sobota, 27 grudnia 2025

 

Jak pieniądze podatników stały się narzędziem politycznym

                               https://x.com/Donuncutschweiz/status/2003442086948008232

Dirk Gotink ujawnia, jak Komisja Europejska pod przewodnictwem Fransa Timmermansa wykorzystywała organizacje pozarządowe (NGO) do realizacji swojej politycznej agendy. To, co do tej pory było tylko podejrzeniem, nabiera realnych kształtów. Holenderski eurodeputowany Dirk Gotink szczegółowo opisuje, jak Komisja Europejska systematycznie finansowała organizacje pozarządowe (NGO) z pieniędzy podatników – nie po to, by te organizacje działały niezależnie, ale by realizowały polityczną agendę samej Komisji.

Pieniądze z budżetu UE trafiają do organizacji tylko wtedy, gdy te przedstawią tzw. program roboczy. Program ten musi zostać zatwierdzony przez Komisję Europejską i musi być zgodny z jej politycznym programem. Mówiąc wprost: kto chce otrzymać dotacje, ten musi dostarczyć to, czego chce Komisja.

Gotink opisuje, jak ogłoszenia o konkursach na dotacje nie są tworzone w sposób otwarty, ale ściśle w zgodzie z politycznymi priorytetami Komisji. Odpowiedzialna za przyznawanie funduszy agencja wykonawcza CINEA potwierdziła podczas przesłuchań, że umowy o dotacje są dokładnie dopasowane do programu roboczego Komisji – w szczególności do kwestii związanych z klimatem i ochroną środowiska.

Tym samym obalono popularny mit o „niezależnych” organizacjach pozarządowych. Okazuje się, że te same organizacje, które występują publicznie jako „głos społeczeństwa obywatelskiego”, w rzeczywistości działają jako opłacani lobbyści, których działalność lobbingowa jest warunkiem otrzymania dotacji.

Zgodnie z unijną definicją organizacje pozarządowe nie mogą mieć interesów komercyjnych – a mimo to te interesy wykorzystuje się jako pretekst do ukrywania umów o dotacje. Komisja powołuje się na przepisy budżetowe, aby odmówić publikacji umów dotacyjnych. Gotink stanowczo się temu sprzeciwia: w tych umowach nie ma niczego, czego nie można publicznie ujawnić. Media, parlamentarzyści i opinia publiczna są celowo odcinani od kluczowych informacji, aby uczynić polityczny lobbing za pomocą pieniędzy podatników niewidocznym.

Wszystko to ma miejsce za kadencji Fransa Timmermansa, który był jednym z najpotężniejszych polityków w Brukseli. Jako wiceprzewodniczący Komisji miał decydujący wpływ na programy finansowania, priorytety polityczne i strategię całej Komisji. To właśnie w tym okresie powstały struktury finansowania NGO, które były uzależnione od politycznych celów Komisji. Obecnie Timmermans już nie pełni funkcji w Brukseli. Powrócił do holenderskiej polityki, prowadząc lewicowy ruch, który pozostaje zdecydowanie pro-unijny i pro-Zielony Ład. Do tej pory nie podjęto żadnej politycznej ani prawnej analizy jego roli w tej sprawie.

To nie jest jednostkowy przypadek, ani „błąd w systemie”. To system sam w sobie. Egzekutywa, która wykorzystuje pieniądze z podatków, by kupić sobie poparcie, lobbing i medialne wsparcie. Rzekomo niezależne społeczeństwo obywatelskie, które w rzeczywistości jest przedłużeniem ramion Komisji Europejskiej. A parlament, który dopiero dzięki upartym posłom otrzymuje wgląd w te sprawy. To, co staje się widoczne, to UE, która nie boi się już demokracji, ale ją omija. Struktura władzy, która zabezpiecza swoje cele polityczne za pomocą finansowych narzędzi – a krytyków blokuje przez brak przejrzystości, biurokrację i milczenie.

Źródło zagraniczne: UncutNews.ch
Źródło polskie: WolneMedia.net

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

                            TUZY ELITY                            Paweł Robert Kowal   Paweł Robert Kowal   Paweł Robert Kowal (ur. 22 lipca...