Stary porządek świata kruszy się jak Rzym
Decyzja administracji Donalda Trumpa o wycofaniu USA z ponad 60 międzynarodowych organizacji – o czym pisze „Global Times” – nie jest zwykłym politycznym zwrotem. To wyraźny sygnał, że era powojennego porządku świata, zbudowanego wokół amerykańskiej hegemonii, dobiega końca.

Rzym również nie upadł nagle. Jeszcze długo po utracie realnej kontroli nad prowincjami cesarskie urzędy funkcjonowały, monety krążyły, a prawo obowiązywało. Jednak centrum przestało spajać całość. Po nim nadeszły wieki zawieszenia – formalnie nowe czasy, w praktyce chaos kontynuowany pod innymi nazwami.
Dziś obserwujemy podobny proces. Budynki ONZ, Banku Światowego czy IPCC stoją, konferencje się odbywają, deklaracje są ogłaszane – lecz coraz częściej są to puste rytuały. Główny architekt i gwarant tego systemu wycofuje się z roli światowego strażnika.
Nie oznacza to, że jutro pojawi się gotowy nowy ład. Historia pokazuje, że okresy przejściowe potrafią trwać dłużej niż epoki, które je poprzedzały i po nich następowały. Antyczne mechanizmy władzy, dominacji i zależności przetrwały w średniowieczu pod inną fasadą – i w pewnym sensie trwają do dziś, np. pan–sługa, uprzywilejowani–siła robocza, wybrani–goje.
Jednak tym razem może – i powinno – być inaczej. W przeciwieństwie do upadku Rzymu współczesny świat dysponuje wiedzą, technologią, komunikacją i świadomością, których starożytni nie mogli sobie nawet wyobrazić. Nie ma gwarancji, że dobrze je wykorzystamy, ale po raz pierwszy w historii istnieją realne narzędzia, by spróbować zbudować porządek mniej brutalny, bardziej sprawiedliwy i lepiej dostosowany do potrzeb zwykłych ludzi.
Przed nami faza, w której stare reguły tracą moc, nowe nie są jeszcze powszechnie uznane a surowa siła znów zaczyna odgrywać większą rolę.
To czas niepewności, lokalnych konfliktów i brutalizacji części relacji międzynarodowych. Ale to także czas szansy – na świat, w którym żaden pojedynczy hegemon nie narzuca swojej woli reszcie, a współpraca opiera się na realnych interesach, a nie na ideologicznych dogmatach.
Artykuł z „Global Times” opisuje tylko jeden epizod tego większego procesu. W tle rozgrywa się jednak coś znacznie poważniejszego: rozpad dotychczasowego sposobu organizowania świata.
Autorstwo: Zbigniew Jacniacki
Ilustracja: ChatGPT (CC0)
Źródło: WolneMedia.net
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz