Eurointegracja a służby wywiadu
Wraz z eurointegracją, czyli likwidacją naszego państwa na rzecz Unii Pseudoeuropejskiej warto zastanowić się, jak będzie wyglądało to w odniesieniu służb wywiadowczych i kontrwywiadowczych krajów członkowskich.
Czy służby wywiadowcze i kontrwywiadowcze krajów członkowskich zostaną zlikwidowane i zastąpione jedną służbą europejską? Czy może będą funkcjonować obok służby europejskiej? Niniejszy krótki artykuł jest pisany z przyjęciem perspektywy potrzeb nowego państwa euroniemieckiego. Jeśli komuś się nie będzie podobało, co tu napiszę, to zaznaczam, że nie piszę z perspektywy moralnej, a jedynie z perspektywy potrzeb państwa euroniemieckiego.
Wiadomo już, że taka europejska służba będzie zbudowana. Zapowiadają to już władze Unii Pseudoeuropejskiej. Na pewno zostanie to jeszcze przyspieszone wraz ze straszeniem Europejczyków zagrożeniem rosyjskim. Następuje pytanie, czy taka ogólnoeuropejska służba będzie potrzebować pomocy służb lokalnych byłych państw?
Odpowiedź brzmi: Służby głównych państw unijnych na pewno zostaną i staną się one zapleczem wywiadu ogólnoeuropejskiego. Niemcy, Francja i Włochy nie zrezygnują z tego instrumentu władzy. To one przejmą wręcz kierownictwo tej służby unijnej. Należy się spodziewać, że szefem tej służby będzie Niemiec, wiceszefem Francuz, może czasem Włoch i czasami jakiś sprawdzony zdrajca z mniejszego kraju.
Co innego jednak z mniejszymi państwami unijnymi. Funkcjonowanie takich wywiadów dla nowego państwa będzie potrzebne tylko na czas przejściowy. Funkcjonariusze tych wywiadów będą potrzebni do przekazania nowej służbie swojej wiedzy i kontaktów. Będzie to okres kilkuletni, maksymalnie kilkunastoletni, zależnie od tempa eurointegracji.
Oczywiście politycy krajów członkowskich będą próbowali stawiać opór tym działaniom, ale będzie im za to uniżane ze strony mediów głównych nurtów swoich krajów. Poza tym na oporne kraje będzie za to stosowany pod byle pretekstem mechanizm praworządności, czyli zabieranie dotacji, pieniędzy z zaciągniętego długu i nakładanie kar finansowych – czyli mechanizm całkowite oddanie za finansowy spokój.
Kraje takie jak Węgry i Słowacja będą musiały ponieść koszty prób zachowania resztek niepodległości. Z Holandią natomiast nie powinno być problemu. Holandia już teraz przekazała swoje wojsko pod zarząd Niemcom. Poza tym język holenderski różni się od niemieckiego niewiele bardziej niż dolno-niemiecki. Sami Holendrzy jeszcze w średniowieczu uważani byli za Niemców. Ze względu na bliskość narodów nie będzie więc problemu z włączeniem Holendrów w struktury niemieckie.
Co innego Polacy. Polacy to nie Germanie i nijak nie da się wziąć ich przez Niemcy za swoich, nawet jeśli im służą.
Wiadomo, że z naszą tuskową koalicją również nie będzie problemu. Gdy Niemcy uznają, że już można, z radością ta koalicja zlikwiduje nasze wywiady i kontrwywiady, a wspierające je media okrzykną to kolejnym sukcesem negocjacyjnym. A co się stanie z naszymi wywiadowcami?
Gdy minie opisany okres przejściowy, staną się dla nowego państwa niebezpieczni. Pomimo zlikwidowania struktury formalnej, pozostanie nadal struktura nieformalna, towarzyska. Ludzie ci będą mieli umiejętności oraz przyzwyczajenia, które pozostaną niebezpieczne dla nowego państwa. Nawet gdy będą się trzymać na osobności od siebie, pozostaną niebezpieczni.
To nowe państwo nie będzie mogło sobie pozwolić na funkcjonowanie w nim takich ludzi, którzy pozwolili tak zlikwidować swoje własne dawne rodzime państwo. Jeśli ktoś się tego dołożył swymi działaniami albo zaniedbaniami, nadal będzie mógł robić to samo przeciw swojemu nowemu państwu.
Nawet jeśli po prostu ktoś siedział cicho i nie tykał się tego, czego wygodniej się nie tykać, nie będzie bezpieczny. Najbardziej niebezpieczni będą ci ludzie, którzy wykorzystują swoją pozycję do mieszania w polityce, robienia przekrętów i wstawiania swoich znajomych. Nowe państwo szczególnie na działanie takich ludzi nie będzie mogło sobie pozwolić.
Dlatego, gdy już wyciągnięte z naszych wywiadowców zostanie wiedza i kontakty, odstawi się takich ludzi. Zaczną się aresztowania ludzi z dawnych służb wywiadowczych i kontrwywiadowczych, pod prawdziwymi i zmyślonymi zarzutami, które zostaną przy okazji wykorzystane medialnie do uzyskania poparcia społecznego dla nowej europejskiej służby.
Najniebezpieczniejsi z nich padną ofiarą fali nagłych śmierci na zawały, udary, nagłe ciężkich zachorowań, furiackich ataków znajomych i członków rodzin, a także z powodu niby-samobójstw. A zamiast nich nowa służba zrekrutuje sobie nowych świeżych ludzi, wyszkolonych już od razu w ideologii imperializmu nowego państwa.
Czy decydujący fanatyczni euroentuzjaści o tym wiedzą? A czy zdrajcy-targowiczanie rozumieli, że niszczą Polskę, sprowadzając na ojczyznę obce wojska? Najważniejszy był dla nich szybki zarobek i to im przesłaniało wszystko.
Tego szybkiego zarobku nie dali rady już pomyśleć długofalowo. Tak samo jest teraz. Tyle że tamci targowiczanie nie byli tak niebezpieczni w zakresie działań tajnych i bezprawnych, dlatego ich nikt nie ruszył. Z naszymi wywiadowcami będzie inaczej.
Autorstwo: Hubert Cyngot
Źródło: WolneMedia.net

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz