Panczenko laureatką Medalu Wolności Słowa

 

 

Ukraińska aktywistka z polskim obywatelstwem, Natalia Panczenko, została laureatką Medalu Wolności Słowa w kategorii Obywatel/Obywatelka. Wyróżnienie wręczono podczas piątkowej gali w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku.

 

 Panczenko uhonorowana w Gdańsku. Pokazujemy hipokryzję władz 

 

Panczenko kieruje Fundacją Stand with Ukraine jako jej założycielka i prezes, a także stoi na czele inicjatywy Euromajdan-Warszawa. Organizatorzy wydarzenia oraz władze Gdyni podkreślały jej wkład w organizowanie akcji społecznych, edukacyjnych oraz pomocowych dla Ukrainy, a także wysiłki w budowaniu relacji między obydwoma narodami. Odbierając nagrodę, laureatka podkreśliła swój związek z nową ojczyzną. „Można nie urodzić się w Polsce, ale niesamowicie ją kochać. To, co robię od ponad 17 lat, to budowanie mostów” – stwierdziła Panczenko.

Medal Wolności Słowa, ustanowiony w 2021 roku przez Fundację Grand Press, przyznawany jest osobom i instytucjom, których działalność publiczna kształtuje świadomość Polaków w obszarze wolności wypowiedzi. W tegorocznej edycji nagrody odebrali również Małgorzata Chmielewska w kategorii Instytucja, Leszek Jażdżewski z „Liberté!” w kategorii Media oraz Andrzej Poczobut, który otrzymał Medal Specjalny.

Wybór nagrodzonej spotkał się jednak z kontrowersjami ze względu na jej wcześniejsze wypowiedzi. W lutym 2025 roku, komentując w ukraińskiej telewizji Kanał 5 polską kampanię wyborczą i postulaty cięć socjalnych dla Ukraińców, aktywistka ostrzegała przed wzrostem wrogości i eskalacją napięć społecznych. „To jest przede wszystkim ogromne niebezpieczeństwo dla Polaków i rozumiem, że oni rozumieją, bo dziś, kiedy co 10 mieszkaniec Polski jest Ukraińcem to wzrastanie wrogości między Ukraińcami a Polakami jest już bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla Polski. Ponieważ na terytorium Polski zaczną się walki, bo na terytorium Polski rozpoczną się podpalenia sklepów, domów i tak dalej” – alarmowała wówczas Panczenko.

Po tym, jak wypowiedź ta wywołała falę krytyki, aktywistka odpierała zarzuty, przekonując, że jej słowa zostały zmanipulowane, a ona sama jedynie ostrzegała przed zagrożeniami wynikającymi z podsycania konfliktów. „Nie powiedziałam tego, moja wypowiedź była dużo dłuższa, miała zupełnie inny wydźwięk. Jeśli ktoś chce się jakkolwiek odnosić do tego wywiadu, zapraszam do tego, by szukać u źródła i sprawdzać wywiad, a nie przekręcone cytaty przypisane mi przez Konfederację czy inne ugrupowania. Nie wykluczam, że z udziałem rosyjskich służb” – tłumaczyła w rozmowie z Polsatem News.

Pytanie do organizatorów: naprawdę nie było lepszych kandydatur?

Autorstwo: Aurelia
Na podstawie: Kresy.pl
Źródło: WolneMedia.net

Komentarze