Hiszpania tonie w syjonistycznym bagnie

Według ustaleń Brown University nawet 60 mln ludzi musiało zmienić miejsce zamieszkania w wyniku tzw. wojny z terrorem a więc kampanii Stanów Zjednoczonych wymierzonej w kraje islamskie, w interesie Izraela. Ogromna część z nich zasiliła kraje sąsiednie wobec tych zbombardowanych przez USA. Afgańczycy powędrowali do Iranu, Syryjczycy do Libanu a Libijczycy do Tunezji i Egiptu. Jednak znaczna część z nich powędrowała do Europy. Zalewać nasz kontynent falą islamu.

Dzisiaj już wszyscy widzą, kto jest sprawcą islamizacji Europy. Wszyscy oczywiście powyżej pewnego ilorazu inteligencji. Już nawet absolutny mainstream a więc publicyści Defence24 piszą artykuły o syjonistycznym sprawstwie inwazji islamistów na Europę. Wobec tego co dzieje się w Ceucie trudno już pisać innym tonem.

Jednak już dawno temu dla każdego obserwatora polityki międzynarodowej było oczywiste, że to Stany Zjednoczone oraz Izrael względnie jeszcze Wielka Brytania oraz Francja, ta ostatnia jednak pod żydowskim przywództwem Sarkozy’ego, odpowiadają za islamizację Europy. Oczywiście odpowiada także np. Charles de Gaulle, francuski mąż stanu, który nie wiadomo dlaczego dopuszczał pewną ilość obcych kulturowo ludzi we Francji. Był to błąd który zapoczątkował tragedię. Piszę o Francji nie przypadkowo. Francja dzięki de Gaulle’owi była krajem suwerennym, który po wojnie mógł zbudować własną bombę jądrową i uniezależnić się od zdominowanego przez USA sojuszu NATO. De Gaulle robił prawie wszystko tak jak należy. Jednak z imigracją wyraźnie się pomylił.

Zupełnie inaczej wyglądało to w Niemczech. Tam za islamską imigracją z Turcji optował Waszyngton aby związać ten kraj mocniej z Zachodem w okresie po rozmieszczeniu tam rakiet z głowicami jądrowymi. Niemcy były więc islamizowane pod presją USA. Francja niestety nie.

Po 2001 roku islamizacja Europy wskoczyła na najwyższe tory. Wraz z upadkiem państwowości lub rządów w krajach miękkiego podbrzusza Europy: od Maroka, Tunezji, Libii, przez Egipt, Palestynę, Liban, Syrię, Irak, Iran aż po Afganistan.

Część z tych państw rzeczywiście upadło, część jednak została zdestabilizowana i wywrócona w ramach kampanii znanej jako arabska wiosna. W tym drugim przypadku chodzi o Tunezję, Egipt, Syrię i Libię. W tym pierwszym o Afganistan, Irak, Syrię oraz Libię. Niektóre kraje więc zostały tak zdestabilizowane arabską wiosną, jak i zniszczone kampaniami wojennymi, prowadzonymi w przypadku Libii i Syrii przez Anglosasów rękoma islamskich terrorystów, zwłaszcza z formacji Al-Kaida, stworzonej przez amerykańskich pełnomocników z czasów wojny radziecko-afgańskiej.

Francja odegrała także haniebną rolę w destabilizacji miękkiego podbrzusza Europy jednak czyniła to przede wszystkim pod żydowskim przywództwem Sarkozy’ego. Francja Chiraca nie zgodziła się na udział w kampanii wojennej przeciwko Irakowi, której celem było okrążenie Iranu przez amerykańskie wojsko (polecam poczytać jaki % ropy naftowej w Iraku po 2003 roku kontrolowały USA – od razu odpowiem: niewielki). Francja Macrona nie wzięła udziału w dwukrotnej agresji na Iran. Francja Sarkozy’ego bardzo szybko wróciła do wojskowych struktur NATO oraz wzięła udział w obaleniu Muammara Kaddafiego a więc w zniszczeniu Libii, przez którą przechodzi dzisiaj ważny szlak imigracyjny z Afryki, kontrolowany przez agenta amerykańskiego Khalifę Haftara. Który to Haftar zawarł także bliskie przymierze z Mossadem, o czym pisałem latem 2023 roku, kiedy Haftar aktywizował w bardzo znaczący sposób szlak imigracyjny prowadzący na włoską Lampedusę przez wschodnie wybrzeże Libii.

W 2019 roku, w słynnej już rozmowie francuskiego prezydenta Macrona z Trumpem, ten pierwszy zakomunikował rezydentowi Białego Domu, że po porzuceniu Kurdów ich więzienia pełne islamistów z ISIS, zostaną otwarte a terroryści zaleją Europę. Na co Trump odpowiedział: Emmanuel, to twój problem (nie są to cytaty dosłowne).

Był to obraz podejścia USA wobec zalewania Europy przez islamskich terrorystów. Które to zalewanie jest na rękę pewnym kręgom w USA oraz zwłaszcza całemu Izraelowi, gdyż tworzy Europejczykom takie same warunki w jakich egzystuje Izrael. Co powoduje wzrost znaczenia na starym kontynencie partii proizraelskich oraz wzrost poparcia dla Izraela w jego konfrontacji z ludnością i państwami arabskimi. Od kilku-kilkunastu lat notuje się pojawianie na europejskiej scenie politycznej znacznej ilości partii pseudoprawicowych, które zajmują się głównie walką z islamem oraz wspieraniem USA i Izraela, w tym amerykańskich i izraelskich wojen. Co jest aberrację bo przecież to właśnie te wojny w konsekwencji zalewają Europę muzułmanami.

Jedną z partii, która bezczelnie odwołuje się do prawicy a służy żydowskim i amerykańskim interesom hegemonicznym, jest hiszpański VOX, którego przywództwo wyraźnie cierpi na syndrom sztokholmski. To właśnie VOX wspiera amerykańskie i izraelskie wojny na miękkim podbrzuszu Europy, które niszczą stabilne rządy w krajach muzułmańskich, dzięki czemu możliwe jest przejmowanie w tych krajach władzy przez agenturę amerykańsko-izraelską, która następnie wypycha muzułmanów oraz chociażby Afrykańczyków z Afryki Subsaharyjskiej, do Europy. Albo po prostu możliwy jest upadek państw i emigracja mas ludności do Europy. Wspomniana Libia jest tego najlepszym przykładem.

Już nawet absolutny polski mainstream, jak chociażby redaktor „Defence 24” Witold Repetowicz, zauważają, że to syjoniści grają pierwsze skrzypce w zalewaniu Europy islamistami. Mowa konkretnie o przykładzie Ceuty i najazdu na tą hiszpańską eksklawę imigrantów z końca lipca 2026 roku.

Tymczasem VOX, który popierał wojnę z Iranem a więc zniszczenie Iranu i wyrzucenie z tego kraju milionów ludzi, bo taka jest konsekwencja amerykańskich wojen, i który wspierał Izrael w trakcie ludobójstwa Palestyńczyków, jeżdżąc do tego kraju i sprzeciwiając się powstaniu państwa palestyńskiego, w kontekście najazdu na Ceutę oskarża rząd w Madrycie o uległość wobec Maroka. A nie swoich syjonistycznych sponsorów o zalewanie ich kraju islamem, jak powinien to robić.

Przypomnijmy, że partia VOX była finansowana przez komunistyczno-terrorystyczną organizację MEK – Ludowych Mudżahedinów Iranu – która to jest agenturą Izraela i USA przeznaczoną do podpalania co jakiś czasu Iranu. Jej członkowie byli szkoleni w USA, konkretnie w Nevadzie, a ona sama ma swoją lokalną siedzibę w Azerbejdżanie skąd robi wypady, w porozumieniu z syjonistami, którzy także mają swoją siedzibę w kraju ze stolicą w Baku, do Iranu. Między innymi po to aby mordować irańskich naukowców. Terroryści na motocyklach, którzy zabijali irańskie elity na ulicach irańskich miast to właśnie MEK.

MEK oczywiście był tylko pośrednikiem pomiędzy Waszyngtonem i Tel Awiwem a Hiszpanami w finansowaniu VOX-u. Wiemy przecież że komunistyczno-islamscy fundamentaliści z Ludowych Mudżahedinów Iranu nie biorą udziału w inspirowaniu polityki i ideologii, którą kieruje się VOX. Jest jednak wysoce zastanawiające jak VOX łączy walkę z islamskim terroryzmem i ekstremizmem z braniem setek tysięcy dolarów od islamskich terrorystów. Hmmm…

W mediach czytamy, iż VOX wykorzystuje kryzys w Ceucie do zwiększenia poparcia dla siebie. Logiczna rzecz. W Hiszpanii scena polityczna zdominowana jest całkowicie przez siły umiarkowane. Siły umiarkowane wspierają Palestynę zgodnie z ideą samostanowienia narodów, którą to Stany Zjednoczone wspierały jeszcze 80 lat temu. Więc Tel Awiw popycha swoje oraz amerykańskie popychadło a więc Maroko, udziałowca tzw. ustaleń abrahamowych – normalizacji stosunków Izrael-świat arabski, do tego, aby to przerzuciło dziesiątki tysięcy imigrantów, w tym przecież Marokańczyków, do hiszpańskiej Ceuty. Siły syjonistyczne z USA od dłuższego czasu wywierają presję na kradzież Madrytowi jego afrykańskich eksklaw w odwecie za wspieranie suwerenności Palestyny oraz sprzeciw wobec wojny z Iranem a więc de facto eksterminacji irańskich elit narodowych.

W wyniku zalewania Hiszpanii muzułmanami przez amerykańsko-syjonistyczne popychadło Maroko, partia VOX czyli agentura Waszyngtonu i Tel Awiwu może urosnąć w siłę, wzmacniając proizraelski i proamerykański przekaz nad rzeką Ebro. Tym sposobem destabilizowany jest rząd, którego miejsce wkrótce może zająć opcja amerykańska.

Jak skończy się dla Hiszpanów ta niebezpieczna gra pobłażania na amerykańsko-syjonistyczną agresję oraz destabilizację ich kraju lecz tak naprawdę także całej Europy, z jednoczesnym przekierowywaniem winy na innych aktorów i wspieraniem agresji na kraje islamskie? Cóż, w 2004 roku islamscy terroryści odpowiedzieli Hiszpanii za udział tego kraju w agresjach na kraje muzułmańskie, u boku wojska amerykańskiego. W zamachach w Madrycie zginęło 191 osób a prawie 2000 zostało rannych (niektóre źródła podają liczbę ponad 2000). Do tego chce doprowadzić partia VOX, wspierając syjonistyczno-amerykański terror wymierzony w suwerenne narody wyznające islam.

Autorstwo: Terminator 2019
Źródło: WolneMedia.net

Komentarze