Dowód na bezkarność polityków
Bezkarność polityków – to wyrażenie często pojawia się w publicznych dyskusjach: „oni mogą wszystko”, „nikt ich nie ruszy”, „układ chroni swoich”. Ale czy to tylko epitet, czy realna struktura systemu?
Niniejszym chcę wskazać mechanizmy prawne oraz konkretne fakty, które – w mojej ocenie – razem tworzą potencjalną lukę w odpowiedzialności politycznej i prawnej polityków.
Dowód A: Ziobro wraca → zostaje przesłuchany → otrzymuje zarzuty karne → broni się w sądzie → zapada wyrok skazujący → wyrok się uprawomocnia → prezydent ułaskawia Ziobrę wraz z zatarciem sprawy → Ziobro wolny, czysty, wraca do Sejmu. To BEZKARNOŚĆ.
Dowód B: Ziobro wraca → prezydent ułaskawia Ziobrę wraz z zatarciem sprawy (na razie ułaskawienie nie działa) → mimo to zostaje przesłuchany → otrzymuje zarzuty karne → broni się w sądzie → zapada wyrok skazujący → wyrok się uprawomocnia → (tu ułaskawienie już działa) → Ziobro wolny, czysty, wraca do Sejmu. To BEZKARNOŚĆ.
Patrząc na ten polityczny układ, zastanawia, czy w ogóle jest sens angażować służby w ściganie polityków?
Kto i po co dał prezydentowi prawo łaski?
Po co parlamentarzyści mają immunitety?
Zabierzmy im immunitety i prawo łaski – wtedy będą musieli się starać i bać o swoje miejsce. Dodajmy politykom także system nagradzania i karania (jak w Chinach: system lojalnościowy) – słabi będą eliminowani. I wtedy zaczęłoby się prawdziwe uzdrawianie demokracji.
Dorzućmy do procesu legislacyjnego obowiązkowe konsultacje społeczne w aplikacjach rządowych (np. sądy/referenda online) – koniecznie oparte na blockchain lub kontraktach, aby zapewnić anonimowość i niepodważalną pewność wyniku. Wynik tych konsultacji powinien mieć znacznie większy wpływ na proces legislacji – być kluczowy.
Wtedy staniemy się rewolucjonistami i pionierami nowoczesnej demokracji.
Autorstwo: flipper
Źródło: WolneMedia.net

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz