie religijne? Dzieci zrobią krzyżyk, czy już staje się on elementem religijnym, którego wyrzucenie to obraża uczuć religijnych?

Jakie więc pobudki mogły kierować tą nauczycielką? Jakiś traumatyczny kontakt z kościołem? Coś innego na tyle silnego że kobieta, która przeprowadziła wiele lekcji w sali, w której wisiał krzyż nagle ostentacyjnie go wyrzuca? Może „diabeł” ją opętał, no ale to zdanie już trąci średniowieczem.

Czy krzyż jest potrzebnym elementem wystroju klasy do nauczania języka obcego? Rozumiem potrzebę krzyża w sali katechetycznej, ale nie we wszystkich pomieszczeniach element ten jest potrzebny. Jesteśmy krajem katolickim, ale czy naprawdę? Raz ochrzczony w dzieciństwie odrzucić tego nie może, nawet apostazją, ale popatrzmy na statystyki corocznie odbywającego się liczenia wiernych, uczestniczących w mszy, przyjmujących komunię. Co roku liczby te spadają, co roku coraz więcej dzieci rezygnuje z uczęszczania na lekcje religii, czy więc na pewno jesteśmy krajem katolickim?

Nie każde dwa patyki złożone na krzyż są „krzyżem”, którego wyrzucenie można uznać za obrazę uczuć religijnych. Nie każda zabawka dziecięca jest „krzyżem”. Nie każde miejsce jest odpowiednie do wieszania „krzyża”, szczególnie nad klatką dla królika.

Widząc tę akcję przypomina mi się pewien podcast, którego niedawno słuchałem. Cofnijmy się zatem do wieku XVI, w pewnej bawarskiej wiosce była zielarka, któreś tam pokolenie zielarek, bo od matki się leczyć uczyła. Kobieta ta leczyła odbierała porody, była osobą, do której zgłaszali się wszyscy w chwili potrzeby. Jednej nocy została wezwana do chorego syna młynarzy, czyli ludzi jak na tamte warunki bogatych i znaczących. Syn był chory, mimo wielu zabiegów dziecko umarło. Matka w rozpaczy oskarżyła zielarkę o czary. Nagle inni zaczęli przypominać sobie, że widzieli podejrzane rzeczy. Tu trzeba wspomnieć, że w przypadku skazania za czary majątek skazanego przejmowali oskarżający. Proces inkwizycyjny to wielodniowe tortury fizyczne, psychiczne. Jeśli człowiek się nie przyznawał to oznaczało że „diabeł” ma go nadal w swej mocy. Po dłuższym czasie przyznała się do wszystkiego. Skazano ją na hak, czyli hak stalowy zawieszony nad ziemią, który przeprowadzano przez ciało pod kością obojczyka. Kobieta umierała 4 doby a ludzie, w tym także ci, których z łona matki odebrała, patrzyli. Nikt nie miał odwagi jej bronić. W okolicy rozpętała się nagonka na czarownice, kolejne na mękach wskazywały kolejne ofiary. Nagonka się skończyła, gdy zaczęto wskazywać siostry i matki wysoko postawionych osób.

Czy, drogi czytelniku, nie widzisz analogii? Dziś mimo, że nie byłem naocznym świadkiem mam wrażenie graniczące z pewnością, że jesteśmy świadkami kolejnego „kamieniowania czarownicy”, bo wybaczcie, nie uwierzę, że kobieta, która wiele godzin spędziła w sali z umieszczonym krzyżem nagle podczas lekcji każe ostentacyjnie wyrzucić krzyż. Raczej gdzie indziej bym szukał źródła konfliktu, wskazując na jakiś konflikt lokalny, „niesprawiedliwie” postawioną ocenę dziecku kogoś lokalnie ważnego. Dziś nie mam wątpliwości, kobieta będzie „ukamienowana” przez nazwijmy ich po imieniu dewotów.

Pytanie tylko, czy tak bardzo różnimy się od muzułmanów, którzy kamienują kobiety za obrazę ich „uczyć religijnych”, np. tym, że chcą się uczyć, są tak bezwstydne że twarz odsłaniają? Wygląda na to, że niektórzy urodzili się mocno za późno albo w nie tym miejscu.

Pamiętajmy, Jezus umarł na krzyżu za obrazę uczuć religijnych pobożnych żydów. Podobnie było z pierwszym męczennikiem, Szczepanem i wielu pierwszymi chrześcijanami, co obrażali uczucia religijne Rzymian odmawiając składania ofiar ich bogom.

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Źródło: WolneMedia.net

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

                            TUZY ELITY                            Paweł Robert Kowal   Paweł Robert Kowal   Paweł Robert Kowal (ur. 22 lipca...